« Powrót do artykułu

Alimenciarze już się nie boją. Zmiana prawa nie jest receptą na niepłacących

Znowelizowany art. 209 kodeksu karnego miał pomóc skutecznie walczyć o zaległe alimenty. Ministerstwo Sprawiedliwości mówi o sukcesie. Kobiety – o porażce

żródło: DGP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (13)

  • ja wiedziałem, że tak będzie(2020-02-06 09:19) Zgłoś naruszenie 129

    Sprawa była prosta. Kilka lat temu 500+ miało wartość 500+. Więc ex-mąż mający teraz już nową rodzinę i nowe dzieci mógł zapłacić byłej małżonce (formalnie, fikcyjnie: dziecku) alimenty, pokrywając je z 500+, które spadło z Nieba (z pożyczki) na nowe dziecko. ALE. 500+ to pusty pieniądz, który rozkręcił inflację. Więc po widowiskowych wygibasach wracamy do punktu wyjścia. Niealimenciarz znów nie ma pieniędzy, nadal uważa za nieuczciwe płacenie byłej żonie, nie ma żadnego rozliczenia, jak alimenty są wydatkowane, a system karny poczuł przesyt masową produkcją "przestępców" aniealimentacyjnych. Gdy w kolejce czekają "prawdziwi przestępcy kryminalni".

    Odpowiedz
  • Pesymista(2020-02-06 10:20) Zgłoś naruszenie 1120

    Przecież wszyscy płacimy alimenty na cudze dzieci w postaci 500+. Po co jeszcze zawłaszczać przeciążony system sądowy sprawami roszczeniowej patologii (Tak wychowywanie dziecka w niepełnej rodzinie to patologia). Za mało pieniędzy dostają ?

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • dixi(2020-02-07 09:40) Zgłoś naruszenie 95

    Metoda jest prosta. Jeśli nie płaci, to jest angażowany do ciężkich prac publicznych (np. zamiatanie ulic, porządkowanie lasów itp...) za które dostaje minimalne wynagrodzenie. Jeśli nie podejmie tej pracy - to do obozu pracy przymusowej na 6 miesięcy. Po 6 miesiącach, może podjąć prace publiczne albo znaleźć sobie pracy. I cykl się powtarza. Nie ma tak, żeby on robił dzieci, a my za nie mamy płacić.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • ABC(2020-02-06 11:25) Zgłoś naruszenie 88

    W sprawach rozwodowych przyczyną rozpadu małżeństwa jest najczęściej wina obu stron, ale sędziowie najczęściej uznają, że jest to wina mężczyzny, nie uznają jego zeznań i zeznań jego świadków. Uznają to co bardzo przekonująco mówi kobieta, która potrafi popłakać się na rozprawie i przyznają dożywotnie płacenie alimentów na kobietę i alimentów na dzieci wg możliwości zarobkowych, które nijak się mają do zarobków rzeczywistych. Sądy z takich mężczyzn robią bankomaty a dzieci wychowywane w niepełnej rodzinie są ubezwłasnowolnione przez taką kobietę. Jest to patologia. Znam przypadek gdzie status materialny kobiety po rozwodzie bardzo wzrósł. Ma ona więcej pieniędzy netto, niż burmistrz 40 tysięcznego miasteczka brutto. W pozwie rozwodowym napisała,że pieniądze są jej potrzebne na wczasy latem, zimą, na fryzjera, na kosmetyczkę na fitness, na dom, na dzieci. Kobieta ta zabroniła dzieciom kontaktów z dziadkami od strony ojca. Wymieniła zamki w drzwiach do domu i utrudnia korzystanie ze współwłasności. PATOLOGIA..Takie zasady zachowania dzieci wyniosą z domu...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Ajwen(2020-02-06 12:46) Zgłoś naruszenie 65

    Po pierwsze wszyscy płacimy w postaci 500+ Po drugie skoro nie muszą to i nie płacą.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • MAMUSKA(2020-02-06 08:03) Zgłoś naruszenie 43

    a kiedy ta zgnilizna z ministerstwa sie nie chwalila choc to co zrobili to szambo oni tak maja ze sie sami chwala

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!