Zarządzająca urządzeniami Inspekcja Transportu Drogowego wystawia mniej wezwań dla kierowców. Ale to za chwilę się zmieni, bo szykowane są zupełnie nowe systemy, których kierowcy nie znają i do których nie są przyzwyczajeni.
Kierowcy opanowali pierwszą falę rewolucji drogowej. Wiedzą, gdzie są fotoradary. Stosują aplikacje, które zmniejszają ryzyko natknięcia się na nie. W efekcie w I półroczu 2015 r. pracownicy Inspekcji Transportu Drogowego poddali weryfikacji 565 tys. naruszeń i na tej podstawie wystawili 313 tys. wezwań. To oznacza, że ten rok może być kolejnym po 2014 spadającej liczby mandatów za fotoradary. W rekordowym 2013 r. wezwań było 980 tys., a stwierdzonych naruszeń – niemal 1,7 mln.
Tendencję spadkową jeszcze lepiej widać na podstawie średniej liczby naruszeń rejestrowanych dobowo przez jeden fotoradar. W połowie 2012 r. (tj. na początku instalacji 300 nowych fotoradarów) jedno urządzenie wykonywało średnio ponad 60 zdjęć na dobę. W I półroczu 2013 r. wartość ta zmniejszyła się o ponad 50 proc. Obecnie wskaźnik wynosi mniej niż 20 zdjęć na dobę.