Od maja w Sejmie trwają prace nad projektem zmian w ustawie o ustroju sądów powszechnych, która ma doprowadzić do powrotu asesorów sędziowskich. Projekt jest obecnie dyskutowany w sejmowej podkomisji.

"Iustitia rozumie cel projektu zmierzającego do przywrócenia instytucji asesora sądowego. Instytucja ta umożliwi bowiem lepsze sprawdzenie, czy osoba kandydująca na stanowisko sędziego ma predyspozycje i wiedzę niezbędną do pełnienia tej służby" - głosi opinia stowarzyszenia sędziów zamieszczona na jego stronie internetowej.

Według Iustitii należy jednak rozważyć rezygnację z określenia asesor. "Zamiast tego można wprowadzić funkcję sędziego na próbę, znaną i sprawdzoną w innych krajach. Będzie to pełnoprawny sędzia, powoływany na urząd z wotum ograniczonym czasowo np. do pięciu lat" - uważa stowarzyszenie.

Propozycję przepisów dotyczących asesorów opracowały Krajowa Rada Sądownictwa wspólnie z Ministerstwem Sprawiedliwości. Uzgadniano ją także z Naczelnym Sądem Administracyjnym. Następnie propozycja trafiła do prezydenta, który pod koniec marca wniósł projekt do Sejmu.

Reklama

W 2007 r. Trybunał Konstytucyjny uchylił przepisy o asesorach sędziowskich. Stwierdził wówczas niezgodność z trójpodziałem władzy reguły, zgodnie z którą asesorów powołuje minister sprawiedliwości - reprezentant władzy wykonawczej. Uchwalono nowe przepisy likwidujące asesurę, zaś sędziami zostają teraz absolwenci Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.

Po wyroku Trybunału otwarta pozostała kwestia weryfikacji praktycznych predyspozycji kandydatów na sędziów. W projekcie - aby pozostać w zgodzie z wyrokiem TK - zaproponowano, że nowa asesura musi być jak najbardziej zbliżona do zawodu sędziowskiego we wszystkich aspektach, żeby nie było już zarzutu niekonstytucyjności.

Reklama

Dlatego zaproponowano, aby asesorów powoływał prezydent na wniosek KRS. Zasadnicza różnica między asesurą a stanem sędziowskim ma polegać więc na czasowym charakterze asesury - w przeciwieństwie do sędziego, którym jest się już dożywotnio. Wszystkie przywileje sędziów, które są gwarancją niezawisłości i niezależności, mają również przysługiwać asesorom.

Kwestia zasady powoływania asesorów budzi największe kontrowersje. Jak zaznaczyła Iustitia, z konstytucji wynika kompetencja prezydenta do powoływania sędziów. "Asesor sądowy sędzią w sensie ustrojowym nie będzie (...) zatem nie będzie się doń odnosił przepis konstytucji" - zaznaczono w opinii.

"Z tego względu zdecydowanie najlepszym od strony konstytucyjnej oraz organizacyjnej byłoby powierzenie tej kompetencji I prezesowi SN w wypadku asesorów sądów powszechnych lub wojskowych i odpowiednio prezesowi NSA w wypadku asesorów wojewódzkich sądów administracyjnych, albowiem są to organy jednoosobowe w pełni mieszczące się w obrębie władzy sądowniczej" - wskazała Iustitia.

Projekt zakłada, że asesor będzie powoływany na pięć lat i będzie mógł być odwołany wyłącznie w trybie postępowania dyscyplinarnego przez sąd dyscyplinarny, tak jak sędziowie. Po dwóch latach asesury po raz pierwszy dokonywana byłaby kontrola orzecznictwa asesora. Jeżeli wyniki jego działalności orzeczniczej byłyby pozytywne, po zakończeniu okresu asesury mógłby on stawać do konkursów na stanowisko sędziego sądu rejonowego.

Projekt precyzuje też zakres władzy sądowniczej, która będzie powierzana asesorom. Określono, że asesor będzie wykonywał czynności wyłącznie w sądzie rejonowym, czyli najniższego szczebla; nie będzie orzekać w sprawach stosowania aresztu w postępowaniu przygotowawczym oraz w sprawach z zakresu postępowania upadłościowego - co jest uzasadnione ciężarem gatunkowym tych spraw.

Zdaniem Iustitii nie wszystkie ze szczegółowych rozwiązań projektu zasługują na pozytywną ocenę. "Jeśli asesor mógłby stosować tymczasowe aresztowanie w postępowaniu sądowym, to dlaczego nie mógłby stosować tego samego środka w postępowaniu przygotowawczym" - zaznaczono w opinii.