Zamawiający może wystąpić do banku o wypłacenie wadium nawet po upłynięciu terminu związania ofertą. Liczy się to, kiedy przedsiębiorca odmówił zawarcia umowy – uznał Sąd Okręgowy w Warszawie.
Reklama
Spór dotyczył przetargu na przygotowanie dokumentacji do modernizacji linii kolejowej. Po wyborze najkorzystniejszej oferty jedna z firm złożyła odwołanie, w związku z czym przesunął się termin związania ofertą. Ku zdziwieniu zamawiającego po wygranej przed Krajową Izbą Odwoławczą zwycięska firma odmówiła zawarcia umowy. Tłumaczyła to zmianą polityki przedsiębiorstwa i brakiem zgody zarządu na podpisanie kontraktu.
Oświadczenie dotarło do organizatora przetargu na kilka dni przed upłynięciem terminu związania ofertą. W tej sytuacji postanowił on zatrzymać wadium. Ponieważ złożono je w postaci gwarancji bankowej, wystąpił do banku o wypłatę pieniędzy. Żądanie to złożył trzy dni po upłynięciu terminu związania ofertą. Bank zrealizował gwarancję, z czym nie pogodził się jednak wykonawca. Złożył on pozew do sądu, w którym domagał się zwrotu pełnej kwoty wadium: 160 tys. zł. Powołał się przy tym na komentarze pojawiające się w literaturze, zgodnie z którymi zatrzymanie wadium, jako czynność zamawiającego, powinno nastąpić przed upłynięciem terminu związania ofertą. Po nim bowiem wykonawcę nie obciążają już względem zamawiającego żadne zobowiązania.
Sąd Okręgowy w Warszawie w wydanym niedawno wyroku nie podzielił tej argumentacji. Jego zdaniem istotne jest to, kiedy zamawiający nabył uprawnienie do zatrzymania wadium na podstawie art. 46 ust. 5 pkt 1 ustawy – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 907 ze zm.). Strona techniczna wykonania tego uprawnienia mogła być już zrealizowana po upływie związania ofertą.
– Sąd wyraźnie poszedł w kierunku wykładni systemowej, gwarantującej, że zamawiający będzie mógł wyegzekwować wadium w sytuacji, gdy wykonawca odmówi zawarcia umowy – ocenia Przemysław Wierzbicki, adwokat w kancelarii Wierzbicki Adwokaci i Radcowie Prawni, która reprezentowała zamawiającego w tej sprawie.
– Wyobraźmy bowiem sobie, co by się stało, gdyby wykładnia była odmienna. Wykonawca mógłby oświadczyć na godzinę przed zawarciem umowy, że jednak jej nie podpisze, a zamawiający nie miałby szans na skuteczne złożenie do banku żądania wypłaty z gwarancji. Wadium przestałoby wówczas spełniać swą funkcję – podkreśla prawnik.
Zdaniem sądu istotny jest moment, w którym zamawiający dowiedział się, że wykonawca nie zawrze z nim umowy. W tym bowiem momencie nabrał uprawnienia do zatrzymania wadium. Gdyby miał je wpłacone na konto, nikt nie miałby wątpliwości, że może je zatrzymać. Skoro zaś wykonawca złożył je w formie gwarancji wadialnej, to organizator siłą rzeczy musiał wykonać dodatkowe czynności związane z zażądaniem od banku wypłaty.
3 proc. wartości zamówienia może maksymalnie wynieść żądana kwota wadium
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie, sygn. akt XXVI GC 84/15.