Andrzej Jankowski: Bunt samorządów

autor: Andrzej Jankowski13.07.2010, 03:00; Aktualizacja: 13.07.2010, 10:01

Do redakcji wciąż zgłaszają się młodzi prawnicy, którzy, choć pozdawali wszystkie możliwe egzaminy, padają ofiarą korporacyjnego egoizmu

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (21)

  • Mar.(2010-07-13 06:05) Zgłoś naruszenie 00

    Podobnie jak w korporacji adwokackiej jest w branży lekarskiej . To środowisko lekarskie decyduje, ilu specjalistów się szkoli, a zależy mu głównie na status quo, więc dopuszcza do tego nielicznych. Jeśli jest mało specjalistów, to pacjenci udadzą się do prywatnych gabinetów i zapłacą duże pieniądze. Pacjent z prywatnego gabinetu lekarskiego nie czeka kilku miesięcy na zabieg w szpitalu, tylko od razu jest przyjmowany i omija kolejkę. Jest to system korupcjogenny. W Niemczech jest absolutnie zabronione pracowanie równocześnie w szpitalu i prowadzenie prywatnej praktyki. Powinniśmy się na tym wzorować. Niestety, lobby lekarskie powstrzymuje zmiany, gdyż ma spore wpływy wśród parlamentarzystów. Nawet dziennikarz nie odważy się o tym napisać.

    Odpowiedz
  • jano(2010-07-13 09:14) Zgłoś naruszenie 00

    nie mieszaj lekarzy z prawnikami. To co opisałeś jest w zasadzie prawdziwe, system działa jak piszesz (szpital + prywatna praktyka i patologie z tym związane). Jest jednak jedno ALE
    Otóż na studia medyczne w skali całego kraju przyjmuje się zaledwie 2000 ludzi, z czego nie wszyscy je ukończą. Ich sytuacja jest więc krańcowo odmienna od 10 000 corocznych absolwentów prawa mamionych przyszłością "prawnika" i jego wysokich zarobków. Jasnym jest, że dla ogromnej większośći z nich pracy w zawodzie żadnej nie będzie a problemy z aplikacją i patronatem - w dużym stopniu wynikające z nepotyzmu i blokady - są też tego potwierdzeniem. W takim systemie jeszcze bardziej liczą się znajomości i plecy a nie kompetencje, bo niby jak szukająca kogoś kancelaria ma ocenić który z 80 kandydatów jest najlepszy ? wygra ten, kto ma odpowiednią rekomendację a reszta będzie pluła sobie w brodę że tak głupio wybrała studia...

    Bo tu jest największy kłopot - nie mogę pojąć jak ludzie w dalszym ciągu szturmują wydziały prawa skoro co roku ich starsi koledzy tysiącami kończą te studia i błagają o jakąś pracę za 1000 zł. To albo brak komunikacji z resztą społeczeństwa albo głupota. A przed chwilą czytałem, że na prawo na UW znowu 4000 chętnych - paranoja kompletna. Kolejki w urzędach pracy się wydłużą ale za to każdy będzie dumnym absolwentem prawa ;)

    Odpowiedz
  • obserwator(2010-07-13 09:39) Zgłoś naruszenie 00

    Jano - o czym Ty mówisz - mam kancelarię doradców prawnych - dałem ogłoszenie o prace - płace ok 2 000 zeta - przyszło 10 cv za 2 miesiące - na rozmowe przyszło 3 osoby...

    Odpowiedz
  • Liberał(2010-07-13 09:58) Zgłoś naruszenie 00

    Polska to niestety kraj korporacji. Państwo oddało całkowicie w ręce korporacji decydowanie o tym czy można wykonywać szereg zawodów w Polsce. Dotyczy to nie tylko zawodów prawniczych ale także lekarzy, architektów, doradców podatkowych, pośredników nieruchomości, rzeczoznawców majątkowych, uprawnień budowlanych i wielu innych. Nawet jeżeli jest państwowy egzamin to w większości w/w przypadków trzeba jeszcze zaliczyć tzw. praktykę, którą można odbyć tylko u przyszłej konkurencji. Ten system jest po prostu chory a rządzący, podobno liberałowie, nawet nie udają że próbują coś z tym robić.

    Odpowiedz
  • tribal(2010-07-13 09:58) Zgłoś naruszenie 00

    Uczelnie korzystają z tego że prawo wciąż jest "modnym" i "prestiżowym kierunkiem", nie przejmują się tym czy rekrutacja jest w jakikolwiek sposób dostosowana do potrzeb rynku, tylko przyjmują na zasadzie "im więcej tym lepiej" (ponieważ 2 tyle osób mogą przyjąć na studia zaoczne, a wiadomo uczelnie mają środki per capita a nie od wyników). Na UJ nawet otwarcie mówili, że dzięki zaocznym studentom wybudowali Auditorium Maximum i wyremontowali collegium olszewskiego...

    W chwili obecnej nie ma chyba liczniejszego kierunku niż właśnie prawo, więc o jakim prestiżu my tu mówimy, jak prawie każdy ma w rodzinie studenta prawa. Zapotrzebowanie w kraju jest może rzędu 1 - 2 tys nowych prawników rocznie a nie 10 tys, więc nie może dziwić że wiele osób nie może znaleźć zatrudnienia w zawodzie czy patrona przy tak ogromnej podaży. Na rynku przetrwają tylko Ci których rodzice będą w stanie utrzymywać przez okres aplikacji i wyłożyć kapitał na rozkręcenie kancelarii. Marnujemy ogromny potencjał intelektualny, nie sądze że nasze państwo na to stać...

    Oczywiście korporacje też swoje robią, ale w chwili obecnej mają doskonałą wymówkę, każdy logicznie myślący człowiek widzi przecież że nie idzie wyszkolić takiej ilości aplikantów...

    Odpowiedz
  • wjw(2010-07-13 10:59) Zgłoś naruszenie 00

    A na jakiej podstawie patron ma mało że za darmo szkolić to jeszcze wypłacać wynagrodzenie aplikantom ? Tak bandyckiego drugiego państwa to ze świecą szukać.
    Wystarczy, że za postępowania z urzędu (których nie można odmówić) pełnomocnicy są przez to "przyjazne" państwo obciążani większą częścią kosztów bo płacone wynagrodzenia za sprawy z urzędu są w śmiesznej wysokości i z reguły nie pokrywają nawet kosztów a gdzie tu mówić o godziwym wynagrodzeniu. Najczęściej to po odliczeniu kosztów tego wynagrodzenia to nie ma wcale.

    Odpowiedz
  • Sidewinder(2010-07-13 11:08) Zgłoś naruszenie 00

    Zwróćcie Państwo uwagę, kto napisał ten tekścik, który komentujemy. To pan autor paskudnego i obłudnego smarowidła na temat rzekomo nieważnych setek tysięcy aktów notarialnych uwłaszczających spółdzielców. Jaka jest "dziennikarska rzetelność" tego pana już się przekonaliśmy.

    Odpowiedz
  • Maria(2010-07-13 13:07) Zgłoś naruszenie 00

    Pan Red Jankowski jest wyjątkowo dobrym znawcą "wymiaru sprawiedliwości" i obiektywnie przedstawia problemy.Co innego Pisowska Rzepa.

    Odpowiedz
  • hajeu(2010-07-13 13:46) Zgłoś naruszenie 00

    Tak Maryniu Ty za tojesteś wybitną znafczynią "wymiaru sprawiedliwości", zdołałaś go dogłębnie poznać od tej strony praktycznej mając 30 procesów sądowych i przegrywając niemalże każdy z uwagi na to, że sędzia był przekupiony, niedouczony idiota... tak, tak znamy twoje pawnicze wypociny m.in. z RP...

    Odpowiedz
  • doratca prawny(2010-07-13 16:05) Zgłoś naruszenie 00

    I słusznie, bo ci "doradcy prawni" (tzw. gosiewszczyzna) to jakaś paranoja - pieniądze chcą takie jak adwokaci, a odpowiedzialności nie ponoszą żadnej

    Odpowiedz
  • ruty(2010-07-13 20:28) Zgłoś naruszenie 00

    "Chcemy, by wykładając prywatne pieniądze i poświęcając cenny czas swoich członków, same tworzyły dla siebie groźną konkurencję na rynku usług"

    1) korporacje nie wykładają na szkolenie aplikantów żadnych prywatnych pieniędzy. Koszty szkolenia w całości pokrywane są z opłat wnoszonych przez aplikantów (co prawda formalnie członków samorządu, tyle że właściwie pozbawionych jakichkolwiek praw), a oprócz tego aplikanci opłacają również składki korporacyjne. Co więcej, po ubiegłorocznym naborze samorządy cierpią raczej na nadmiar środków pochodzących z opłat za szkolenie - przyjęto znacznie więcej aplikantów, niż rok wcześniej, a koszty - w zasadzie - pozostały niezmienione.

    2) Pomysł, żeby aplikant płacił patronowi za "szkolenie", tj. świadczoną pracę w kancelarii jest szczytem absurdu i bezczelności. Już teraz aplikacje prawnicze to przykład współczesnego niewolnictwa. Reforma powinna iść w przeciwnym kierunku, tj. odchodzenia od ograniczeń dotyczących zatrudnienia aplikantów poza kancelariami patronów, a nie wiązania z nimi na tak skrajnie niekorzystnych warunkach.

    Odpowiedz
  • Do hajeu(2010-07-14 06:17) Zgłoś naruszenie 00

    Nie jestem tą Marią i nigdy nie miała procesu sądowego.

    Odpowiedz
  • Prawnik(2010-07-14 15:01) Zgłoś naruszenie 00

    Nie ma innego wyjścia, trzeba uwolnić usługi prawne. Konieczna jest zmiana przepisów o pełnomocnictwie i zniesienie przymusu adwokacko-radcowskiego. Notarialnego być może też, bo to są wszystko rozwiązania anachroniczne i ograniczające swobody obywatelskie.

    Doradcy prawni mogą ustalać każdą cenę, jaką zaakceptuje klient, ponieważ obowiązują ceny umowne. Natomiast odpowiedzialność za swoje czyny ponosi każdy na zasadach ogólnych, podobnie jak każdy za swoje zobowiązania odpowiada całym swoim majątkiem.

    Artukuł jest bardzo dobry i rzetelnie opisuje rzeczywistość. Miejmy nadzieję, że opisywane w nim problemy przejdą wkrótce do historii. Zmiany są nieuchronne.

    Odpowiedz
  • yennefer(2010-07-16 13:05) Zgłoś naruszenie 00

    Kolejny przykład wrzucania wszystkich korporacji do jednego worka- to już dawno przekroczyło granice żenady. Korporacja radcowska, jak słusznie pan. red. zauważył, stara się rozwiązać problem z deficytem patronów poprzez tworzenie grup patronackich- tak, aby każdy apliant miał się u kogo szkolić. Niezrozumiałe jest zatem, dlaczego również i o tej korporacji pisze szanowny pan redaktor, że blokuje dostęp do zawodu poprzez niezapewanienia patronów, skoro jest wręcz przeciwnie! no, ale to w końcu szczegóły, które nie pasują do z góry ustalonej tezy. Naturalnie nikt się nie zastanowi nad tym, że Państwo odebrało korporacjom realny wpływ na egzaminy wstępne na aplikacj, jednoczesnie pozostawiając im obowiązek kształcenia aplikantów na odpowiednim poziomie- jakoś nikt nie widzi tutaj problemu- i stąd potem okazuje się że powstają trudności z patronami, ale tu już Państwo umywa ręce. Nie wspominając już nawet o wyjątkowo żenującym poziomie wielu aplikantów, którzy nie znają nawet podstawowych pojęć prawa cywilnego...

    Odpowiedz
  • Prawnik(2010-07-17 10:17) Zgłoś naruszenie 00

    Trzeba znieść przymus adwokacko-radcowski i zmienić przepisy o pełnomocnictwie - wtedy państwo nie będzie musiało troszczyć się o zawody prawnicze, a korporacje przestaną uginać się pod ciężarem obowiązku, któremu nie potrafią sprostać i nie będą czegokolwiek zamykać.

    Odpowiedz
  • Jan(2010-07-19 00:03) Zgłoś naruszenie 00

    Możemy sobie opowiadać o zatwardziałości i zamknięciu zawodów prawniczych, a ja ostatnio dowiedziałem się z kręgów bardzo zbliżonych do szczecińskiego notariatu ile kosztuje tam etatowa aplikacja notarialna: mieszkanie w Szczecinie.

    Odpowiedz
  • Communis opinio(2010-07-20 15:19) Zgłoś naruszenie 00

    Moderacja usuwa linki do artykułów w innych gazetach. Swobodna wymiana myśli to podstawa, Droga Redakcjo. Bądźcie bardziej elastyczni i okazujcie czytelnikom więcej przychylności. To się będzie nam wszystkim opłaciło.

    Jest w GW ciekawy artykuł z 27 września 2009 r., autorstwa Dominiki Wielowieyskiej, pod tytułem "Nie etos notariusza jest ważny, ale pieniądze".

    Pozwolę sobie przytoczyć jego treść:

    Mało kto jest tak konsekwentny w rujnowaniu swojego wizerunku jak samorząd notariuszy. Ostatnio jeden z rejentów nie pobrał za część swoich usług pieniędzy i samorząd ukarał go za to dyscyplinarnie!! Na szczęście Sąd Najwyższy sprowadził Warszawską Izbę Notarialną na ziemię. W zeszłym tygodniu orzekł, że każdy notariusz może zrezygnować z zapłaty.
    Korporacja notarialna słynęła z tego, że broniła się przed wolnym rynkiem, utrzymując ceny swoich usług na najwyższym możliwym poziomie. A każdy notariusz, który oferował niższe stawki od tych, które ustala minister sprawiedliwości, był przez Krajową Radę Notarialną prześladowany. Notariusze umieścili w swoim kodeksie etyki zdumiewający przepis, że w tej branży nie można konkurować ceną.

    Kilka lat temu zostali zmuszeni do wykreślenia tej zasady. Ale chyba nie wyciągnęli z tego żadnych wniosków. Presja na to, by nie obniżać cen, była w tym środowisku wciąż bardzo silna. Teraz sąd poświadczył, że kancelaria notarialna, jeśli chce, może w ogóle nie pobierać opłat za pewne czynności i ma prawo kształtować umowy z klientami wedle własnego uznania. Oczywiście w ramach zakreślonych przez prawo.

    Ów napiętnowany notariusz nie zrobił bowiem nic innego jak tylko zaproponował deweloperowi korzystne warunki finansowe, bo wziął pieniądze za sporządzenie aktów notarialnych, ale już za wypisy - nie.

    Rada uważa, że notariusz to niemal funkcjonariusz publiczny, więc wolny rynek go nie dotyczy. Podkreśla wyjątkowość tego zawodu i odpowiedzialność jaka ciąży na notariuszach.

    Nie można się jednak oprzeć wrażeniu, że nie o etos notariusza tu chodzi, lecz o pieniądze. Jeśli notariusze umawiają się, że trzymają najwyższe stawki, to przedsiębiorca nie ma żadnego wyboru. Taki układ gwarantował notariuszom wysokie zarobki niezależnie od poziomu ich usług. I tak będzie nadal mimo kolejnych wyroków sądowych. Zmiany nastąpią wtedy, gdy dostęp do zawodu notariusza będzie łatwiejszy, i to sprawi, że ceny w kancelariach notarialnych zaczną spadać.


    Chcąc uczestniczyć w opartej na swobodnej wymianie myśli debacie publicznej na temat zawodów prawniczych warto również odwiedzić: edukacjaprawnicza.pl, monitorprawniczy.pl i iurista.net.

    Redakcję DGP serdecznie pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • tru-badur(2010-07-21 05:47) Zgłoś naruszenie 00

    Dlaczego na początek nie zlikwidować obowiązku przynależności do korporacji prawników po aplikacjach a tym samym wprowadzić możliwość tworzenia na zasadzie dobrowolności wielu "konkurencyjnych" samorządów zawodowych, które dla własnego interesu ale po drodze z publicznym konkurowały by o względy aplikantów aby mieć ich po swojej stronie przeciwko konkurencji.
    P.S. może wiadomo co z wnioskiem w powyższej sprawie do TK ś.p. dr Kochanowskiego ?

    Odpowiedz
  • Wolności nam trzeba(2010-07-21 12:16) Zgłoś naruszenie 00

    Lepiej zlikwidować przymus adwokacko-radcowski i znieść ograniczenia dotyczące pełnomocnictwa procesowego. Na razie brzmi to jak fantazja, ale kwestią czasu jest przejście obecnych korporacji prawniczych do historii.

    Odpowiedz
  • JZ(2010-07-21 17:50) Zgłoś naruszenie 00

    "Rada uważa, że notariusz to niemal funkcjonariusz publiczny[...]"

    Notariusz, zgodnie z art. 115 par 13 pkt 3, jest funkcjonariuszem publicznym, obok sędziego, ławnika, prokuratora...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane