Autopromocja

Ivanova: Ja, pieniacz

24 kwietnia 2015

Komentarz tygodnia

Nikt chętnie nie przyznaje się do porażki, zwłaszcza publicznie. Nie jestem wyjątkiem. Ale to pouczająca klęska, dlatego się nią podzielę. Pozwałam Andrzeja Seremeta do WSA w Warszawie (sygn. akt II SAB/Wa 1135/14). Zaczęło się od mojego wniosku o udostępnienie wyroku prokuratorskiej dyscyplinarki. O sprawie mówiła cała Polska na przełomie 2013 i 2014 r. Nieoczekiwanie sąd koleżeński uniewinnił białostockiego prokuratora, który odmówił wszczęcia śledztwa w sprawie swastyki, bo w Azji jest ona symbolem szczęścia. Prokurator generalny, komentując tę decyzję w „Gazecie Wyborczej”, przypominał, że niezależność prokuratora to nie niezależność od rozumu. Stanowisko stracił szef białostockiego śledczego. Ale sam autor kontrowersyjnej odmowy został w postępowaniu dyscyplinarnym uniewinniony. Do dziś nie wiemy dlaczego. W przeciwieństwie do sędziów, notariuszy, adwokatów i radców prawnych – dyscyplinarki śledczych są owiane tajemnicą.

Przesądza o tym wprost art. 76 ust. 1 ustawy o prokuraturze. I właśnie na jego literalne brzmienie powołał się Andrzej Seremet, odmawiając mi dostępu do wyroku. Uznał, że ma on pierwszeństwo stosowania przed przepisami ustawy o dostępie do informacji publicznej. Ale w odmowie wyraźnie przypomniał, że – podobnie jak ja – jest zwolennikiem jawności dyscyplinarek prokuratorów i zabiega o to od 2011 r. Sam nie ma inicjatywy ustawodawczej, ale przedstawił gotowy projekt nowelizacji. Tyle że nie wywołał on entuzjazmu polityków i wylądował w koszu. Jawności dyscyplinarek domaga się również prof. Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich. Krajowa Rada Prokuratury oficjalnie wystąpiła o pilną zmianę tego przepisu. Bez skutku.

Wczoraj WSA uznał, że rację miał Andrzej Seremet. Że ów art. 76 wyłącza stosowanie zasad dostępu do informacji publicznej. A sąd nie jest od zmiany prawa, tylko od jego stosowania. Nie dał się też przekonać Sieci Obywatelskiej, która przystąpiła do sprawy, wnioskując o zbadanie konstytucyjności przepisu. Bo sąd nie może wyręczać ustawodawcy, ale ma nadzieję, że zmiany prawa nastąpią.

Nie podzielam tej wiary w polityków, którzy od lat pokazują, gdzie mają postulowaną jawność dyscyplinarek prokuratorów. Zmianę może przynieść jedynie wniosek do TK. Dlatego gratulując Andrzejowi Seremetowi, powtórzę za Ajschylosem: „Ważniejsze jest nie zwycięstwo, lecz właściwe wykorzystanie zwycięstwa”.

Autopromocja
381298mega.png
vAT KOMENTARZ.png
380777mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.