Młody prawnik brzmi dumnie? Jak wygląda zawodowa rzeczywistość

autor: Maciej Suchorabski, Natalia Ryńska29.03.2015, 18:00; Aktualizacja: 02.04.2015, 12:49
prawnik; adwokat

Życie młodych adeptów prawa przybiera różne scenariusze. Zdarza się, że mimo najszczerszych chęci muszą oni rezygnować z marzeń, gdyż nie są w stanie się utrzymaćźródło: ShutterStock

Zainteresowanie studiami prawniczymi wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie. Szanse na zatrudnienie są bowiem większe niż w przypadku absolwentów innych kierunków społecznych. Choć nie wszyscy znajdują pracę w kancelarii, to rynek docenia ich umiejętności. Czy jednak studiowanie prawa się opłaca?

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:gazetaprawna.pl
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (40)

  • Kasia(2019-05-06 16:47) Zgłoś naruszenie 03

    Jak się dobrze pracuje, to się dobrze zarabia. Ja zapłaciłam sporo kancelarii Iwo Klisz i wspólnicy we Wrocławiu, ale zapłaciłabym jeszcze raz, bo byłam mega zadowolona!

    Odpowiedz
  • Magda(2019-04-09 07:51) Zgłoś naruszenie 02

    Ja miałam szczęście trafić na super prawnika w Poznaniu z kancelarii Iwo Klisz - mecenas Monika Teller

    Odpowiedz
  • Bert(2019-04-06 15:51) Zgłoś naruszenie 02

    zawody prawnicze mają nie tylko aspekt finansowy. Młodzi kandydaci do tych zawodów powinni mieć jeszcze świadomość tego, że to nie jest głaskanie kotków, ani łowienie motyli, tylko jatka. Że czasami krew się leje i nikt nie bierze jeńców.

    Odpowiedz
  • Marcus(2018-07-24 09:59) Zgłoś naruszenie 01

    Drugi raz nie wybrałbym studiów prawniczych. 5 lat nauki uniwersyteckiej, następnie 3 lata aplikacji i na koniec niepewna przyszłość zawodowa. Za wszystko trzeba płacić, bo umówmy się - nawet student studiów dziennych wydaje ogromne pieniądze (zarobione oczywiście przez rodziców) na podręczniki, komentarze do kodeksów, kursy językowe itp. O otwieraniu własnej kancelarii można tylko pomarzyć, no chyba ze ktoś urodził się w rodzinie prawniczej.

    Odpowiedz
  • Natalia(2017-05-15 12:41) Zgłoś naruszenie 04

    Są sytuacje, że na prawo idzie ktoś, kto po prostu takie ma widzimisię i później ciężko się dogadać z takim adwokatem, bo zachowuje się jakby był tam "za karę". Ja na szczęście już dawno temu znalazłam kancelarię pana Cejrowskiego i jestem baardzo zadowolona, że tak mi się trafiło. Widać, że pan Cejrowski wybrał tą ścieżkę kariery z powołania, jest rzetelny i bardzo zaangażowany w sprawy, które bierze. Oby więcej takich adwokatów, naprawdę!

    Odpowiedz
  • stanisław(2016-12-19 09:50) Zgłoś naruszenie 16

    ja skonczylem prawo jestem partnerem jednej kancelarii prawniczej i firmy windykacyjnej i niech ludzie zejda na ziemie ze w tym sa duże pieniądze owszem sa ale w usa kolezanka od mojej znajomej w Krakowie prowadzila swoja kancelarie 6 miesięcy jako adwokat i po 6 miesiącach ja zlikwidowala bo nie miała klientów w warszawie jest 3000 adwokatów z czego 1000 wogole nie pracuje w swoim zawodzie konkurencja jest ogromna mało tego żeby mieć wzięcie ja ktoś otworzy wlasna kancelarie to musi być 20 30 lat na rynku żeby być wziętym adwokatem o ile nim będzie a tez sa nieliczni znam starych adwokatów i majatkow się nie dorobii jest to chyba jedyny biznes w formie usług gdzie trzeba być mase lat na rynku żeby się wybic w innych dzialalnosc ludzie maja i mieli do 2 3 lat większe pieniądze i maja jestem z krakowa to już wogole jest miasto w Polsce ukadów i klanow zamkniętych jedyne takie w Polsce ja rozmawiam z ludzmi w polski z roznych mist a oni slysza kraków to wszyscy zle wypowiadają się na temat krakowa jeżeli ktoś myśli o sporych zarobkach to obecnie prawo to już za bardzo nasycony rynek uważam ze powinien inny kierunek studiow wybrać a tym bardziej wyjechać z kraju i tam podjąć prace na etacie np.jako inżynier informatyk lub w innym kierunku.POWYZEJ LUDZIE MADRZE NAPISALI LUDZIE POZAKLADALI FIRMY I MAJA NIE TYLE TAO FAKT I PRAWDA A TYM BARDZIEJ W BRANZY BUDOWLANEJ PO ZAWODÓWKACH ZNAM TAKICH MAJA DUZO WIECEJ I DOMY JUZ WYBUDOWALI DAWNO I MAJA MASE PIENIEDZY ZE ZLECEN.

    Odpowiedz
  • prawnik(2015-07-08 18:54) Zgłoś naruszenie 413

    Z tymi zarobkami to ładnie przesadzili.To wszystko kpiny.Rok doświadczenia jako prawnik 8.700 brutto podstawowej pensji plus różne dodatki.Razem gdzieś około ponad 11 tysięcy brutto.Żadnych nadgodzin.Warszawa .Mała kancelaria.

    Odpowiedz
  • Mecenas(2015-04-23 14:15) Zgłoś naruszenie 148

    Studia prawnicze ukończyłem na 5. Egzamin adwokacki zdałem na 5. Nie chodzi tylko o oceny. Przez 10 lat na studiach i potem na aplikacji uczyłem się prawa 10 godzin dziennie, codziennie. Nie kułem na pamięć ale na prawdę prawo rozumiem i umiem. Przepisy nie stanowią dla mnie żadnej tajemnicy. Mimo to jako adwokat, zarabiałem ok 1000 ( tysiąca) złotych miesięcznie na czysto. Było to za mało by starczyło mi na utrzymanie siebie i dziecka. Zacząłem więc pracować w korporacji na stanowisku prawnika. Uratowałem mojemu pracodawcy miliony złotych. Pracodawca kocha mnie do dziś, ale za rok jest mi winien pensje, Mam wyrok, ale firmy już dawno nie ma. Starałem się o pracę w innych korporacjach, ale moje CV nikogo nie przekonało. Prócz wiedzy prawniczej posiadam wiele innych umiejętności, Potrafię fantastycznie sprzedawać, jestem fantastycznym negocjatorem. Wysyłałem więc CV na oferty trenera sprzedaży. Też nic. Obecnie pracuje jako malarz pokojowy. Uwielbiam moją pracę, gdyż potrafię umalować ściany tak, że nie pozostawiam żadnych smug po farbie. Są idealnie gładkie jak kartka papieru w dowolnym kolorze. Wreszcie zarabiam 3000 miesięcznie. Żałuję, że od razu nie poszedłem w kierunku budowlanym. Wreszcie stać mnie na to by kupić dziecku zabawkę, lub słodycz. Studia to kompletny kabotynizm.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • prawnik(2015-04-07 09:07) Zgłoś naruszenie 92

    problemy są systemowe. Magister prawa praktycznie niewiele znaczy ale też niewiele umie. Mowa oczywiście o wiedzy akademickiej. Część przedmiotów jest zbędna i brak jest możliwości ukierunkowania studenta na jakąś konkretną gałąź prawa. Uważam że trzy lata powinny być poświęcone na zdobywanie wiedzy ogólnej a ostatnie dwa na specjalizację. Aplikacje prawnicze to w pewnym sensie przedłużenie studium, niestety słono płatne. Pytanie czy prawnik po aplikacji staje się nagle super specjalistą? w czym? dalej posiada tylko bardziej poszerzoną wiedzę ogólną. Trzeba zmienić system

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • avvo-cate(2015-04-06 12:27) Zgłoś naruszenie 11

    i jeszcze jeden wymog korporacji to znaczy tacy,ze profesorowie i doktorzy uczelni nie moga jednoczesnie wykonywac wolnych zawodow.

    Odpowiedz
  • starosc(2015-04-06 12:25) Zgłoś naruszenie 22

    sa 2 zastrzezenia co do ksztalcenia prawnikow:
    - do egzaminow korporacyjnych maja byc oni dopuszczeni przez uczelnie PO UPLYWIE 10 SEMESTROW od momentu rozpoczecia studiow.Przebieg studiow i wymogi sa sprawa uczelni,korporacje z tym sie nie licza.w przypadku uczelni przetrzymujacych studentow na listach dla zysku np.stosuje sie przymus prokuratorski-dyscyplinarke badz wszczyna zwyczajnie proces kadrny za naduzycie stanowiska.
    - do egzaminow adwokackich ma byc dopuszczenie NIE POZNIEJ NIZ DO 1 ROKU gdy studia sa 5 letnie w danym panstwie.

    system max 5 plus max 1 to wzor na adwokata.nie ma zadnego innego modelu.

    w polsce jest system min.5 plus 5 lat i 8 miesiecy,a nie 3 jak glosi ustawa.

    tak wiec wymog jest 6 lat w UE,a w Polsce de facto jest lat 11.

    wymog do pracy w dobrych kancelariach wiek max 25 lat i tytul adwokata gdy ktos rozpoczal studia w wieku 18

    dlatego Polacy nigdy nie beda mieli pieniedzy.

    Odpowiedz
  • bzdury made in poland(2015-04-06 12:04) Zgłoś naruszenie 60

    Nie ma takiego pojęcia jak "młody prawnik polski" gdyż Polacy najpozniej uzyskuja kwalifikacje adwokackie czy notarialne.Ogolne zalozenie,bynajmniej adwokatury swiatowej,tu europejskiej,jest takie iz tytul adwokata mozna osiagnac do nie dluzej niz 1 rok po 5 letnich studiach (studia w systemie ECTS nie moga twac dluzej niz 6 lat),czyli w wieku max 25 lat.wiekszosc adwokatow w Polsce wchodzacych do zawodu to ludzie powyzej 30 letni dobiegajacy 40 roku zycia.

    Są to ludzie w oczach adwokatow z Europy STARZY.

    Odpowiedz
  • dollar(2015-04-02 13:01) Zgłoś naruszenie 102

    Po co w ogóle tracić czas na wieloletnią edukację i poświęcanie czasu na coś co nawet nie ma pewności, że cokolwiek w życiu pomoże. Lepiej wpaść na dobry pomysł i założyć zaraz po szkole średniej biznes, który będzie przynosił duże zyski. Znam wielu ludzi, którzy mieli dobry pomysł i jeszcze będąc w liceum założyli własną działalność, a teraz są nieźle ustawieni. Te pomysły są wbrew pozoru banalnie proste i czasami człowiek nie jest w stanie uwierzyć, że taka prosta działalność, a przynosi spore profity. Mam znajomych, którzy uczą się do chwili obecnej mając prawie 30 lat i tak naprawdę nic z tego nie mają, a wydają jeszcze na to kasę i wiążą ledwo koniec z końcem.

    Odpowiedz
  • smerf(2015-04-01 13:01) Zgłoś naruszenie 70

    Prawo wiąże się z systematyczną nauką przez całe życie zawodowe. Zgadzam się z innymi komentarzami, że samo wykształcenie niewiele daje. Obecnie jest niesamowita konkurencja między młodymi prawnikami i ciężko jest znaleźć dobrą pracę na stałe. Ponadto aby móc kształcić się dalej po studiach trzeba mieć pieniądze, których często brakuje. Stwierdzam także, że polskie uczelnie produkują zbyt dużo prawników nieprzeprowadzając żadnych badań rynku pod kątem rzeczywistego zapotrzebowania osób z takim wykształceniem. Jeżeli powyższy stan będzie się utrzymawał, a rynek będzie co roku zalewany tysiącami świeżych absolwentów prawa to wynagrodzenia badź zyski w tej branży mogą tylko maleć.

    Odpowiedz
  • Do Zlot(2015-04-01 08:12) Zgłoś naruszenie 02

    To byłoby dobre rozwiązanie. Uprawnienia do wpisu powinni mieć również faktycznie wykonujący czynności radcy prawnego przez ileś tam lat. Tak jak wspomnieliście powyżej, ktoś kto pracuje przy obsłudze prawnej swoją pracą udowadnia posiadanie kwalifikacji zawodowych. Szczególnie, jak to ktoś chyba wspomniał wcześniej, że tytuł >radca prawny< to przecież jest tytuł urzędniczy oznaczający urzędnika pełniącego funkcję radcy z zakresu prawa. Z resztą wielu z nas w pracy styka się z pracą adwokatów i radców i powodów do kompleksów nie mamy.

    Odpowiedz
  • zlot(2015-04-01 06:29) Zgłoś naruszenie 10

    Znam wiele państw gdzie dominuje demokracja i gospodarka wolnorynkowa, w których to państwach absolwenci studiów prawniczych zaraz po ukończeniu nauki mają uprawnienia do występowania w imieniu swoich klientów przed sądem, tylko nie potrafię ich wymienić...
    Tak na marginesie, nasze Ministerstwo Statystyczne opracowało projekt ustawy w przedmiocie dostępu do zawodu absolwentów studiów prawniczych (w tym administracyjnych), zgodnie z którym (na wzór notariatu) prawnicy z co najmniej 3 - letnim doświadczeniem w pracy związanej ze stosowaniem prawa będą mogli otworzyć kancelarię prawną "na próbę" na okres 2 lat. Po upływie tego okresu będą mogli wpisać się na listę radców prawnych lub adwokatów. Projekt ten jest na etapie konsultacji społecznych.

    Odpowiedz
  • eller(2015-04-01 05:19) Zgłoś naruszenie 00

    No faktycznie, komornicy albo notariusze mogą bez egzaminów wpisywać się do dowolnej korporacji, choć ani ich patroni ani oni sami nie mają żadnego doświadczenia (a i śmiem twierdzić podbudowy teoretycznej) do innych zawodów prawniczych.
    Tak samo radcowie prawni, dostają nowe uprawnienia (obecnie z prawa karnego), a przeciez nie musieli aplikować z patronem, żeby je dostać. Ani nie zdawali żadnych egzaminów. Ktoś z góry założył, że nie jest to potrzebne. Więc skoro im nie jest potrzebne, to czemu jest potrzebne innych. Czym w zakresie tego prawa karnego różnią się kwalifikacje radcy prawnego i absolwenta studiów. Śmiem twierdzić, że albo niczym, albo wręcz ten po studiach ma świeższą wiedzę od radcy prawnego.
    To pokazuje, że cały ten system, to jeden wielki kit, zrobiony tak, żeby w tym kraju nie było nigdy wolnego rynku.
    W tym kraju rządzą lobbyści, a demokracja tu jest fikcja.

    Odpowiedz
  • q(2015-03-31 22:16) Zgłoś naruszenie 00

    Na i po studiach było ciężko, chodziło jak zawsze głownie o finanse, wyniki i uczciwa nauka nie miały znaczenia w „brutalnej rzeczywistości”, dumpingowych wynagrodzeń, dochodów itp., celowo deprecjonujących wiele zarazem stłumionych inicjatyw, przed studiami i w toku wydawało się, że te studia to prestiż, wielu tak utwierdzało, właściwie cały czas nie jest dobrze, problemem jest tez to, że wielu 'decydentów' z danej grupy zawodowej, zdaje się ją niszczyć, a inni nie mogą tego powstrzymać, coś w rodzaju niektórych spraw w sądzie, gdzie sąd robi co chce z potężną władzą równą niemal aparatowi partyjnemu i ludzi z nią często związanych, podobnym "machinom", piszą ,że to nie wina ustawodawcy, jak nie rządzących, fikcyjne formy pomocy, niedostępne albo utrudniające ich pozyskanie, a nawet niech sobie je w „d” wsadzą a praca i zarobi powinny być godne, a nie że byle rzecz dziesiatki tysięcy, setki kosztuje, a wiadomo że pieniądze są niezbędne i to niestety chyba już do wszystkiego i nie ma co łudzić się ,że jest inaczej, przykładem np. nieustająca walka o stołki !

    Odpowiedz
  • copen(2015-03-31 18:13) Zgłoś naruszenie 105

    Po pierwsze należy skończyć z tą fikcją egzaminów. Od 15 lat jestem prawnikiem 'urzędowym'. Pisze pisma procesowe do WSA i NSA (te ostatanie stępluje radca, nawet nie wnikając w merytorykę). Występuję przed sadami administracyjnymi. Opiniuję rozwiązania prawne na potrzeby urzędu. I mimo, że moje doświadczenie zawodowe jest bez porównania większe niż jakiegokolwiek aplikanta, czy absolwenta aplikacji, nie wspominając już o wspomnianych wyżej komornikach :) - to nie wolno mi reprezentować osób fizycznych, nawet w tym sądzie w którym reprezentuję urząd. Przecież coś takiego mógł wymyślić tylko ktoś niespełna rozumu.
    Moja praca do de facto - praca radcy prawnego (sensu stricte). Czynności, które wykonuję, to są czynności radcy - to taki tytuł urzędniczy. I ja chcąc wpisać się do korporacji radców, musiałbym zdawać jakieś egzaminy, a komornik albo notariusz mogą się wpisywać bez egzaminów. I znowu komuś się chyba klepki poprzestawiały w tym kolesiowie. Zawody, które ledwo ocierają się o prawo, a ich wykonywanie sprowadza się do pracy związanej z prawem mniej niż nawet praca pierwszego lepszego urzędnika - mają prawo wpisywać się do korporacji bez egzaminów. Jest to wyraźny dowód na to, że w tym państwie rządzą lobbyści i kolesie.
    To nie jest kraj dla młodych ludzi. Nie dziwię się, że nie mają oni ochoty kopać się z koniem nepotyzmu i wyjeżdżają do normalnych krajów. Za kilkanaście lat branża prawna zdechnie do reszty, bo wyjedzie stąd tyle ludzi, że nie będzie rynku zbytu. Już powoli zjeżdża wszystko na dno, bo nie da się budować państwa na kolesiowskich układach.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • T1000(2015-03-31 15:38) Zgłoś naruszenie 40

    Jak wiele rzeczy w tym kraju, również i system dostępu do zawodów prawniczych funkcjonuje beznadziejnie. Nie ma selekcji, bo w kraju, w którym liczą się rodzinka, plecy i kontakty merytoryka jest na szarym końcu, selekcja oparta na merytoryce tylko by przeszkadzała. Nikomu nie przyjdzie do głowy, żeby np. pozwolić zdawać egzamin zawodowy tylko 2 razy jak to jest w Niemczech.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane