Założenia do projektów ustaw miały usprawnić rządowy proces legislacyjny, ale w praktyce go spowolniły. Pisanie ogólników zawsze bowiem nastręcza wątpliwości interpretacyjnych - mówi w wywiadzie dla DGP prof. Bogumił Szmulik, kierownik Katedry Prawa Konstytucyjnego i Współczesnych Systemów Politycznych na Wydziale Prawa i Administracji UKSW, radca prawny Kancelaria Radców Prawnych Szmulik i Wspólnicy Sp. k.

Co jest piętą achillesową naszej legislacji?

Myślę, że nawet nie jakość czy ilość tworzonego prawa, ale jego oderwanie od skutków o charakterze ekonomicznym i społecznym. W trakcie tworzenia prawa zbyt mało uwagi się poświęca się treści i znaczeniu osrów, przy czym urzędy centralne zatrudniają zbyt mało analityków ekonomicznych. W USA ekonomiczna analiza prawa była znana już w latach 60-tych XX w. W Polsce w procesie legislacyjnym wciąż dominuje optyka interesu politycznego i życzeniowego myślenia o wprowadzanych regulacjach. To na szczęście się zmienia, czego przykładem mogą być ustawy deregulacyjne opracowane w Ministerstwie Sprawiedliwości, wyposażone w profesjonalne, rozbudowane osry. Niestety analityków i ekonomistów nie ma w składzie Rady Legislacyjnej przy Prezesie Rady Ministrów, co moim zdaniem powinno być zmienione. Wydaje się, że taka wzmocniona o myśl ekonomiczną rada mogłaby być silnym instytucjonalnym wsparciem RCLu podczas procesu tworzenia prawa. Zreformowana rada mogłaby oprócz opinii prawnych przedstawiać kompleksowe analizy ekonomiczne dotyczące projektowanych ustaw.