Polski rząd coraz bardziej wymyka się spod kontroli parlamentu, sądów i organizacji pozarządowych. Pod tym względem jest u nas gorzej niż w Rumunii, Chile, a nawet Kostaryce. To jeden z głównych wniosków płynących z najnowszej edycji prestiżowego rankingu Rule of Law Index, zestawienia obrazującego, jak przestrzegane są rządy prawa w 113 krajach świata.
W tym roku Polska zajęła 22. lokatę w skali globalnej (spadek o jedną pozycję w porównaniu z rokiem ubiegłym) i dopiero 15. wśród państw Europy Zachodniej i Środkowej. Miejsce w szeregu regionalnych średniaków to także efekt dużych trudności w egzekwowaniu przepisów oraz dobrze znanych bolączek rodzimego sądownictwa (27. pozycja na świecie). Eksperci World Justice Project, organizacji badawczej co roku opracowującej ranking, wymieniają przede wszystkim przewlekłość postępowań cywilnych, opóźnienia w zaplanowanych rozprawach, zawiłość procedur oraz dość wysokie opłaty sądowe. Znacznie lepiej Polska wypada z kolei w takich dziedzinach, jak jawność życia publicznego, gwarancje bezpieczeństwa osób i mienia oraz sądownictwo karne.
W pierwszej czwórce Rule of Law Index tradycyjnie znalazły się kraje skandynawskie – kolejno Dania, Norwegia, Finlandia i Szwecja.