Osoby przebywające w zakładach karnych i aresztach śledczych skarżą się bowiem na to, że po przetransportowaniu do innej jednostki penitencjarnej nie otrzymują wyżywienia zgodnego z normą żywieniową ustaloną w poprzedniej placówce.

Zarzuty te pochodzą głównie od osób, które korzystały z diety wyznaniowej, wegetariańskiej lub innej ustalonej indywidualnie.

Zmiany w ich jadłospisie zachodzą dopiero po interwencji u dyrektora jednostki penitencjarnej. Do czasu uzyskania formalnej zgody upływa jednak zwykle kilka dni.

Reklama

Dlatego ze względu na potrzebę poszanowania praw osadzonych RPO opowiada się za zmianą przyjętej praktyki.

W swoim wystąpieniu wskazuje, że jednostki penitencjarne, do których są kierowane transporty więźniów, otrzymują z co najmniej dwudziestoczterogodzinnym wyprzedzeniem informacje o skazanym, w tym o normie wyżywienia i diecie, z której obecnie korzysta. Dlatego w ocenie RPO nic nie stoi na przeszkodzie, aby dana placówka wykorzystując te informacje przygotowywała odpowiednie posiłki dla osadzonego, już od początku jego pobytu.

Przypomina również, że na potrzebę zapewnienia skazanemu wyżywienia zgodnego z jego wyznaniem, kulturą, światopoglądem, wskazują nie tylko przepisy k.k.w., ale i orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

PS/źródło:RPO