Dystrybucja darmowego magazynu poświęconego lekom nie jest jeszcze zabroniona, ale w połączeniu z ulotką zawierającą dane teleadresowe apteki jest już reklamą zakazaną w świetle prawa farmaceutycznego – uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.
Co do zasady apteki nie mogą walczyć o klientów, korzystając z jakichkolwiek form reklamy (reguluje to art. 94a ust. 1 ustawy – Prawo farmaceutyczne, Dz.U. z 2008 r. nr 45, poz. 271). Za promocję apteki nie uznaje się jedynie udostępniania informacji o jej lokalizacji i godzinach pracy.
Między innymi takie dane były wypisane na ulotce, którą umieszczono między stronami darmowego magazynu poświęconego lekom. Tak przygotowane materiały lądowały później w skrzynkach mieszkańców Katowic i Zabrza, czyli miast, w których działały reklamujące się apteki. Organy zwróciły uwagę na tę praktykę po tym, jak do Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego wpłynęło anonimowe zawiadomienie, że apteki łamią prawo, reklamując swoje usługi i konkurencyjne ceny.
Reklama
W wyniku postępowania nakazano aptekom zaprzestać działalności reklamowej i obciążono ich właściciela karą w wysokości 15 tys. zł. Mężczyzna złożył jednak skargę na decyzję do sądu. Sformułowane w niej zarzuty sprowadzały się do tego, że nie wiadomo, kto tak naprawdę kolportował sporne materiały, bo nie ma żadnych dowodów, że stoi za tym apteka. Podniósł też, że organy zainicjowały postępowanie na podstawie anonimowego donosu, co jest niewystarczającą przesłanką, żeby nakładać na przedsiębiorcę karę.
WSA w Warszawie nie dał jednak wiary twierdzeniom, że to nie apteki były odpowiedzialne za wkładanie ulotek do magazynu i wrzucanie ich do skrzynek. Sąd uznał ponadto, że nie ma znaczenia, co zapoczątkowało postępowanie, skoro w jego trakcie ujawniono łamanie prawa.
– Może z moralnego punktu widzenia anonim nie jest tą formą pożądaną, ale nie jest to istotne w tej sprawie, bo stanowisko organów jest logiczne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego – stwierdziła sędzia Urszula Wilk.
Dodała, że niewątpliwie to apteki były podmiotem zainteresowanym reklamą.
– Jeżeli w gazetce są reklamowane leki i załączona jest do niej ulotka z listą aptek, to gdzie indziej przyjdą zainteresowani zakupem leku, jak nie do tej apteki – rozumowała sędzia. Podkreśliła również, że przedsiębiorcy potrafią być często bardziej pomysłowi, niż przewidują organy, ale w tym przypadku urzędnicy GIF stanęli na wysokości zadania – konkludowała sędzia.
Podsumowała, że w ocenie sądu działania aptek były oczywistym wybiegiem, żeby uniknąć zakazu reklamy przewidzianego w ustawie. Wyroki są nieprawomocne.
ORZECZNICTWO
Wyroki WSA w Warszawie z 4 kwietnia 2016 r., sygn. akt VI SA/Wa 1748/15 i VI SA/Wa 1749/15.