Skargę na przewlekłość postępowania prowadzonego przez wojskową prokuraturę okręgową złożyło ośmioro bliskich ofiar katastrofy smoleńskiej. Wczoraj Sąd Najwyższy rozpatrzył ją na niejawnym posiedzeniu, nie stwierdzając jednak przewlekłości. Przychylił się tym samym do wniosku prokuratury o oddalenie skargi i uznanie jej za niezasadną.
W uzasadnieniu sędzia Marek Pietruszyński wskazywał na precedensowy charakter sprawy, jej międzynarodowy charakter oraz duży stopień zawiłości wymuszający konieczność zasięgania licznych opinii biegłych. Pełnomocnik rodzin ofiar liczył zaś na to, że sąd wyda prokuraturze szereg dyrektyw do spełnienia, które ta musiałaby wykonać np. w ciągu dwóch tygodni. – Ocena, czy doszło do przewlekłości, nie może mieć charakteru subiektywnych przeświadczeń strony, ale mieć charakter obiektywny, z uwzględnieniem procedur – tłumaczył sędzia sprawozdawca.
- Rzecznik Prokuratury Generalnej: Raport MAK to tylko jeden z dowodów
- Zwara: Warto pamiętać o właściwym hołdzie pamięci
- Jest ugoda w sprawie zadośćuczynienia za wypadek CASY
- Ekspert: konwencja nie daje podstaw do konsultacji opublikowanego raportu MAK
- Stępień: Klich nie będzie kozłem ofiarnym katastrofy smoleńskiej
- "Rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej bez problemu uzyskają status pokrzywdzonych"
Decyzja Sądu Najwyższego jest wyczerpaniem drogi sądowej w Polsce i daje formalne podstawy do wniesienia skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Jednak zdaniem mec. Piotra Pszczółkowskiego, pełnomocnika skarżących, jest za wcześnie na decyzję w tej sprawie. Adwokat podkreśla, że już przed orzeczeniem SN pełnomocnicy i rodziny byli częściowo usatysfakcjonowani postawą wojskowej prokuratury, która na skutek wniesienia skargi wyszła naprzeciw części postulatów rodzin ofiar.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.