Sędzia Malinowska o mediacji: Wciąż wolimy wszystko albo nic

autor: Ewa Szadkowska16.10.2015, 10:44; Aktualizacja: 16.10.2015, 11:01
Ścieżka procesowa od 1 stycznia 2016 r.

Ścieżka procesowa od 1 stycznia 2016 r.źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Mediacja pozwala na szybsze i tańsze zakończenie sporu, bez walki na noże i palenia za sobą mostów. Dlaczego zatem jest w Polsce wciąż tak mało popularna? I co sprawiło, że niektórzy prawnicy stali się jej zwolennikami - wyjaśnia sędzia Ewa Malinowska sędzia, wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie.

Czy pani zdaniem możliwe jest upowszechnienie w Polsce alternatywnych metod rozwiązywania sporów, zwłaszcza mediacji, bez zmiany systemu edukacji prawników, który obecnie przygotowuje przede wszystkim do walki w sądzie?

Uświadamianie korzyści z mediacji warto zacząć już w szkołach średnich, np. na lekcjach WOS, a najpóźniej na etapie studiów. I to nie tylko prawniczych, ale także pedagogicznych, socjologicznych, ekonomicznych czy menedżerskich. Edukację należy kontynuować na wszystkich aplikacjach prawniczych. Istotne jest także propagowanie mediacji wśród przedsiębiorców. Właśnie w sprawach gospodarczych ma ona o tyle duże znaczenie, że niejednokrotnie od szybkiego zakończenia sporu zależy dalszy byt przedsiębiorcy. Myślę, że część prawników zdaje już sobie sprawę z zalet mediacji, zwłaszcza w świetle niejednolitego orzecznictwa sądów, wynikającego z coraz bardziej skomplikowanych relacji na rynku. W sprawach między przedsiębiorcami wyrok często jest zero-jedynkowy – uwzględniający powództwo w całości albo je oddalający. Tylko w niektórych przypadkach możliwe jest zasądzenie części dochodzonej kwoty. Zazwyczaj jedna strona przegrywa sprawę w całości i niejednokrotnie dzieje się tak ze względów formalnych. Doświadczony pełnomocnik wie o tym.

Można też zauważyć, że mediacja staje się modna. Od dawna jest popularna na zachodzie Europy, a my staramy się nie odstawać od naszych kolegów z tamtej części kontynentu. Dotyczy to zarówno sędziów, jak i pełnomocników. Czasami bywa jednak tak, że pełnomocnicy chcą mediacji, ale nie chcą jej strony. Czekam właśnie na wnioski z projektu badawczego realizowanego przez Uniwersytet Warszawski, który, mam nadzieję, pokaże m.in., jaki jest procent spraw przegranych przez strony, które na mediację nie wyraziły zgody.


Pozostało 82% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane