statystyki

Bezpieczeństwo nad wodą: Zliberalizowane przepisy nie uratowały tonących

autor: Piotr Szymaniak29.07.2015, 07:24; Aktualizacja: 29.07.2015, 10:04
Ustawa o bezpieczeństwie nad wodą nie definiuje w żadnym punkcie tego, czym jest wykonywanie ratownictwa wodnego

Ustawa o bezpieczeństwie nad wodą nie definiuje w żadnym punkcie tego, czym jest wykonywanie ratownictwa wodnegoźródło: Bloomberg
autor zdjęcia: JACEK HEROK

Od czterech lat obowiązuje ustawa o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych. Mimo to w niektóre letnie dni topi się więcej osób, niż ginie na drogach. Co poszło nie tak?

Od maja do minionego poniedziałku zginęło w wodzie 197 osób. Z każdym dniem ten tragiczny bilans będzie się zwiększał. A przecież wraz z ustawą o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych (Dz.U. z 2011 r. nr 208, poz. 1240 ze zm.) sytuacja miała się poprawiać. Tymczasem wdrożenie nowych przepisów zachwiało zasadami bezpieczeństwa na wodzie.

– Obniżono standardy bezpieczeństwa w miejscach, które przed 2011 r. były zabezpieczane w sposób właściwy i adekwatny do poziomu nasycenia ludźmi – ocenia Sławomir Dębski, prezes śląskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Chodzi o sposób wdrożenia dyrektywy 2006/7/WE z 15 lutego 2006 r. dotyczącej zarządzania jakością wody w kąpieliskach. To ona wprowadziła wymagania co do czystości wody, sanitariatów, natrysków, odpowiedniego oznakowania, liczby ratowników etc. Dziś utworzenie kąpieliska wymaga spełnienia wielu warunków formalnych i jest kosztowne. Dlatego nowelizując w 2010 r. prawo wodne (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 469), ustawodawca wprowadził dodatkowe pojęcie „miejsc wykorzystywanych do kąpieli” – ich organizacja sprowadza się do wytyczenia obszaru bojami i zapewnienia ratowników. O ile jednak na kąpielisku musi być po dwóch na każde 100 metrów linii brzegowej (na kąpieliskach morskich – trzech), o tyle w miejscu wyznaczonym do kąpieli, niezależnie od jego wielkości, ma ich być po prostu dwóch.


Pozostało 77% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • kolo(2019-06-24 21:09) Zgłoś naruszenie 00

    Nieprawdopodobne. Liberalizm wyszedł ludziom bokiem? Ale przecież byli wolni, tonąc w odmętach. czy to nie wartość? To chyba skrajny przypadek wolności.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane