« Powrót do artykułu

Czy NGO powinny prowadzić punkty nieodpłatnej pomocy prawnej?

Od października ruszają konkursy na prowadzenie punktów nieodpłatnej pomocy prawnej. Planujące wziąć w nich udział organizacje pozarządowe rozpoczęły kompletowanie kadry. Niektóre o pomoc w znalezieniu odpowiednich osób zwracają się… wprost do prawniczych samorządów zawodowych.

prawnik 5

żródło: ShutterStock

Od października ruszają konkursy na prowadzenie punktów nieodpłatnej pomocy prawnej. Planujące wziąć w nich udział organizacje pozarządowe rozpoczęły kompletowanie kadry. Niektóre o pomoc w znalezieniu odpowiednich osób zwracają się… wprost do prawniczych samorządów zawodowych.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (1)

  • Andrzej Rozum(2019-10-11 23:13) Zgłoś naruszenie 30

    A może Okręgowe Rady Adwokackie i Okręgowe Izby Radców Prawnych wystąpią do Ministerstwa z prośbą o zmianę przepisów w zakresie nieodpłatnego poradnictwa obywatelskiego? To dopiero jest fikcja. Został utworzony nowy twór, którego zasadności powstania nikt nie rozumie....może poza samym Ministerstwem. By świadczyć porady w punkcie nieodpłatnego poradnictwa obywatelskiego nie liczy się wiedza prawnicza, doświadczenie. Mogę być adwokatem (studia, bezpłatne praktyki, aplikacja) z 20-letnim doświadczeniem i co? I nic - to się nie liczy, nie mogę udzielać porad w takim punkcie. A kto może? Każda osoba, która odbędzie kurs (zachęcam do zapoznania się z jakże fantastycznym programem kursu) - organizowany do niedawna przez dwie organizacje w Polsce....notabene - jedna z nich już kursów nie organizuje...dlaczego? Informacji na ten temat na stronie Ministerstwa brak, na stronie samego związku - brak. Może dlatego by nie było więcej osób-konkurencji posiadających stosowne zaświadczenia dla organizacji wchodzących w skład tegoż związku?....tym też można się zainteresować - monopol na kurs, zastanawiające ekspresowe tempo wydania decyzji uprawniającej do organizowania szkoleń dla jednego związku, brak organizowania szkoleń przez drugi związek.... CENA za KURS - 4000 zł ! Do tego dojazd, wyżywienie, nocleg - we własnym zakresie. Ale to jeszcze nie wszystko - raz w roku trzeba odbyć kurs doszkalający - 750 zł. A kto przychodzi po porady do punku poradnictwa obywatelskiego? Ludzie z problemami natury prawnej....i co? Odsyłani są do nas - do prawników do punktów pomocy prawnej !!!! DLACZEGO ? Ponieważ KURS MOŻE ZROBIĆ KAŻDY, kto ma wykształcenie wyższe. I teraz proszę Państwa z ORA i OIRP - też uważacie, że ja i moje koleżanki i koledzy posiadamy mniejszą wiedzę i doświadczenie od osób po studiach kosmetycznych, filologii, socjologii ale, które ukończyły kurs? Otóż NIE! Proszę wystosować więc pismo do Ministerstwa (niejeden adwokat i radca prawny sugerował to w Izbach) i wytłumaczyć, że adwokat i radca prawny nie potrzebuje kursu za 4000 zł. Pan Kowalski mieszkający w małej wsi w podlaskim też nie - on potrzebuje porady prawnej !! Nie "doradcy". Nie ukrywajmy - taki kurs choćby kosztował 20 tys. nie przysporzy im wiedzy. Zapytajcie samorządy! Zapytajcie czy chcą punktów pomocy prawnej czy poradnictwa obywatelskiego. Wiecie co odpowiedzą? Odpowiedzą, że najlepiej by w punkcie porad obywatelskich pracował adwokat lub radca prawny, który jednocześnie może udzielać porad prawnych. To po co ja mam robić kurs? Po to by nabić komuś kieszeń, a i tak udzielać porad prawnych w punkcie poradnictwa obywatelskiego?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!