Stowarzyszenia i organizacje mają prawo sprawdzać występujące na rynku towary i publikować wyniki. Sprzyja to świadomości konsumenckiej - uznał Sąd Okręgowy w Warszawie.

Sprawa dotyczyła powództwa jednej ze spółek produkującej kleje do styropianu. Firma nie była zadowolona z wyników testu przeprowadzonego przez powołaną do tego organizację. Zażądano więc usunięcie danych z jednej z tabeli umieszczonych na stronie internetowej w „Wynikach badania przyczepności klejów do styropianu”, a także umieszczenia przeprosin w kolejnym numerze prowadzonego przez organizację miesięcznika oraz w Internecie.

Przedstawiciele firmy uznali, że publikacja naruszała ich dobra osobiste do których należy renoma przedsiębiorstwa. Jako jej cel wskazali zdyskredytowanie producenta w oczach klienta i wzbudzenie w klientach poczucia, że jest nierzetelny i nieuczciwy.

Pozwany stał na stanowisku, że „opublikowane wyniki badań są prawdziwe, a pozwany nie miał zamiaru szykanować powoda. Podanie do wiadomości publicznej wartości użytkowych materiałów budowlanych dostępnych na polskim rynku, produkowanych przez licznych producentów miało na celu wyłącznie ochronę konsumentów i propagowanie dobrych praktyk w branży budownictwa”. Jak dowód swoich słów przypomniał, że w wynikach testów nie została nawet wskazana nazwa producenta.

Reklama

Sąd analizując sprawę potwierdził, że stowarzyszenie dokonujące testu działa w branży od 2002 roku. W czasie istnienia wypracowało sobie pozycję rzetelnej. Jej członkami są przedstawiciele z branży budowlanej. Od 2010 roku stowarzyszenie przeprowadzało testy klejów do styropianu. Badania przeprowadzały różne laboratoria. Wyniki badań były komentowane przez prasę branżową. Producent został poproszony o komentarz. Gdy jego nazwa zaczęła pokazywać się w prasie w kontekście testu zawnioskował o sprostowanie.

Sędziowie rozpatrywali kwestię czy wyniki badań prowadzonych na zlecenie pozwanego mogą być miarodajne i opiniotwórcze. Uznali, że „w niniejszej sprawie dobro osobiste osoby prawnej do renomy jest odpowiednikiem dobrego imienia osoby fizycznej”. Dlatego reakcja producenta wydawała się uzasadniona. Jednak podglądając wyniki sprzedaży, uznać należy że wyniki na nie nie wpłynęły.

Reklama

Sąd zwrócił uwagę na „szczególną potrzebę posługiwania się kryterium obiektywnym przy objaśnieniu istoty dóbr osobistych osób prawnych oraz ich ochrony. Zniesławiający charakter wypowiedzi nie może być oceniany subiektywnie z punktu widzenia osoby, która czuje się urażona lecz przyjmuje się kryterium obiektywne uwzględniające reakcje rozsądnej, przeciętnej osoby” (orzeczenie SN z 9.06.05, sygn. akt: IIICK 622/04 oraz z 21.09.06 sygn. akt: ICSK 118/06/).

„Pozwany Związek faktycznie zamieścił tekst o którym mowa, na swojej stronie internetowej i upowszechnił go na konferencji prasowej w dniu 18 listopada 2013r, ale w żadnym jego fragmencie nie jest wymieniony powód z nazwy lub przybliżonego określenia, które wskazywałoby, że jest w nim mowa o tym konkretnym przedsiębiorcy” – zauważyli sędziowie.

„Z punktu widzenia zarówno konsumentów, jak i producentów możliwość sprawdzenia jakości wyrobów przez bezstronne organizacje jest bezcenna ponieważ prowadzi w efekcie do wyższej jakości wyrobów, a przynajmniej zachowania właściwego poziomu” – podkreślono.

Sędziowie zauważyli także, że wyniki testów powinny być motywacją dla producenta, a nie przyczyną batalii sądowej.

„Z punktu widzenia konsumenta nie jest istotne, jaka jest treść i metoda uzyskania atestu lecz efekt klejący w przypadku użytej zaprawy” – wyjaśniono.

Sposób przeprowadzenia badań nie wzbudził żadnych wątpliwości. Dlatego sędziowie orzekli, że w przedmiotowej sprawie nie nastąpiło naruszenie dóbr osobistych.

Orzeczenie Sądu Okręgowego w Warszawie, sygn. akt: III C 78/14