Sprostowanie może dotyczyć wyłącznie fragmentów artykułu prasowego, w których napisano nieprawdę, a nie całości tekstu. Dopuszczalną przepisami objętość sprostowania należy również odnosić do nieprawdziwych fragmentów, a nie do całego tekstu – uznał Sąd Apelacyjny w Krakowie.
Proces dotyczył publikacji z jednej z małopolskich gazet. Opisano w niej historię niewykorzystanej od lat działki, na której stoi opuszczony hotel. Właścicielowi terenu nie spodobały się niektóre stwierdzenia padające w tekście, w tym także wypowiedzi. Zażądał sprostowania tych informacji.
Zdaniem redakcji przesłany przez inwestora materiał nie spełniał wymagań dotyczących sprostowania i był za długi. Spółka ponowiła swoje wezwanie, informując, że jeśli nie doczeka się reakcji, to sama opublikuje sprostowanie w innym dzienniku, a gazetę obciąży tego kosztami. Tak też się stało.