Sprawa została zainicjowana sporem mężczyzny z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych o emeryturę. Problem zaś którym zajmował się sąd wydając to orzeczenie dotyczył
wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia apelacji.

Dzień po terminie

Sąd Okręgowy w Słupsku oddalił odwołanie ubezpieczonego od decyzji ZUS z października 2014 r. odmawiającej mu prawa do wcześniejszej emerytury. Wyrok wraz z uzasadnieniem został doręczony pełnomocnikowi 21 kwietnia 2015 r. 6 maja złożył wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia apelacji i wniósł jednocześnie apelację. Sąd oddalił wniosek i odrzucił apelację. Wskazał, że zgodnie z art. 369 par. 1 kodeksu postępowania cywilnego, apelację wnosi się w terminie dwutygodniowym od doręczenia stronie skarżącej wyroku z uzasadnieniem. Z tego wynika, że termin do wniesienia apelacji upłynął bezskutecznie 5 maja, czyli dzień wcześniej. Nie wszystko niby stracone ponieważ - zgodnie z art. 168 par. 1 k.p.c. - jeżeli strona nie dokonała w terminie czynności procesowej bez swojej winy, sąd na jej wniosek przywróci termin. Przepis ustanawia jednak dwa warunki dopuszczalności przywrócenia terminu: brak winy strony w uchybieniu i powstanie dla strony ujemnych skutków procesowych w wyniku uchybienia. Niestety - zdaniem sądu - w tej sprawie przesłanki przywrócenia terminu nie zaistniały. Sąd powołał się przy tym na ugruntowane stanowisko orzecznictwa, zgodnie z którym, jeżeli strona jest reprezentowana przez pełnomocnika, przy ustalaniu jej winy w niezachowaniu terminu należy mieć na względzie działania pełnomocnika. Z kolei jego obciążają zaniedbania osób, którymi on się posługuje. W rezultacie strona ponosi konsekwencje zaniedbań w dotrzymaniu terminu popełnionych przez pełnomocnika oraz osoby, z którymi on pracuje.(postanowienie SN z 15 marca 2000 r., sygn. akt II CKN 554/00 i postanowienie SN z 1 grudnia 2011 r., sygn. akt ICZ130/11). Sąd I instancji zwrócił także uwagę, iż od pełnomocnika procesowego należy oczekiwać szczególnej staranności w dokonywaniu czynności procesowych. W tej sprawie, taka staranność nie została zachowana, jako że pełnomocnik po sporządzeniu apelacji i przygotowaniu jej do wysłania powinien odłożyć kopertę w widoczne miejsce, tak, by nie przeoczyć jej i nie zapomnieć o wysłaniu.

W orzecznictwie bardzo restrykcyjnie podchodzi się do usprawiedliwiana uchybień ustawowych terminów dokonanych przez profesjonalnych pełnomocników. Wskazuje się, że nawet choroba profesjonalnego pełnomocnika nie zwalnia sama przez się z obowiązku należytej staranności, jest ona bowiem okolicznością, której ewentualność wystąpienia w zasadzie można i należy przewidzieć w prowadzonej działalności zawodowej, podejmując właściwe działania organizacyjne, zabezpieczające interesy klientów. Strona zaskarżyła postanowienie.

Choroba - zależy jaka

Sąd apelacyjny oddalił zażalenie. Jego zdaniem w realiach tej sprawy nie ulega wątpliwości, że pełnomocnik ubezpieczonego złożył apelację z przekroczeniem ustawowego terminu i nie wykazał, aby owo przekroczenie nastąpiło z przyczyn od niego niezależnych. Wniosek o przywrócenie terminu pełnomocnik motywował okolicznością, że omyłkowo odłożył – przygotowaną terminowo – apelację wraz z aktami sprawy na półkę. W zażaleniu podnosił zaś, że spóźnione nadanie apelacji było wynikiem jego problemów z koncentracją, wynikających z zaostrzenia choroby cukrzycowej. W ocenie sądu te okoliczności nie są wystarczające dla uznania, że strona nie ponosi winy za uchybienie terminowi. Po pierwsze: choroba profesjonalnego pełnomocnika nie zwalnia bowiem sama przez się z obowiązku należytej staranności. Po drugie: nie każda choroba uzasadnia uwzględnienie wniosku o przywrócenie terminu, ale jedynie taka, rozumiana jako nadzwyczajne wydarzenie, którego skutków nie można przezwyciężyć. W przeciwnym razie można by blokować postępowanie w sprawie przez cały czas długotrwałej choroby strony, powołując się na taką przyczynę. Tak więc w ocenie sądu schorzenia pełnomocnika w czasie, gdy nastąpiło uchybienie terminowi do wniesienia apelacji, nie były tego rodzaju, aby uniemożliwiły mu sporządzenie pisma. Pełnomocnik wskazywał bowiem, iż apelację sporządził w terminie, a jedynie – przez problemy z koncentracją – nie nadał jej z zachowaniem ustawowego terminu. Skoro zaś pełnomocnik podnosi, iż cukrzyca, na którą choruje, przybiera okresowo ostre fazy, utrudniające czy wręcz uniemożliwiające skupienie się na sprawach zawodowych, a nawet zwrócenie się o pomoc do osób trzecich, to – z uwzględnieniem miernika należytej staranności wymaganej od profesjonalisty - obowiązany był zabezpieczyć interesy swoich klientów na taką ewentualność.

Postanowienie Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 22 lipca 2015 r., sygn. akt III AUz 398/15