Nieużywanie symbolu słowno-graficznego przez pięć lat spowodowało wygaśnięcie ochrony.

Z tym twierdzeniem nie zgodziła się spółka Big Star Limited i wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Ten w piątek przyznał rację UP.

– Jeszcze nie podjęliśmy decyzji o zaskarżeniu wyroku do Naczelnego Sądu Administracyjnego, póki co czekamy na uzasadnienie piątkowego orzeczenia – mówi Andrzej Woch, pełnomocnik Big Star Limited.

Biorąc jednak pod uwagę, że spółka ma wiele do stracenia, można przypuszczać, że odwoła się od decyzji wojewódzkiego sądu. Gdyby bowiem opisywane orzeczenie stało się prawomocne, każdy zainteresowany posiadaniem praw ze znaku Big Star na oznaczenie kosmetyków, mógłby ubiegać się o zarejestrowanie tego znaku w polskim UP na swoją rzecz. I gdyby urząd przychylił się do jego wniosku, mógłby legalnie produkować i sprzedawać kosmetyki z nazwą Big Star.

Interes prawny

WSA wydający opisywane orzeczenie uznał, że wnioskodawca posiadał interes prawny w ubieganiu się o stwierdzenie wygaśnięcia w części ochrony znaku Big Star. Musiał to zbadać, gdyż zgodnie z art. 169 ustawy prawa własności przemysłowej (Dz.U. z 2001 r. nr 49, poz. 508) stwierdzenie wygaśnięcia prawa ochronnego na znak towarowy możliwe jest tylko na wniosek osoby, która ma w tym interes prawny.

Walka o ochronę znaku Big Star trwa w Polsce już od 2009 roku
W 2009 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny rozpatrywał już spór między spółką Big Star Limited a firmą, która bez skutku próbowała zarejestrować w Urzędzie Patentowym znaki towarowe słowno-graficzne BIG STAR HOMME i BIG STAR FEMME.
Sąd oddalając skargę uznał, że występuje zbyt duże podobieństwo między tymi znakami. Zachodziła więc obawa, że odbiorcy zostaną wprowadzeni w błąd. Potencjalni nabywcy mogliby przy zakupie wyrobów kosmetycznych oznaczonych znakiem Big Star Homme i Big Star Femme sądzić, że pochodzą one od przedsiębiorcy uprawnionego do znaku BIG STAR – uznał wówczas sąd.

Bez znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy o wygaśnięcie ochrony znaku towarowego jest natomiast to, czy wnioskodawca ma realne możliwości kiedykolwiek się nim posłużyć. Co więcej, sędziowie podkreślili, że Urząd Patentowy nie miał obowiązku badać, jaką działalność i czy w ogóle prowadzi osoba domagająca się stwierdzenia wygaśnięcia ochrony.


WSA wskazał, że to Big Star Limited powinien w sporze wykazać, że używa tego znaku lub wskazać ważne powody, które usprawiedliwiłyby jego nieużywanie. Spółka tego nie uczyniła.

Upływ czasu

Zgodnie z przepisami wygaśnięcie prawa do znaku towarowego następuje po upływie pięciu lat od jego zarejestrowania, jeżeli w tym okresie jego właściciel znaku nie używał. Big Star próbował przed sądem udowodnić, że okres ten w jego przypadku jeszcze nie minął.

Spółka powoływała się na cesję znaku towarowego, do jakiej doszło w 2007 r. Wówczas to zakupiła znak od zagranicznego przedsiębiorcy. Tak więc jej zdaniem upływ okresu, o która mowa wyżej, powinien być liczony od tego momentu.

Z tym twierdzeniem nie zgodził się sąd.

– Cesja nie ma znaczenia, gdyż w sprawie nie chodzi o to, kto z praw do znaku korzysta, ale o sam fakt jego rejestracji – uzasadniali sędziowie.

ORZECZNICTWO
Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 24 lutego 2012 r., sygn. akt VI SA/Wa 2079/11.

Ewa Maria Radlińska