Świadczenia z funduszu alimentacyjnego przysługują osobom, które nie są w stanie wyegzekwować zasądzonych alimentów. Wysokość świadczeń pokrywa się z wysokością na bieżąco ustalanych alimentów, nie może jednak przekroczyć 500 zł miesięcznie. Prawo do świadczenia uzależnione jest od kryterium dochodowego - dochód rodziny w przeliczeniu na osobę nie może przekroczyć kwoty 725 zł netto.

Podwyższenia lub likwidacji kryterium domagają się różne środowiska, m.in. samotni rodzice, których byli partnerzy nie płacą alimentów. O zniesienie kryterium apelowała kilka tygodni temu pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Małgorzata Fuszara. W poniedziałek wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka na konferencji zorganizowanej wspólnie z przedstawicielkami stowarzyszenia „Dla Naszych Dzieci” przekonywała, że kryterium powinno być wyższe. Nowicka informowała, że zwracała się w tej sprawie do premier Ewy Kopacz, która zleciła przeanalizowanie problemu ministrowi pracy.

Biuro prasowe MPiPS poinformowało, że resort nie planuje likwidacji ani podwyższenia kryterium dochodowego uprawniającego do świadczeń z funduszu alimentacyjnego. Jednak - jak powiedział PAP rzecznik resortu Janusz Sejmej - w związku z pismem Nowickiej ministerstwo dokona analizy obecnie funkcjonującego systemu alimentacyjnego i od wniosków, które będą płynąć z tej analizy, uzależnia działania związane z przyszłością systemu.

MPiPS przypomniało, że wysokość kryterium dochodowego uprawniającego do świadczeń z funduszu alimentacyjnego może ulec zmianie tylko na podstawie art. 14 ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, który stanowi, że Rada Ministrów, w drodze rozporządzenia, może podwyższać wysokość kwoty świadczeń i uprawniającego do nich kryterium dochodowego, kierując się wysokością wyegzekwowanych świadczeń alimentacyjnych.

Reklama

Świadczenia z funduszu alimentacyjnego, pomimo zapisanego w ustawie zwrotnego charakteru, w praktyce są świadczeniami finansowanymi z budżetu państwa, ponieważ - jak podkreśliło MPiPS - stopa zwrotów tych świadczeń od dłużników alimentacyjnych jest na niskim poziomie skuteczności - w 2014 r. wyniosła 13,9 proc.

Reklama

"Biorąc pod uwagę niski poziom zwracanych przez dłużników alimentacyjnych świadczeń z funduszu alimentacyjnego oraz fakt, że świadczenia te są wypłacane ze środków budżetu państwa, które są ograniczone, MPiPS nie prowadzi obecnie prac nad likwidacją kryterium dochodowego i skierowaniem tej formy pomocy do wszystkich osób uprawnionych do alimentów, które ich nie otrzymują z uwagi na bezskuteczność egzekucji. MPiPS nie prowadzi także prac związanych z podwyższeniem kryterium dochodowego" - poinformowało biuro prasowe resortu.

Jak podawało MPiPS w sprawozdaniu z wykonania ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, w 2013 r. średnie alimenty wypłacane z funduszu wynosiły 362 zł, świadczenia te pobierało przeciętnie 328,8 tys. osób miesięcznie, a gminy prowadziły postępowania wobec 243,2 tys. dłużników. Podstawowe przyczyny niepłacenia alimentów to ukrywanie przez dłużników dochodów i majątku albo brak zatrudnienia.

Odzyskiwanie pieniędzy wypłaconych z funduszu ma usprawnić projekt nowelizacji ustaw o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz o świadczeniach rodzinnych, w którym MPiPS proponuje likwidację egzekucji administracyjnej (prowadzonej przez gminy) i pozostawienie wyłącznie egzekucji sądowej.

Podczas poniedziałkowej konferencji Nowicka wskazywała, że próg dochodowy jest obecnie tak niski, że wystarczy zarabiać minimalną pensję, by go przekraczać. W tym roku minimalne wynagrodzenie wynosi 1286,16 zł netto, a obecne kryterium stanowi ponad 56 proc. tej kwoty. Zatem samotna matka z jednym dzieckiem otrzymująca minimalną pensję już ten próg przekroczy. Nowicka przypominała również, że kryterium nie było podnoszone od uchwalenia ustawy w 2007 r., a minimalne wynagrodzenie wzrosło w tym czasie blisko dwukrotnie - w 2007 r. wynosiło 697,95 zł netto, zatem kryterium było od niego wyższe.