Dokąd sięga trąba

Spór wszczął szwajcarski producent butów, ubranek, pościeli i śpiworków dla dzieci – właściciel znaku słownego „elefanten” i międzynarodowego graficznego znaku towarowego przedstawiającego masywnego, czarnego słonia azjatyckiego z opuszczoną trąbą, na krótkich nóżkach.

Spółka ta wniosła o unieważnienie później zarejestrowanego przez Włochów wspólnotowego znaku towarowego, przedstawiającego szeregi białych afrykańskich słoni różnej wielkości, z lekko podniesionymi trąbami.

Plakietka Sismy SpA jest przyszywana do ubrań męskich, damskich i dziecięcych, obuwia i pieluch.

Wniosek o unieważnienie włoskich słoni, przedstawiony przez spółkę Dosenbach-Ochsner, powoływał się na prawdopodobieństwo wprowadzenia klientów w błąd z uwagi na podobieństwo znaków.

Izba Odwoławcza Urzędu Harmonizacji Rynku Wewnętrznego (OHIM), do której trafił najpierw wniosek Szwajcarów, oddaliła odwołanie.

Uznała, że krąg odbiorców towarów obu producentów obejmuje przeciętnych konsumentów, którzy są właściwie poinformowani o pochodzeniu towarów.

Zdaniem OHIM są to ludzie dostatecznie uważni i rozsądni, by rozróżniać znaki.

Poza tym tylko część asortymentu oznaczanego słoniami pokrywa się. Tym samym nawet niewątpliwe podobieństwo koncepcyjne znaków nie wprowadza konsumentów w błąd.

Słoń z jednym okiem

Europejski Sąd Pierwszej Instancji, do którego ostatecznie odwołał się Dosenbach-Ochsner, uznał jednak, że znaki towarowe są podobne, jeżeli przynajmniej częściowo wydają się identyczne.

Zdaniem sądu przeciętny konsument, widząc słonie narysowane z profilu, z jednym okiem, nie zastanawia się, czy są one afrykańskie czy azjatyckie.

Co więcej, na jego postrzeganie ma wpływ wcześniejsze używanie szwajcarskiego elefantyna.

Dlatego sąd uchylił decyzję OHIM odmawiającą unieważnienia późniejszego włoskiego znaku towarowego.

Wyrok Sądu z 7 lutego 2012 r. w sprawie T-424/10