Do tej pory do rzecznika dyscyplinarnego Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie nie wpłynęła skarga na żadnego adwokata w związku ze sprawą reprywatyzacyjną - powiedział PAP rzecznik dyscyplinarny ORA mec. Krzysztof Wąsowski. Trwa postępowanie ws. jednego z adwokatów, wszczęte po doniesieniach medialnych.
Reklama

Jak powiedział, postępowanie wyjaśniające wobec jednego z adwokatów - jak informowały wcześniej media, mec. Roberta Nowaczyka - ma potrwać do końca września.

"Poprosiłem swojego pierwszego zastępcę, by zebrał wszystkie doniesienia medialne, które się w tej sprawie pojawiają i po drugie, by wystąpił do wszystkich instytucji, które mogą mieć jakiekolwiek dokumenty związane z tym tematem" - powiedział we wtorek PAP Wąsowski. Równocześnie nie wykluczył, że postępowaniem wyjaśniającym objęci zostaną też inni adwokaci, których nazwiska pojawiają się w mediach. Sprecyzował, że chodzi o kilka nazwisk.

"Przed czynnościami sprawdzającymi będę chciał spotkać się także z innymi mecenasami, których nazwiska pojawiają się w kontekście sprawy reprywatyzacyjnej" - dodał. Zaznaczył równocześnie, że jak dotąd nie wpłynęła do niego "żadna skarga, na żadnego adwokata w Warszawie w związku z tą sprawą". "Nie złożył jej ani żaden z klientów, ani żadna z instytucji" - zaznaczył mecenas.

Reklama

Pod koniec sierpnia "Gazeta Wyborcza" opisała okoliczności reprywatyzacji jednej z najdroższych działek w Warszawie przy przedwojennej ul. Chmielnej 70, o wartości ok 160 mln zł. Miasto zwróciło ją w 2012 r. trojgu prawnikom, którzy wykupili roszczenia do niej. Tymczasem Ministerstwo Finansów uzyskało dokumenty sugerujące, że b. współwłaścicielowi nieruchomości, obywatelowi Danii, w PRL zostało przyznane za nią odszkodowanie. "GW" podała, że w 2012 r. działający w imieniu trójki prawników mec. Robert Nowaczyk odebrał od ówczesnego wicedyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakuba Rudnickiego decyzję o zwrocie działki - Rudnicki kilka tygodni później zrezygnował z pracy w ratuszu. Według artykułu, w 2012 r. Rudnickiego i Nowaczyka łączyły relacje biznesowe - byli współwłaścicielami nieruchomości w Zakopanem.

To właśnie wobec mec. Nowaczyka - jak napisała gazeta - rzecznik dyscyplinarny ORA wszczął postępowanie wyjaśniające.

Z kolei "Super Express" napisał, że na podstawie dwóch decyzji prezydenta m.st. Warszawy z 16.10.2012 r. i 15.11.2012 r. miasto oddało dwie działki, których właścicielem był Duńczyk Martin Holger trzem osobom - prawnikom -, które nie tylko nie były z nim związane, ale też na podstawie roszczeń, które zostały zaspokojone ponad 60 lat temu. Jak podaje gazeta w 1945 r. Holger, właściciel nieruchomości o adresie Chmielna 70, legitymujący się duńskim paszportem, pada ofiarą dekretu Bieruta, a jego nieruchomość staje się majątkiem miasta stołecznego Warszawy. "Po kilku latach w 1953 r., władze PRL podpisują z Duńczykami umowę odszkodowawczą. Według niej Polacy wypłacają 5 mln 700 tys. koron duńskich, a rząd w Kopenhadze wszystkie roszczenia uznaje za uregulowane" - zaznaczyła gazeta.

Jedną z tych osób, według SE, jest obecny szef samorządu adwokackiego w Warszawie Grzegorz Majewski. Z prośbą o wyjaśnienie zwróciła się do niego już w ubiegłym tygodniu Naczelna Rada Adwokacka. "Do pana dziekana Majewskiego zostało wysłane pismo podpisane przez sekretarza Naczelnej Rady Adwokackiej o wyjaśnienie kwestii zakupu działki. Takiego wyjaśnienia jeszcze nie otrzymaliśmy" - powiedziała PAP szefowa biura prasowego Naczelnej Rady Adwokackiej Joanna Sędek.

Od kwietnia br. Centralne Biuro Antykorupcyjne kontroluje decyzje reprywatyzacyjne w Warszawie. Kontrola dotyczy prawidłowości decyzji z lat 2010-16, głównie co do zwrotów gruntów warszawskich i nieruchomości przejętych dekretem Bieruta z 1945 r. Kontrolą objęto m.in. dokumentację dotyczącą postępowań administracyjnych prowadzonych przez Biuro Gospodarki Nieruchomościami dotyczących nieruchomości m.in. w Śródmieściu.

W sumie 9 postępowań w sprawie nieruchomości warszawskich przekazano Prokuraturze Regionalnej we Wrocławiu.

16 sierpnia prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę dotyczącą gruntów warszawskich, która ma rozwiązać problem nieruchomości objętych tzw. dekretem Bieruta z 1945 r. W lipcu Trybunał Konstytucyjny orzekł o konstytucyjności ustawy o gruntach warszawskich uchwalonej przez Sejm ubiegłej kadencji, którą do TK skierował w sierpniu 2015 r. poprzedni prezydent Bronisław Komorowski.

Ustawa nowelizuje przepisy o gospodarce nieruchomościami oraz Kodeks rodzinny i opiekuńczy; jest próbą uporządkowania wieloletnich problemów i sporów prawnych dotyczących stołecznych gruntów. Jej celem jest likwidacja patologii związanych z nieuregulowaniem własnościowym nieruchomości - chodzi m.in. o handel roszczeniami. W procederze tym różne podmioty skupują od byłych właścicieli roszczenia do nieruchomości, a potem zarabiają na ich sprzedaży po znacznie wyższych cenach rynkowych.

Skutkiem wejścia w życie tzw. dekretu Bieruta było przejęcie wszystkich gruntów w granicach miasta przez gminę miasta stołecznego Warszawy, a w 1950 r. - w związku ze zniesieniem samorządu terytorialnego - przez Skarb Państwa. Objęto nim ok. 12 tys. ha gruntów, w tym ok. 20-24 tys. nieruchomości.