Zgodnie z prawem ochrony konkurencji kary za stosowanie praktyk ograniczających konkurencję mogą być nakładane tylko na przedsiębiorców. W związku z tym za naruszenia takie, jak zawarcie porozumienia antykonkurencyjnego (np. kartelu cenowego, zmowy cenowej) lub też nadużycie pozycji dominującej (np. nieuzasadnioną odmowę dostawy) można ukarać jedynie spółkę.

Osoby fizyczne natomiast mogą zostać ukarane za określone naruszenia proceduralne. To oznacza, że prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) może nałożyć karę na osobę fizyczną pełniącą funkcję kierowniczą lub zarządzającą w firmie (np. członka zarządu spółki) za takie naruszenie, jak niezgłoszenie zamiaru koncentracji, nieudzielenie informacji w odpowiedzi na żądanie prezesa UOKiK lub też udzielenie informacji nierzetelnych lub wprowadzających w błąd.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ma również prawo ukarać określone osoby fizyczne za brak współdziałania podczas przeprowadzanej kontroli w danej firmie. Maksymalna wysokość kary to kwota równa pięćdziesięciokrotności przeciętnego wynagrodzenia – czyli obecnie około 181 tys. zł. W praktyce jednak osoby fizyczne są w naszym kraju rzadko karane.

W innych państwach europejskich kary dla osób fizycznych obowiązują nie tylko za naruszenia proceduralne, lecz także za stosowanie praktyk ograniczających konkurencję. Przykładowo w Holandii osobę fizyczną odpowiedzialną za stosowanie takich praktyk można ukarać grzywną do 450 tys. euro. Podobnie jest w Niemczech – udział w kartelu cenowym lub zmowie przetargowej może kosztować członka zarządu spółki nawet milion euro.

W niektórych krajach europejskich stosowane są nawet kary pozbawienia wolności. Mianowicie we Francji uczestnik kartelu może zostać skazany na 4 lata więzienia, a w Irlandii – nawet o rok dłużej.