Według szacunków organizacji pracodawców Transport i Logistyka Polska na rynku brakuje ok. 100 tys. zawodowych kierowców. Co gorsza, w ciągu najbliższej dekady ten deficyt może się potroić.
Mimo iż rąk do pracy w transporcie brakuje, mało który przedsiębiorca chce zatrudniać młodych kierowców. I to nie tylko ze względu na brak doświadczenia, ale i umiejętności.
Reklama

Reklama
– Młodzi kierowcy szkolą się i zdają egzaminy na osiemnastotonowych pojazdach ciężarowych z przyczepą. Tymczasem gros transportu ładunków odbywa się z wykorzystaniem czterdziestotonowych ciągników siodłowych z naczepą – tłumaczy Maciej Wroński, prezes TLP. – Zanim więc będzie można wysłać taką osobę w podróż załadowanym TIR-em, trzeba ją jeszcze przeszkolić. Dlatego przedsiębiorcy wystrzegają się zatrudniania osób świeżo po kursie, licząc na to, że kandydat najpierw podszkoli się u konkurencji.
Dlatego TLP apeluje do Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju o wprowadzenie zmian w szkoleniach dla osób ubiegających się o prawo jazdy kat. C+E. Ośrodki szkolenia kierowców prowadzące kursy dla ubiegających się o tego typu uprawnienia powinny mieć obowiązek wykorzystywania zespołu pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej 40 ton obciążonych balastem do nacisku pojedynczej osi 8 ton. Na takich samych zasadach powinny być też przeprowadzane egzaminy. Dzięki takiej zmianie kształcenie kierowców bardziej odpowiadałoby potrzebom rynku. Dziś posiadacz prawa jazdy kat. C+E nawet po przejściu dodatkowych kosztowych szkoleń w ramach kwalifikacji wstępnej jest na tyle mało doświadczony, że w wielu firmach przez trzy miesiące jeździ w trasę jedynie po to, aby przyglądać się doświadczonemu kierowcy.
Przy okazji TLP postuluje też zmianę przepisów regulujących prowadzenie kwalifikacji wstępnej i szkoleń okresowych dla kierowców. Chodzi o wprowadzenie możliwości zdawania testów kwalifikacyjnych w języku ukraińskim, białoruskim i rosyjskim. Według danych Głównego inspektora transportu drogowego już teraz w polskich firmach pracuje 20 tys. kierowców spoza UE (w 2016 r. ich liczba się podwoiła).
Niezbędna jest też zmiana przepisów wymuszająca na realizatorach inwestycji drogowych budowę parkingów dla ciężarówek według odpowiednich standardów (sanitariaty, monitoring, oświetlenie etc.).
– Z brakiem odpowiedniej infrastruktury parkingowej kierowcy borykają się nie tylko w Polsce, ale i w całej Unii. Dlatego rząd powinien lobbować za wprowadzeniem unijnych przepisów zobowiązujących państwa członkowskie do przystosowania parkingów do standardów zapewniających kierowcom godny i bezpieczny odpoczynek – zaznacza Maciej Wroński.