Sąd nie wyznaczy już adwokata z urzędu bez zbadania sytuacji majątkowej wnioskodawcy. Nie ma także możliwości uwzględnienia wniosku pokrzywdzonego o umorzenie sprawy. Takie m.in. zmiany obowiązują od 15 kwietnia 2016 r.
Czy pokrzywdzony może złożyć wniosek o umorzenie
Mój syn wziął udział w pobiciu, w którym obrażenia odniósł młody mężczyzna. Kilka tygodni temu konsultowałem się w tej sprawie z adwokatem. Za jego poradą doszedłem z pokrzywdzonym do porozumienia i zapłaciłem mu za wyrządzone krzywdy. Złożył potem wniosek o umorzenie dochodzenia. Prokurator powiedział, że nie jest to możliwe. Czy to znaczy, że adwokat wprowadził mnie w błąd?
NIE
Reklama
Instytucja umorzenia restytucyjnego zniknęła z kodeksu postępowania karnego 15 kwietnia 2016 r. Właśnie ona pozwalała na uniknięcie odpowiedzialności karnej przez sprawców nawet poważnych czynów zabronionych. Ofiara przestępstwa miała prawo do złożenia wniosku w sprawach o występki zagrożone karą nie wyższą niż 3 lata pozbawienia wolności, zaś w przypadku przestępstw przeciwko mieniu (np. kradzież, przywłaszczenie rzeczy znalezionej, paserstwo) – jeżeli górne zagrożenie karą nie przekraczało 5 lat. Złożenie wniosku o umorzenie było możliwe m.in. w sprawach o naruszenie miru domowego, groźby karalne, uporczywe nękanie, naruszenie nietykalności cielesnej policjanta, a także wyjątkowo w sprawach o spowodowanie średniego uszczerbku na zdrowiu, kiedy okres rekonwalescencji przekracza 7 dni (art. 157 par. 1 k.k.). Prokurator umarzał postępowanie, gdy sprawca czynu nie był wcześniej skazany za umyślne przestępstwo z użyciem przemocy, pojednał się z pokrzywdzonym oraz naprawił mu szkodę lub zadośćuczynił wyrządzonej krzywdzie. Złożenie wniosku o umorzenie co do zasady obligowało prokuratora do zakończenia postępowania.
W ocenie ustawodawcy przepisy pozwalające na takie zakończenie sprawy karnej wielokrotnie, w potocznym rozumieniu, pozwalały na wykupienie się od odpowiedzialności. Były też polem do wywierania niedozwolonej presji przez oskarżonych, ukierunkowanej na skłonienie pokrzywdzonego do złożenia wniosku o umorzenie sprawy. Powyższe nie oznacza, że czytelnik został wprowadzony w błąd przez adwokata. Najprawdopodobniej konsultował się wtedy, gdy uchylony nowelizacją k.p.k. z 11 marca 2016 r. art. 59a k.k. jeszcze obowiązywał.

Reklama
Podstawa prawna
Art. 7 pkt 5 ustawy z 11 marca 2016 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2016 r. poz. 437).
Czy zawsze otrzymam adwokata z urzędu
Policja oskarżyła mojego byłego męża o uporczywe nękanie mnie po rozwodzie. Nie chciałabym wydawać pieniędzy na adwokata. Czy mogę złożyć wniosek o pełnomocnika z urzędu? Czy sąd musi uwzględnić taki wniosek?
NIE
Do 15 kwietnia 2016 r. obowiązywała zasada ustanawiania w postępowaniu sądowym obrońcy i pełnomocnika z urzędu na każde żądanie strony. Gdy sprawa trafiała do sądu, na żądanie pokrzywdzonego działającego w charakterze oskarżyciela posiłkowego sąd miał obowiązek wyznaczyć mu adwokata lub radcę prawnego. Nie musiał przy tym badać sytuacji majątkowej i rodzinnej wnioskodawcy. W zależności od wyników procesu pokrzywdzony mógł jednak zostać obciążony kosztami reprezentacji takiego pełnomocnika. Obecnie zrezygnowano z wprowadzonej 1 lipca 2015 r. zasady automatycznego wyznaczania w postępowaniu sądowym obrońcy i pełnomocnika na wniosek strony. Nie oznacza to jednak, że czytelniczka nie może się ubiegać o wyznaczenie jej prawnika z urzędu. Sąd uwzględni jej wniosek, jeżeli w sposób należyty wykaże, że nie jest w stanie ponieść kosztów obrony bez uszczerbku dla niezbędnego utrzymania siebie i rodziny.
Podstawa prawna
Art. 1 pkt 15 i 18 ustawy z 11 marca 2016 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2016 r. poz. 437).
Czy mogę się zapoznać z aktami
Na koniec śledztwa chciałem się zaznajomić z aktami śledztwa. Chcę wiedzieć, jakie dowody przeciwko oszustowi, który wyłudził ode mnie pieniądze, zgromadziła policja. Czy muszę w tym celu złożyć wniosek?
TAK
Pokrzywdzony jest stroną w postępowaniu przygotowawczym. W każdej chwili może więc złożyć wniosek o udostępnienie mu akt śledztwa, umożliwienie sporządzania odpisów lub kopii wybranych materiałów, wydania odpłatnych uwierzytelnionych odpisów lub kopii akt sprawy. O udostępnieniu akt w każdym przypadku decyduje prowadzący postępowanie. Może się temu sprzeciwić, gdy zachodzi potrzeba zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania lub ochrony ważnego interesu państwa. W razie odmowy udostępnienia akt należy poinformować pokrzywdzonego o takiej możliwości w późniejszym terminie. W każdym razie nie można odmówić mu udostępnienia akt z chwilą powiadomienia podejrzanego lub obrońcy o terminie końcowego zaznajomienia z materiałami postępowania przygotowawczego w sytuacji, gdy zajdą podstawy do zamknięcia śledztwa. Skoro zgromadzone dowody może przeglądać podejrzany i jego obrońca, takie prawo musi mieć również strona przeciwna.
W okresie od 1 lipca 2015 r. do 14 kwietnia 2016 r. pokrzywdzony na równi z podejrzanym miał prawo do złożenia wniosku o końcowe zapoznanie się z materiałami śledztwa lub dochodzenia przed jego zakończeniem. Końcowe zapoznanie z materiałami postępowania polegało wówczas nie tylko na otrzymaniu akt sprawy do wglądu. W trakcie tej czynności pokrzywdzony uzyskiwał informację, jakie materiały z tych akt zostaną przekazane do sądu wraz z aktem oskarżenia (np. protokoły, opinie biegłych, dokumenty urzędowe). W związku z czynnością zapoznania się z aktami postępowania pokrzywdzony miał też możliwość złożenia w ciągu 3 dni wniosku o uzupełnienie śledztwa albo materiału dowodowego, który miał być przekazany sądowi wraz z aktem oskarżenia o określone dokumenty z akt sprawy. Obecnie prawo do złożenia wniosku o końcowe zaznajomienie z materiałami postępowania mają jedynie podejrzany i jego obrońca.
Podstawa prawna
Art. 156 par. 5 i art. 321 ustawy z 6 czerwca 1997 r. – Kodeks postępowania karnego (Dz.U. z 1997 r. nr 89, poz. 556 ze zm.).
Czy mogę ponieść odpowiedzialność za fałszywe zeznania
Podczas przesłuchania na policji w obawie przed utratą pracy zeznałam nieprawdę na korzyść pracodawcy. Tydzień później dobrowolnie zgłosiłam się i sprostowałam przedstawioną wersję wydarzeń. Czy muszę się liczyć z konsekwencjami karnymi?
TAK
Osoba, która składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym lub w innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, podlega odpowiedzialności karnej. Przed 15 kwietnia 2016 r. za popełnienie takiego czynu groziła kara od 6 miesięcy do 3 lat pozbawienia wolności. Obecnie składający fałszywe zeznania muszą się liczyć z karą nawet 8 lat więzienia. Jak wskazał ustawodawca, zmiana art. 233 k.k. ma na celu zwiększenie stopnia ochrony wymiaru sprawiedliwości przed wprowadzaniem w błąd organów procesowych w wyniku składania fałszywych zeznań lub fałszywych opinii. Zeznania świadków zaliczają się do podstawowych źródeł dowodowych. Wprowadzenie w błąd organów wymiaru sprawiedliwości może zakończyć postępowanie wyrokiem oczywiście niesprawiedliwym, i to zarówno poprzez skazanie osoby niewinnej, jak i brak skazania osoby winnej. Dlatego świadkowie powinni zdawać sobie sprawę z wagi swojej roli w procesie. Na łagodniejsze konsekwencje karne może liczyć jedynie osoba, która zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę z obawy przed odpowiedzialnością karną grożącą jej samej lub jej najbliższym (podlega ona karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5). Z kolei dobrowolnie sprostowanie fałszywych zeznań jest okolicznością umożliwiającą nadzwyczajne złagodzenie kary lub nawet odstąpienie od jej wymierzenia.
Niektórym składającym zeznania w charakterze świadków przysługuje prawo do odmowy zeznań, np. gdy jest się osobą najbliższą dla oskarżonego, oraz prawo do odmowy odpowiedzi na pytanie, np. gdy może ona narazić ją samą lub osobę jej bliską na odpowiedzialność karną. Prowadzący przesłuchanie ma obowiązek pouczyć świadka o możliwości skorzystania z takich uprawnień. Osoba, która złoży fałszywe zeznania, nie wiedząc o prawie odmowy zeznania lub odpowiedzi na pytania, nie podlega żadnej karze.
Podstawa prawna
Art. 7 pkt 13 ustawy z 11 marca 2016 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2016 r. poz. 437).
Czy prokurator musi sprawdzać decyzję policjanta
Otrzymałem postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia podpisane wyłącznie przez policjanta i niezawierające żadnego uzasadnienia. Czy takie postanowienie powinien zatwierdzić prokurator?
TAK
Prokurator w ramach sprawowanego nadzoru nad dochodzeniami prowadzonymi przez policję ma obowiązek badania zasadności postanowień o odmowie wszczęcia lub umorzeniu dochodzenia, oraz o jego zawieszeniu wydawanych przez policję. Jeśli zostało ono wydane przedwcześnie, nie przeprowadzono wszystkich koniecznych do wyjaśnienia okoliczności sprawy dowodów lub należy prowadzić działania, by skierować akt oskarżenia do sądu, prokurator nie zatwierdza postanowienia kończącego sprawę i zwraca ją policji. Może również sam przeprowadzić niezbędne czynności.
W arto wiedzieć, że w okresie od 1 lipca 2015 r. do 14 kwietnia 2016 r. obowiązywały regulacje, zgodnie z którymi prokurator nie zatwierdzał postanowień o odmowie wszczęcia dochodzenia i o umorzeniu dochodzenia w sprawach, w których nie przedstawiono zarzutów popełnienia przestępstwa. Możliwe więc, że czytelniczka otrzymała postanowienie wydane właśnie w tym czasie. Jeżeli nie zgadza się z wydaną decyzją, powinna złożyć zażalenie w nieprzekraczalnym terminie 7 dni od daty otrzymania pisma. Szczegółowa procedura złożenia środka zaskarżenia znajduje się w załączonym do postanowienia pouczeniu.
Podstawa prawna
Art. 1 pkt 63 ustawy z 11 marca 2016 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2016 r. poz. 437).
Czy mój adres zostanie na pewno utajniony
Zamierzam zawiadomić policję o nękaniu mnie przez byłego sąsiada. Nie chcę jednak, by poznał on mój nowy adres. Czy muszę wystąpić z wnioskiem o utajnienie informacji o miejscu mojego zamieszkania?
NIE
Podejrzany ma co do zasady prawo do zapoznania się z aktami dochodzenia, a więc także do wglądu w protokoły przesłuchań świadków i innych dokumentów mogących zawierać dane adresowe pokrzywdzonego. Do 8 kwietnia 2015 r. utajnianie takich informacji odbywało się na wniosek samego zainteresowanego. W protokole utrwalającym przebieg czynności procesowej (np. przesłuchanie, oględziny) nie wolno obecnie zamieszczać danych dotyczących miejsca zamieszkania i miejsca pracy pokrzywdzonych i świadków (z wyjątkiem miejsca pracy funkcjonariuszy publicznych składających zeznania w związku z pełnioną funkcją). Zamieszcza się je wyłącznie w załączniku do protokołu, który trafia do odrębnego załącznika adresowego. Trafiają tam również inne oryginalne dokumenty zawierające dane dotyczące miejsca zamieszkania oraz miejsca pracy pokrzywdzonych i świadków. W aktach głównych sprawy wpinane są utajnione uwierzytelnione kserokopie dokumentów lub ich części. Dostęp do nich mają policjanci, prokuratorzy czy sąd.
Do 15 kwietnia 2016 r. dane adresowe świadków były utajniane niezależnie od ich sytuacji. Śledczy musieli anonimizować dziesiątki lub setki stron, nawet gdy podejrzany i pokrzywdzony mieszkali pod jednym dachem. Z tego powodu ustawodawca zmodyfikował procedurę karną, pozwalając śledczym lub sądowi na zarządzenie o częściowym lub całkowitym odstąpieniu od anonimizacji. Jest to możliwe m.in., jeżeli dane dotyczące miejsca zamieszkania albo miejsca pracy pokrzywdzonego lub świadka są oskarżonemu znane lub z powodu oczywistego braku potrzeby ich ochrony.
Podstawa prawna
Art. 1 pkt 29 ustawy z 11 marca 2016 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2016 r. poz. 437).