W niniejszej sprawie funkcjonariusze policji podjęli interwencję wobec dwóch mężczyzn spożywających alkohol w przejściu podziemnym.

Jeden z nich został ukarany mandatem karnym. Drugi zaś - adwokat - odmówił jego przyjęcia. Poproszony z kolei o okazanie dokumentu tożsamości wyciągnął wizytówkę. Gdy policjanci ponowili prośbę, stwierdził, że dowodu nie okaże, bo go nie posiada. W trakcie kontroli osobistej mecenasa okazało się, że jednak ma go przy sobie.

Przesłuchany w charakterze obwinionego mecenas nie przyznał się do popełnienia wykroczenia. Odnosząc się do kwestii spożywania alkoholu w miejscu publicznym wbrew zakazowi stwierdził, że w związku z tym wykroczeniem otrzymał już od policjantów pouczenie.

Sąd nie dał jednak wiary jego wyjaśnieniom.

Świadek zdarzenia potwierdził, że zarówno on, jak i adwokat zostali poinstruowani, że publiczne spożywanie alkoholu jest karalne. Nie było to jednak – wbrew twierdzeniom prawnika - pouczenie w rozumieniu art. 41 k.w., ale przekazana mężczyznom informacja o tym, że ich zachowanie podlega karze jako wykroczenie.

Rozważając kwestię wymiaru kary, sąd miał na uwadze nie tylko stopień społecznej szkodliwości czynu obwinionego, ale przede wszystkim właściwości osobiste sprawcy i jego zachowanie po popełnieniu wykroczenia.

Mężczyzna, jako osoba wykonująca zawód adwokata, powinien – do czego zresztą zobowiązuje go kodeks etyki adwokackiej – w sposób szczególnie pilny przestrzegać obowiązującego porządku prawnego. W sytuacji zaś gdy doszło z jego strony do naruszenia tego porządku, należałoby oczekiwać okazania skruchy i ubolewania w związku z zaistniałym incydentem. Obwiniony prezentował jednak postawę całkowicie bezkrytyczną, a wobec interweniujących policjantów był arogancki i opryskliwy.

Mając na uwadze powyższe okoliczności, sąd nie dostrzegł możliwości wymierzenia mu kary łagodniejszej niż grzywna w wysokości 300 zł, uznając, że tylko taka kara spełni stawiane jej cele.

Wyrok Sądu Rejonowego Wrocław Śródmieście we Wrocławiu (sygn. VI W 6617/14)

PS