Digitalizacja akt postępowań przygotowawczych obejmie na razie wyższe szczeble prokuratury. Rejony będą skazane na kopiowanie kilogramów dokumentów, tylko że jeszcze o tym nie wiedzą.
ikona lupy />
Obciążone rejony / Dziennik Gazeta Prawna
Od 1 lipca na rozprawy karne mają chodzić prokuratorzy, którzy znają sprawę. Dowody będą bowiem przeprowadzały strony, a – nie jak dotychczas – sąd. Problem w tym, że większość oskarżycieli nie będzie dysponowała podczas rozpraw laptopami czy zdigitalizowanymi aktami ze śledztw. Nie ma na to pieniędzy. Proces digitalizacji akt obejmie na razie sprawy prowadzone na szczeblu apelacyjnym i okręgowym. Czyli w praktyce nieco ponad 1 proc. wszystkich postępowań. Tam też w pierwszej kolejności trafią laptopy, których zakup planuje Prokuratura Generalna.
Dlaczego digitalizacja i informatyzacja przebiega w prokuraturze od góry do dołu?
– Zdecydowały o tym względy finansowe – odpowiada Maciej Kujawski, prokurator z Biura Prokuratora Generalnego.
Na kontradyktoryjnej rozprawie przeciętny prokurator będzie więc co do zasady wyposażony najwyżej w mniej lub bardziej rozbudowane akta podręczne, zawierające podstawowe dokumenty ze sprawy: orzeczenia czy postanowienia o zastosowaniu środków zapobiegawczych. Nie będzie natomiast miał dostępu np. do protokołów zeznań składanych podczas śledztwa – te pójdą bowiem wraz z całością akt do sądu.
W ruch pójdą kserokopiarki. Zajęcie będą też mieć pracownicy prokuratury, którzy potrzebne akta skopiują.

Nadchodzi techniczna klapa

Na problemy techniczne związane z przygotowaniem prokuratury do kontradyktoryjnego procesu zwrócił uwagę Związek Zawodowy Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP. Wystosował w tej sprawie pismo do Prokuratury Generalnej. Zapytał m.in. o to, czy wszyscy prokuratorzy będą w czasie rozprawy dysponować laptopami, z niezbędnymi materiałami z postępowań. Chodzi przede wszystkim o protokoły z przesłuchań i z poprzednich rozpraw. I czy akta podręczne, którymi będzie dysponował na rozprawie oskarżyciel, będą zawierały ich kserokopie. Związkowcy dopytywali się także o to, kto będzie odpowiadał za ich kopiowanie i w jaki sposób zastanie zapewniony bezpieczny transport akt podręcznych do sądu, zwłaszcza jeśli będą one bardziej obszerne.
Nie na wszystkie pytania związkowcy doczekali się odpowiedzi. Prokuratura Generalna poinformowała, że tylko akta postępowań karnych prowadzonych lub nadzorowanych przez prokuratorów szczebla apelacyjnego oraz okręgowego będą skanowane oraz przechowywane w formie cyfrowej.
– Wdrożenie systemu zapewni prokuratorowi dysponowanie zdigitalizowaną formą materiałów przekazanych do sądu. W celu uzyskania formy papierowej możliwy będzie także wydruk akt z systemu digitalizacji akt (SDA) – zapewnia Maciej Kujawski.
Prokuratura Generalna planuje też zakup 731 komputerów przenośnych, na które będą przegrywane zdigitalizowane akta. Do kogo trafią?
– Zakupiony sprzęt zostanie przekazany prokuraturom szczebla apelacyjnego i okręgowego, objętym projektem wdrożenia SDA – informuje prok. Kujawski.
Kiedy akcja cyfryzacja obejmie najniższy szczebel w prokuraturze? Tego nie wiadomo. Obecnie przygotowywane są wnioski o dofinansowanie projektu ze środków Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa, które mają być złożone do końca kwietnia 2015 r. Faktyczna digitalizacja jest planowana na lata 2015–2020.
Co do tego czasu?
– W tych jednostkach, które nie zostaną objęte systemem digitalizacji akt do 1 lipca 2015 r., niezbędne będzie podjęcie działań organizacyjnych w celu zapewnienia wykonania kserokopii akt przed ich wysłaniem do sądu – odpowiada Maciej Kujawski.
I wskazuje, że kserowanie akt zgodnie z obecnie obowiązującym zarządzeniem prokuratora generalnego nr 5/10 należy do zakresu działania sekretariatu.
– Decyzja dotycząca osób, które będą wykonywały te czynności, należeć będzie do kierownika jednostki – wskazuje Maciej Kujawski.

Przygotowania w powijakach

Związkowcy nie kryją rozczarowania. Tłumaczą, że bez pełnej digitalizacji i informatyzacji trudno mówić o przygotowaniu prokuratury do nowego, kontradyktoryjnego procesu.
– To bardzo dobrze, że tablety trafią do prokuratur apelacyjnych i okręgowych, ale pamiętajmy, że kontradyktoryjna potyczka zostanie stoczona w prokuraturach rejonowych, gdzie toczy się 99 procent wszystkich postępowań – komentuje Jacek Skała, szef Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP.
W rejonach tymczasem królują komputery jeszcze z poprzedniej epoki.
– Mamy chyba jednego laptopa sprzed 10 lat. Na kilkadziesiąt osób jest jedno stanowisko z internetem, który działa z prędkością znaną z początków tej sieci w Polsce – opowiada Skała.
Zdarza się, że prokurator nie ma dostępu do drukarki.
– Gdy przesłuchuje, musi wyprosić stronę z gabinetu, aby wyjść po protokół. Jeśli słyszy się w tej sytuacji o digitalizacji, to brzmi to dość groteskowo – dodaje Jacek Skała.
Tłumaczy, że największym problemem będzie dostęp prokuratorów do protokołów z przesłuchań z postępowania przygotowawczego oraz z rozpraw. Jeśli akta nie będą zdigitalizowane, będą musiały trafić do akt podręcznych.
– Zostały trzy miesiące do 1 lipca, a nasze sekretariaty nic o tym nie wiedzą – dodaje Skała.
Jak mówi, akta podręczne w efekcie rozrosną się do gigantycznych rozmiarów.
– Będą to bez wątpienia kilogramy papieru. Kto zawiezie te akta do sądu? Kto zabierze je z wokandy? Na te pytania Prokuratura Generalna nie odpowiada. Nie odpowiada również na pytanie, czy prokurator może przewozić takie akta w prywatnym samochodzie albo środkami komunikacji publicznej – wskazuje związkowiec.
Tłumaczy, że cyfryzacja w prokuraturach rejonowych będzie wymagać nie tylko sprzętu, ale i rąk do pracy, a więc osób, które będą fizycznie skanowały i zapisywały miliony dokumentów.
– Niewątpliwie procedura ta wydłuży czas ekspedycji akt do sądu i całe postępowanie. Nie jesteśmy na to gotowi nie tylko technicznie, ale przede wszystkim nie ma odpowiednich zasobów ludzkich. Nie wyobrażam sobie, aby sekretariaty w prokuraturze w takim stanie kadrowym jak obecnie były w stanie przeprowadzić jeszcze digitalizację – dodaje prokurator Skała.