Ubezpieczyciel nie może żądać od konsumenta, aby ten zgadywał, jakie informacje są mu potrzebne w procesie likwidacji szkody.
ikona lupy />
Krystian Stanasiuk LL.M., radca prawny / Dziennik Gazeta Prawna
TEZA Niewłaściwym zachowaniem poszkodowanego byłaby odmowa udzielenia żądanych przez zakład ubezpieczeń informacji. W ten sam sposób nie można jednak zakwalifikować jego bierności w sytuacji, gdy zakład ubezpieczeń nie zwracał się o bardziej szczegółowy opis zdarzenia.
STAN FAKTYCZNY Powódka, podróżując m.in. ze swoją półroczną córką, była uczestnikiem kolizji drogowej, którą spowodował kierowca innego pojazdu. W efekcie kolizji samochód powódki uderzył w drzewo i wpadł do przydrożnego rowu. Ponieważ sprawca przyznał się do winy i nikt nie doznał obrażeń, zaniechano wzywania policji, a kobieta skorzystała z oferty drugiego kierowcy, który zaproponował, że wyciągnie jej samochód z rowu swoim ciągnikiem. Kiedy pojazd znalazł się z powrotem na szosie, powódka z rodziną udali się w dalszą podróż. Po powrocie do Łodzi samochód został oddany do naprawy, a jej koszt wyniósł 18 tys. zł. Ubytek wartości rynkowej pojazdu związany z wypadkiem zamknął się w kwocie 700 zł. Sprawca kolizji był ubezpieczony w pozwanym towarzystwie ubezpieczeniowym, które odmówiło wypłaty odszkodowania powódce.
Sąd I instancji, do którego sprawa trafiła, uznał powództwo za zasadne w granicach kwoty 19 tys. zł. Ubezpieczyciel odwołał się od tego wyroku. Sąd II instancji oddalił jednak apelację.
UZASADNIENIE Sąd Okręgowy w Łodzi nie zgodził się z twierdzeniem pozwanego, że powódka, aby wydostać samochód z powrotem na drogę, koniecznie musiała skorzystać z pomocy profesjonalisty dysponującego odpowiednim sprzętem. W innej sytuacji – jak twierdził ubezpieczyciel – powstałe przy wydostawaniu samochodu uszkodzenia należy traktować jako nową szkodę wyrządzoną przez inny pojazd i niepozostającą w związku z ruchem samochodu ubezpieczonego. Jednak zdaniem sądu poszkodowana miała uzasadniony powód, aby wybrać inną ewentualność niż wzywanie pomocy drogowej. Okoliczności zdarzenia były bowiem tego rodzaju, że uzasadniały jak najszybsze dotarcie przez członków jej rodziny do celu podróży, a przynajmniej do miejsca zapewniającego im bezpieczeństwo. W wypadku uczestniczyło kilkumiesięczne dziecko i o ile na pierwszy rzut oka wydawać się mogło, że nie odniosło żadnych obrażeń, to jego rodzice nie mogli mieć pewności, że ich córka w żadnej mierze nie ucierpiała. Naturalne jest, że w tej sytuacji matka dziecka dążyła za pomocą wszelkich dostępnych jej środków, by znaleźć się jak najszybciej w bezpiecznym miejscu. Wobec tego wydobycie samochodu z rowu za pomocą ciągnika należy uznać za normalne następstwo wypadku drogowego, a jeśli następstwem tych działań było zwiększenie szkody, to pozostaje ono również w związku z wypadkiem i ruchem ubezpieczonego samochodu.
Sąd wytknął ponadto pozwanemu, że ten nie zachował należytej staranności zawodowej, jeżeli chodzi o wyjaśnianie okoliczności wypadku. Przypominał, że poszkodowana podała w procesie likwidacji podstawowe informacje o przebiegu zdarzenia zgodnie z instrukcjami zawartymi w zgłoszeniu szkody. Ubezpieczyciel nie mógł więc wymagać w takiej sytuacji od konsumenta, aby ten wiedział, jakie jeszcze dane niezbędne są ubezpieczycielowi w procesie likwidacji szkody. O ile można zgodzić się, że niewłaściwym zachowaniem poszkodowanej byłaby odmowa udzielenia żądanych przez zakład ubezpieczeń informacji, to nie można w ten sam sposób zakwalifikować jej bierności w sytuacji, gdy pozwany nie zwracał się do niej o bardziej szczegółowy opis pewnego zakresu okoliczności zdarzenia. Ponadto, stosownie do art. 16 ust. 2 pkt 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz.U. z 2013 r., poz. 392 ze zm.), to na osobie objętej ubezpieczeniem spoczywa ustawowa powinność przekazania zakładowi ubezpieczeń niezbędnych wyjaśnień i informacji. Sprawca szkody uczynił temu obowiązkowi zadość niezwłocznie po tym, jak pozwany ubezpieczyciel zwrócił się do niego o stosowne wyjaśnienia na wczesnym etapie postępowania likwidacyjnego i opisał przedstawicielowi ubezpieczyciela, w jaki sposób wyciągnął uszkodzony samochód z rowu. Skarżący dysponował zatem pełnymi danymi w tym zakresie i nie było przeszkód, aby je należycie wykorzystał.
Wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi z 30 grudnia 2015 r., sygn. akt III Ca 1456/15
DGP przypomina
Uczestnik zdarzenia objęty ubezpieczeniem obowiązkowym ma zapewnienić bezpieczeństwo w miejscu zdarzenia oraz pomoc lekarską poszkodowanym, zabezpieczyć mienie poszkodowanych; zapobiec zwiększeniu szkody; powiadomić policję, o ile doszło do wypadku z ofiarami w ludziach lub powstaje przypuszczenie, że popełniono przestępstwo.
KOMENTARZ EKSPERTA
Omawiany wyrok uznać należy za sprawiedliwy i słuszny w świetle obowiązujących przepisów i zasad współżycia społecznego. Jak słusznie zauważył sąd, ustawowy obowiązek niezwłocznego powiadomienia zakładu ubezpieczeń o zdarzeniu drogowym oraz udzielenia mu niezbędnych wyjaśnień i przekazania posiadanych informacji nie może być interpretowany rozszerzająco. Kierowcy uczestniczący w kolizji drogowej spełnią ten obowiązek, zawiadamiając zakład ubezpieczeń o kolizji tuż po niej i informując możliwie wyczerpująco o jej okolicznościach. Należy w tym celu opisać zdarzenie, wypełnić formularze oraz odpowiadać na pytania osoby przyjmującej zgłoszenie. W pełni należy podzielić opinię sądu, że jeżeli okoliczności zdarzenia budzą wątpliwości zakładu w ustaleniu zakresu jego odpowiedzialności, to już na etapie likwidacji szkody przez zakład jego pracownicy, posiadający przecież stosowne kwalifikacje i instrumenty, powinni ustalić stan faktyczny zdarzenia, dokładając należytej profesjonalnej staranności. Mogą między innymi żądać dodatkowych wyjaśnień i informacji od uczestników kolizji. Od samych kierowców nie można jednak wymagać, aby z góry wiedzieli, jakich jeszcze dodatkowych danych poza ogólnym opisem zdarzenia będzie potrzebował ubezpieczyciel. Po formalnym zgłoszeniu szkody inicjatywa w tym zakresie spoczywa bowiem na podmiocie profesjonalnym, jakim jest zakład ubezpieczeń.