statystyki

Zbyt ogólnikowa regulacja sprzedaży komisowej

autor: Rafał Fronczek13.02.2015, 07:43; Aktualizacja: 13.02.2015, 08:03

Od ponad miesiąca słowo „komornik” odmieniane jest przez wszystkie przypadki, w każdej telewizji, radiu i gazecie. Nie ma chyba w kraju osoby, która nie wiedziałby o sprawie rolnika spod Mławy, któremu asesor komorniczy odebrał i sprzedał ciągnik, za długi sąsiada. Oceną tych zdarzeń zajmie się Komisja Dyscyplinarna przy Krajowej Radzie Komorniczej, jak również sąd w sprawie karnej, co należy wnosić z oświadczenia Prokuratury Rejonowej w Mławie. Tak czy inaczej wiele wskazuje na to, że mieliśmy do czynienia nie tyle ze sprawną i skuteczną egzekucją sądową, ile ze swego rodzaju – jak to określiła prof. Ewa Łętowska – iluzją czynności urzędowych przybranych w pozór egzekucji.

Na kanwie postępowań, o których donosiły media w ostatnim czasie, a które miały pewne elementy wspólne – egzekucję skierowano do ruchomości, które zostały odebrane i przekazane do sprzedaży komisowej – chciałbym się podzielić kilkoma spostrzeżeniami. Duże emocje w dyskusji wywoływała kwestia władania, możliwość powierzenia dozoru nad zajętymi ruchomościami innej osobie niż dłużnik, jak również forma sprzedaży.

Wbrew temu, co mogliśmy usłyszeć w niektórych wypowiedziach, zgodnie z obowiązującymi przepisami istnieją inne niż komisowa rodzaje sprzedaży ruchomości. Kodeks postępowania cywilnego przewiduje ich cztery – z wolnej ręki, przedsiębiorstwu handlowemu, w drodze licytacji i właśnie komisowa.


Pozostało jeszcze 75% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • sędzia cywilista(2015-02-15 02:37) Zgłoś naruszenie 00

    Co najmniej od 2010 sędziowie apelują do Ministerstwa Sprawiedliwości o zmianę przepisów o sprzedaży komisowej. Obecnie prawa osób trzecich nie są przy tej sprzedaży w ogóle chronione. W majestacie prawa osoba trzeci może stracić własność, a roszczenie odszkodowawcze może mieć tylko do... dłużnika (!).
    Ministerstwo nie robi z tym NIC. Dopiero jak jest awantura o traktor, to w krzyk. A jaki? Że to wina... dużych kancelarii.
    To jest po prostu bezczelność.
    Czy ktoś mógłby wymusić na MSie albo na jakimś pośle propozycję nowelizacji tych przepisów? Nie trzeba dużo, wystarczy przepis - jak pry licytacji - że nawet w wyjątkowych okolicznościach nie wolno sprzedać rzeczy wcześniej, niż po upływie 3-ch dni od zajęcia. Tyle czasu wystarczy właścicielowi na obronę - na uzyskanie w sądzie w ramach nadzoru wstrzymania sprzedaży.
    Skutek będzie jak przy licytacjach: żaden rozsądny komornik nie zajmuje do licytacji czegoś, o czym WIE, że nie należy do dłużnika - bo po prostu nie będzie mógł tego sprzedać. Zdarzają się zaś wśród komorników tacy bandyci, którzy zajmują rzecz, o której wiedzą, że nie należy do dłużnika - bo mają to w nosie. Zanim właściciel cokolwiek zrobi, oni to w majestacie prawa w ciągu kwadransa sprzedadzą, wezmą swoją opłatę i jeszcze dadzą zarobić współpracującemu z komornikiem komisowi. To jest bandytyzm w biały dzień, ale bandytyzm w majestacie prawa.
    Uważam, że winę za umożliwienie takiego procederu ponosi MS. Od 5-ciu lat o tym wie, i NIC z tym nie zrobił ani nie zamierza zrobić.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane