Autopromocja

Biegły iluzjonista oceni sztuczki w sądzie

prawo kodeks
prawo kodeksShutterStock
4 lutego 2016

Kołobrzeska prokuratura znalazła sposób na oszustów organizujących grę w trzy kubki. Receptą ma być powoływanie biegłych iluzjonistów. Eksperci podkreślają, że pomysł jest nie tylko oryginalny, lecz także może się okazać skuteczny.

Nadmorskie deptaki w wakacje dostarczają turystom rozrywek. Jedną z nich jest popularna gra w trzy kubki bądź w trzy karty. Założenie jest proste: organizujący grę sprawnie przekłada kubki, a gracz po kilku chwilach ma odgadnąć, pod którym z nich znajduje się kulka. Jeśli zgadnie – wygrywa postawione pieniądze. Jeżeli nie – przegrywa.

Sęk w tym, że w wielu przypadkach wygrać się nie da. Dzieje się tak dlatego, że grę organizują oszuści, którzy sprawnymi ruchami chowają kulkę w garderobie lub w dłoni. W efekcie niezależnie od tego, co wskaże grający, szans na zwycięstwo nie ma.

Niektórych gra wciąga tak bardzo, że trudno mówić o wakacyjnej zabawie. Jak donosi „Głos Koszaliński”, jedna z kobiet straciła 3 tys. zł, a turysta z Niemiec ponad 4 tys. zł. Sprawą zainteresowały się policja i prokuratura. W przypadku jednego z organizatorów gry było to tym prostsze, że udało się zdobyć filmik, na którym wydarzenie zarejestrowano.

Śledczy jednak doszli do wniosku, że nie są w stanie właściwie zakwalifikować czynu. Są bowiem dwie możliwości: jeśli kulka rzeczywiście znajdowała się pod którymś z kubków, to można mówić co najwyżej o nielegalnym zorganizowaniu gry hazardowej. Za to podejrzanemu groziłaby grzywna.

Jeśli jednak iluzjonista sprawnym ruchem pozbył się kulki spod kubków, można mówić już o oszustwie. To zaś zgodnie z art. 286 kodeksu karnego podlega karze nawet do 8 lat pozbawienia wolności. Jak ustalić, czy organizator gry oszukiwał? Stwierdzono, że najlepszym rozwiązaniem będzie skorzystanie z opinii biegłego iluzjonisty.

– Koncepcja powołania biegłego iluzjonisty jest bardzo ciekawa i całkiem zasadna. Sąd przecież nie musi wiedzieć, jak w szczegółach uprawia się iluzję opartą na manipulacji – wskazuje prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” Maciej Strączyński. Dodaje także, iż są już orzeczenia sądów, z których wynika, że gra w trzy kubki czy w trzy karty jest grą oszukańczą.

Podobnie uważa adwokat Dawid Korczyński.

– Jestem w stanie sobie wyobrazić sytuacje, w których opinia iluzjonisty może być pomocna dla sądu – stwierdza.

Wielu internautów jednak na pomyśle kołobrzeskich śledczych nie pozostawiło suchej nitki. Porównują pomysł powołania biegłego iluzjonisty z przypadkami, gdy biegłym zostawał jasnowidz.

W ocenie ekspertów jednak to nieuzasadnione porównanie. Mecenas Korczyński tłumaczy, że iluzja opiera się przecież na nauce, a nie na czarach. Równie dobrze w tego typu sprawie mógłby wypowiadać się ekspert z zakresu fizyki.

Tego samego zdania jest sędzia Strączyński.

– Porównywanie biegłego iluzjonisty do biegłego jasnowidza jest zupełnym nieporozumieniem. Ten drugi nie opiera swej opinii na wiedzy, lecz na potencjalnych paranormalnych zdolnościach – argumentuje prezes Iustitii.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png