Tak. Sytuacja taka jest szczególnie niebezpieczna dla spółki przejmowanej, wówczas gdy uzyskanie pakietu kontrolnego ma zostać wykorzystane do jej wrogiego przejęcia. Przeprowadza się je w celu wyeliminowania z rynku konkurencji. Wrogie przejęcie odbywa się wbrew woli organów spółki przejmowanej – ofertę nabycia udziałów bądź akcji przedstawia się więc bezpośrednio wspólnikom lub akcjonariuszom tej spółki, niejako obchodząc jej organy.

Jak można się obronić przed wrogim przejęciem? Najskuteczniejsza wydaje się prewencja – wprowadzenie przez spółkę ograniczeń w zbywaniu jej udziałów lub akcji. Większe możliwości ochrony przed wrogim przejęciem daje spółka z. o.o. niż spółka akcyjna. Zgodnie bowiem z art. 182 par. 1 k.s.h. zbywanie udziałów można uzależnić od zgody spółki lub w inny sposób ograniczyć. Ponadto wszyscy wspólnicy są wpisani do księgi udziałów z imienia i nazwiska względnie: firmy lub nazwy, a brak udokumentowanego zawiadomienia spółki o zbyciu udziałów i osobie nabywcy powoduje, że ich zbycie jest bezskuteczne wobec spółki. W przypadku spółki akcyjnej analogiczna możliwość istnieje co do akcji imiennych (art. 337 par. 2 – 4 k.s.h.). Jeśli chodzi zaś o akcje na okaziciela, to powyższy cel można osiągnąć tylko w drodze umowy ograniczającej możliwość rozporządzania akcjami przez akcjonariuszy przez określony czas (art. 338 k.s.h.).

Poza środkami prewencyjnymi istnieje również wachlarz metod stosowanych już w momencie bezpośredniego zagrożenia, m.in. wyprowadzanie istotnych aktywów spółki w celu zmniejszenia atrakcyjności przejęcia czy strategia podstawienia tzw. białych rycerzy, czyli przyjaznych spółce nabywców. Należy jednak pamiętać, że przez zasady nadzoru korporacyjnego OECD z 1999 r. są one uznawane za przejaw tzw. złej praktyki korporacyjnej.