Sędzia, który w trakcie sądzenia sprawy był czasowo delegowany do pełnienia funkcji administracyjnej w Ministerstwie Sprawiedliwości i w tym czasie nie wykonywał żadnych czynności procesowych, może następnie brać udział w wydaniu orzeczenia.

Powyższą zasadę procesową przypomniał 31marca 2011 r. Sąd Najwyższy. Zrobił to po tym, jak na jego wokandę trafiła sprawa, w której Sąd Rejonowy w B. jednoosobowo rozpoznawał proces przeciwko grupie osób, którym zarzucono przestępstwo nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych i publiczne znieważanie ludzi. W trakcie jego prowadzenia sędzia została delegowana do ministerstwa na okres od 3 sierpnia 2009 r. do 20 grudnia 2009 r. W tym czasie sprawa trafiła do referatu innego sędziego. Nowy sędzia nie podjął żadnych czynności wobec przedłużającego się oczekiwania na zamówioną opinię biegłego. Wobec tego wiceprezes sądu zarządził, że na kolejny termin rozprawy – 28 grudnia 2011 r. – została wyznaczona sędzia, która od początku prowadziła sprawę.

Wątpliwy wyrok

Sąd Rejonowy w B. wydał następnie wyrok, w którym skazał większość oskarżonych. Okoliczności delegowania przewodniczącej składu wykorzystali jednak obrońcy, którzy wnieśli apelację. Żądali uchylenia orzeczenia z uwagi na to, że w jego wydaniu brała udział nieuprawniona osoba (art. 439 par. 1 pkt 1 k.p.k.).

Rozpoznający apelację sąd odwoławczy zwrócił się do Sądu Najwyższego o wyjaśnienie powstałych wątpliwości prawnych, jednak ten uznał, że sprawa nie spełnia wymagań do wydania uchwały. Przypomniał w pierwszej kolejności wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 15 stycznia 2009 r., w którym wskazano na niedopuszczalność łączenia funkcji orzekania z wykonywaniem czynności administracyjnych w Ministerstwie Sprawiedliwości. SN uznał jednak, że warto wyjaśnić, co należy rozumieć poprzez użyte w art. 439 par. 1 pkt 1 k.p.k. sformułowanie – w wydaniu orzeczenia brała udział osoba nieuprawniona do orzekania.

W wyniku przeprowadzonej analizy sąd doszedł do wniosku, że polega ono na uczestniczeniu w czynnościach procesowych prowadzących do wydania orzeczenia oraz w czynnościach finalnych ściśle związanych z jego wydaniem, tj. w naradzie, głosowaniu (przy kolegialnym orzekaniu), sporządzeniu, podpisaniu i ogłoszeniu orzeczenia. Zaniechanie uczestniczenia w czynnościach procesowych oznacza zarazem powstrzymanie się od udziału w wydaniu orzeczenia.

Liczy się delegacja

Jak podkreślił SN, skierowanie sędziego do Ministerstwa Sprawiedliwości wiąże się z utratą prawa orzekania w czasie delegowania. Nie może on w tym czasie wykonywać czynności we wcześniej rozpoczętym procesie. Ma jednak pełne prawo do przystąpienia, bez konsekwencji przewidzianej art. 439 par. 1 k.p.k., do rozpoznania sprawy po upływie terminu delegowania.

Ważne!

Branie udziału w wydaniu orzeczenia w rozumieniu art. 439 par. 1 pkt 1 k.p.k. polega na uczestniczeniu w czynnościach procesowych prowadzących do wydania orzeczenia oraz w czynnościach finalnych ściśle związanych z jego wydaniem, tj. w naradzie, głosowaniu, sporządzeniu, podpisaniu i ogłoszeniu orzeczenia

Podstawa

Postanowienie Sądu Najwyższego z 23 marca 2011 r., sygn. akt I KZP 33/10.