« Powrót do artykułu

Zwierzę nie jest rzeczą. Czyżby?

Berliński sukces „Pokotu” – najnowszego filmu Agnieszki Holland na podstawie powieści Olgi Tokarczuk – powinien Polaków ucieszyć. Srebrny Niedźwiedź! Nic z tego: jeszcze przed polską premierą na twórców i film posypały się gromy. Dlaczego? Bo prezentują wizję, w której zwierzęta mają prawa (do życia bez cierpienia, do godności, do godnej śmierci wreszcie). Polacy tego gremialnie nie rozumieją. Prawników en gros nie wyłączając

Zwierzęta

żródło: ShutterStock

Jeśli sądy i organy ścigania odnoszą się do podstawowych praw zwierząt bez zrozumienia, trudno o ich właściwe pojmowanie wśród obywateli

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (9)

  • WolfHeart(2017-03-04 21:27) Zgłoś naruszenie 153

    Jako osoba profesjonalnie siedząca w tej branży, powiem krótko: autor ma niesamowicie dużo racji. Klasyczny już wyrok w sprawie V KK 187/09 jest nagminnie opacznie interpretowany. Problemem jest właśnie kluczowe znaczenie wyrażenia "zamiar bezpośredni". I organy mają poważny problem z interpretowaniem tego pojęcia w sytuacji, gdy znęcanie się nad zwierzęciem przyjmuje postać nie czynnego działania, tylko zaniechania. A przy zaniechaniu zamiar bezpośredni należałoby tłumaczyć raczej jako pełną świadomość konsekwencji swojej bierności. Dalej: dlaczego właściwie "znęcanie się nad zwierzęciem" ma być czynem, który może być popełniony tylko w zamiarze bezpośrednim? Ustawodawca skatalogował "najbardziej typowe" przypadki znęcania się nad zwierzęciem w Ustawie o ochronie zwierząt, w art. 6 ust. 2 pkt 1-19. Jako żywo część opisów tych czynów aż prosi się o to, by uznać je za możliwe do popełnienia w zamiarze ewentualnym, a z drugiej strony, część jest opisana tak, że w zasadzie nawet zamiar bezpośredni jest niewystarczający, bo wymagają motywu lub pobudki. Sąd Najwyższy kierował się oczywiście wykładnią leksykalną, tj. jak ktoś się "znęca", to musi mieć złe intencje. A życie pokazuje inaczej. Dlaczego jeszcze nikt nie wpadł na to, by zastąpić ustawowe wyrażenie "kto znęca się nad zwierzęciem, podlega karze... " na "kto traktuje zwierzę w sposób określony w art. 6 ust. 2 ustawy" bądź też "kto traktuje zwierżę niehumanitarnie, podlega karze...."? Zarówno nowelizacja firmowana przez organizacje społeczne, jak i nowelizacja Ministerstwa Sprawiedliwości w ogóle tego tematu nie dotykają. Co w zasadzie sprowadza się do tego, że - jak mi powiedział znajomy prokurator - za każdym razem, gdy dochodzi do reformy prawa karnego, jedyną zmianą jest ustawowe zagrożenie, nie zaś opis czynu.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • hmm(2017-03-04 15:20) Zgłoś naruszenie 716

    Oby ludzie mieli takie prawa / dzieci/

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Bob(2017-03-10 12:39) Zgłoś naruszenie 73

    Prokuraturę w Aleksandrowie Kujawskim należy wyrzucić ponieważ to sadyści jak można nie ukarać kogoś kto dopuścił do wrośnięcia obroży psu przecież to skrajny sadyzm i szanowny prokurator też sadysta umaża sprawę , Czemu niedorozwiniętych emocjonalnie ,pozbawionych empatii, sadystów mianują prokuratorami i to za nasze podatników pieniądze.To skandal !!!!!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • ała(2018-01-17 14:51) Zgłoś naruszenie 69

    Czytając ten artykuł spożywam kotlet wieprzowy. Czy wywody o znęcaniu się nad zwierzętami uczyniły kotlet mniej smacznym? Oczywiście nie. Kotlet jest pyszny. Dlaczego postrzegam go jako pyszny? Bo należę do gatunku szczytowych drapieżników, padlinożerców, roślinożerców - czyli wszystkożerców. Do gatunku ludzkiego. Mam siekacze i kły. Zęby przedtrzonowe i trzonowe.

    Odpowiedz
  • To szczyt chamstwa(2017-03-07 20:32) Zgłoś naruszenie 211

    Tak, Niemiec który polowal na Polaków będzie Polaków pouczal. Szczyt CHAMSTWA!!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!