Polska nie potrzebuje upolitycznionego GIODO

autor: Sylwia Czubkowska07.02.2015, 07:30
dane osobowe-personalne

Dziś GIODO, nawet jeśli może skontrolować działania firmy czy instytucji publicznej, nie ma silnych argumentów, które mogłyby przekonać administratora danych do respektowania prawa.źródło: ShutterStock

Nie potrzebujemy głównego inspektora ochrony danych osobowych. A przynajmniej nie potrzebujemy takiego GIODO jak obecnie.

SMS-y i telefony bombardujące użytkowników z mniej lub bardziej niepotrzebnymi ofertami marketingowymi, których zwalczenie dziś jest niczym walka z odrastającymi głowami hydry. Facebook i Google absorbujące terabajty, czy też może już petabajty, danych o swoich klientach. W planach uruchomienie systemu eZdrowie, który ma się opierać na chyba najbardziej wrażliwych danych, bo dotyczących historii zdrowia, chorób, wizyt lekarskich i przyjmowanych przez pacjentów leków. Parlament Europejski lansujący pomysł stworzenia ogromnej bazy informacji o pasażerach linii lotniczych, włącznie z tym, co jedli na pokładzie i czy nie był to posiłek halal. A do tego w perspektywie trzech lat nawet około 40 mln smartfonów i tabletów przetwarzających kolejne informacje o Polakach.


Pozostało 93% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • jesteśmy biedni bo szastamy forsą na bzdury(2015-02-08 14:08) Zgłoś naruszenie 00

    Pytanie czy w ogóle potrzebujemy tego GIODO.
    Tam gdzie jest potrzeba ochrony danych osobowych - tam GIODO - nie nie zauważyłem. Na przykład w przychodniach lekarskich, gdzie baba w rejestracji odpytuje pacjentów na całą gębę z danych personalnych plus schorzenia. W obecności kilkunastu - czy nawet kilkudziesięciu "słuchaczy". Od lat w przychodniach sceny jak z dnia świra - ale GIODO- tu nie widzi problemu. Mogę tu mnożyć też inne przypadki.
    A jednocześnie GIODO zawraca na m D...Ę takimi duperelami jak listy lokatorskie, czy przechowywaniem byle dokumentów nie zawierających żadnych tajemniczych danych w jakichś zamykanych szafach za podwójnymi drzwiami.
    Ta instytucja to tylko zbędny pożeracz naszych podatków - wytwórca sztucznych problemów.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane