Rozmowa z Wadimem Tyszkiewiczem, prezydentem Nowej Soli, prezesem Zrzeszenia Gmin Województwa Lubuskiego.
Jak samorządy radzą sobie z niedofinansowaniem zadań publicznych? Czym to grozi?
Reklama
W czasie, gdy w kraju rozgrywa się wielka polityka, na drugi plan schodzi samorząd, który przecież na co dzień reprezentuje interesy Polaków i zaspokaja ich bieżące potrzeby. Kiedy gra się toczy o wielkie pieniądze i np. politycy obiecują podniesienie progu opodatkowania naszych dochodów, zapomina się o tym, że spowoduje to zmniejszenie wpływów do gmin na utrzymanie żłobków, przedszkoli czy szkół. Do tej pory też kolejne rządy przekazywały zadania zlecone do samorządów, bez zagwarantowania odpowiednich środków na ich realizację. Bogatsze gminy jakoś przełykały do tej pory tę gorzką pigułkę i radziły sobie z tym problemem. Biedne gminy musiały zaś rezygnować z realizacji bardzo ważnych zadań służących mieszkańcom. Żaden z dotychczasowych rządów nie zrezygnował z pokusy przerzucania zadań i odpowiedzialności za nie na samorządy. Ten stan nie może trwać w nieskończoność.

Reklama
Stąd zapewne pomysł skargi do Trybunału Konstytucyjnego?
Jako Zrzeszenie Gmin Województwa Lubuskiego wyszliśmy z inicjatywą zahamowania tego szkodliwego procesu i w imieniu miasta Nowa Sól, powiatu i kilku jego gmin złożyliśmy w 2014 r. skargę do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie zgodności z konstytucją wielu ustaw i stwierdzenie, że nie uwzględniają one mechanizmów kompensujących utracone dochody i koszty dodatkowych zadań jednostek samorządu terytorialnego, nakładają na gminę nowe zadania bez zapewnienia środków na ich realizację, rozszerzają zakres zadań własnych gmin bez zapewnienia środków kompensujących wynikające stąd dodatkowe wydatki, przewidują udział gminy we wpływach z podatku dochodowego od osób fizycznych i podatku dochodowego od osób prawnych na poziomie nieadekwatnym do zakresu nałożonych na nią zadań, co prowadzi do istotnego obniżenia przychodów podatkowych gmin bez jednoczesnego ograniczenia nałożonych na nie zadań.
Mija kolejny rok, a opieszałość postępowania tej szacownej instytucji sprawia, że nie wiemy, kiedy nasza skarga zostanie ostatecznie rozpatrzona. Dlatego tak ważny jest korzystny wyrok dla samorządu województwa mazowieckiego o wypłacie przez Skarb Państwa 1,8 mln zł odszkodowania za jedno z wielu niezapłaconych zadań zleconych.
Czy droga, którą wybrało Mazowsze, to dobry pomysł?
Może to jest też droga do obrony interesów samorządów i naszych mieszkańców. Może warto rozważyć zbiorowy protest pokrzywdzonych przez kolejne rządy samorządów i solidarnie skierować pozwy do sądów o zadośćuczynienie poniesionych przez nas strat. Na ulice wychodzą górnicy, pielęgniarki, rolnicy, może nadszedł już też czas na zdecydowane działania samorządów, które w odróżnieniu od poszczególnych grup zawodowych reprezentują interesy wszystkich Polaków.