Trybunał Konstytucyjny we wtorek, 22 listopada, ma zbadać możliwość zawierania tylko za zgodą sądu małżeństw przez osoby częściowo ubezwłasnowolnione z powodu dysfunkcji zdrowotnych. Wniosek złożyła w 2015 r. Irena Lipowicz, ówczesna Rzecznik Praw Obywatelskich.
Reklama

TK zbada sprawę w pięcioosobowym składzie, któremu będzie przewodniczyć Stanisław Rymar; sprawozdawcą będzie Andrzej Wróbel.

W maju 2015 r. RPO wniosła, by TK uznał niezgodność z konstytucją dwóch przepisów Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego dotyczących okoliczności wyłączających zawarcie małżeństwa, a także okoliczności uzasadniających unieważnienie małżeństwa. Stanowią one: "Nie może zawrzeć małżeństwa osoba dotknięta chorobą psychiczną albo niedorozwojem umysłowym. Jeżeli jednak stan zdrowia lub umysłu takiej osoby nie zagraża małżeństwu ani zdrowiu przyszłego potomstwa, i jeżeli osoba ta nie została ubezwłasnowolniona całkowicie, sąd może jej zezwolić na zawarcie małżeństwa. Unieważnienia małżeństwa z powodu choroby psychicznej albo niedorozwoju umysłowego jednego z małżonków może żądać każdy z małżonków".

Ubezwłasnowolnienie to częściowe lub całkowite pozbawienie danej osoby przez sąd zdolności do czynności prawnych.

Według RPO zaskarżone przepisy są niezgodne z postanowieniami konstytucji mówiącymi o poszanowaniu i ochronie godności ludzkiej oraz o prawie każdej osoby do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia, a także do decydowania o swoim życiu osobistym.

"Pozbawienie prawa do zawarcia małżeństwa i założenia rodziny następuje na podstawie niejasnych, niejednoznacznych i nieprzystających do współczesnej wiedzy medycznej kryteriów choroby psychicznej i niedorozwoju umysłowego. Ponadto przesłanki udzielenia przez sąd zezwolenia na zawarcie małżeństwa, w postaci stanu zdrowia lub umysłu niezagrażającego małżeństwu ani zdrowiu przyszłego potomstwa, mają charakter dyskryminujący" - napisała Lipowicz.

"Pozostawanie w obrocie prawnym omawianego przepisu poniża osoby z dysfunkcjami zdrowotnymi i rodzi po ich stronie usprawiedliwione poczucie krzywdy" - dodała Lipowicz. Jej zdaniem, w sposób nieproporcjonalny ogranicza to prawo do ochrony życia rodzinnego i prawo do decydowania o życiu osobistym.

RPO podkreśla, że wprowadzając nieprecyzyjne, a obecnie także archaiczne i nieprzystające do stanu wiedzy naukowej terminy w postaci "choroby psychicznej" i "niedorozwoju umysłowego" ustawodawca przyjął założenie, że na podstawie tych pojęć wszystkie podmioty biorące udział w procesie ustalania zakazu małżeńskiego (a więc kierownik urzędu stanu cywilnego, biegli sądowi oraz sąd) są w stanie precyzyjnie określić, czy ów zakaz aktualizuje się w realiach konkretnej sprawy. Według RPO tak nie jest, bo nie tylko osoby zamierzające wstąpić w związek małżeński, lecz także kierownik urzędu stanu cywilnego, biegli sądowi, a wreszcie również sam sąd nie są stanie na podstawie ustawowych pojęć precyzyjnie ustalić, czy występują przesłanki wykluczające zawarcie małżeństwa.

We wniosku RPO zwróciła uwagę, że zakaz małżeństwa nie jest w stanie zapobiec posiadaniu dzieci przez osoby dotknięte dysfunkcjami psychicznymi. Osoby te korzystają bowiem z wolności seksualnej, a wobec tego ich dzieci urodzą się w związku faktycznym, a nie w ramach korzystającego z ochrony prawnej związku małżeńskiego - dodała Lipowicz. Podkreśliła, że jej działania w celu doprowadzenia do uchylenia obowiązujących przepisów nie przyniosły rezultatu - stąd wniosek do TK.

W kwietniu ub.r. TK umorzył sprawę pytania prawnego Sądu Apelacyjnego w Katowicach, który kwestionował te same przepisy, co RPO. "Z uzasadnienia pytania prawnego wynika jednoznacznie, że SA nie kwestionuje ani instytucji unieważnienia małżeństwa zawartego z osobą dotkniętą chorobą psychiczną, ani przesłanek takiego unieważnienia, ale względny zakaz zawierania małżeństw. Sąd pytający podważa po prostu celowość i konstytucyjność istnienia samego względnego zakazu małżeństwa w odniesieniu do osób dotkniętych chorobą psychiczną" - uznał TK.

Zdaniem SA uniemożliwienie takim osobom zawarcia małżeństwa może powodować, że jednostka o wysokich walorach emocjonalnych i intelektualnych nie będzie mogła założyć rodziny. Ustawowe pozbawienie człowieka możliwości zawarcia małżeństwa narusza jedno z podstawowych praw i arbitralnie wyklucza go z obszaru relacji międzyludzkich charakterystycznych dla związku małżeńskiego - napisał sąd. Dodał, że zakaz nie jest w stanie zapobiec prokreacji takich osób, gdyż co piąte dziecko rodzi się dziś poza związkiem małżeńskim. Według SA zakaz może być postrzegany jako dyskryminacja osób chorych psychicznie.

W stanowisku dla TK w tamtej sprawie zastępca Prokuratora Generalnego Robert Hernand wniósł o umorzenie postępowania. Zmiana prawa, dotycząca zakazu zawierania małżeństw przez osoby chore psychicznie, jest rolą ustawodawcy, a nie Trybunału - napisał. Dodał, że sama choroba nie jest przesłanką odmowy zgody na małżeństwo; jest zaś możliwość zgody, gdy nie ma zagrożenia małżeństwa czy zdrowia potomstwa. "Postęp medycyny sprzyjający leczeniu osób dotkniętych omawianymi dysfunkcjami, na który powołuje się sąd, pozwala na minimalizację zakazów zawierania małżeństw" - podkreślił Hernand. W obecnej sprawie PG nie złożył pisemnego stanowiska. Sejm wniósł zaś o uznanie zaskarżonych zapisów za zgodne z konstytucją.