Reklama
– Uchodźcy przybywający z napadniętej przez Rosję Ukrainy potrzebują nie tylko materialnego czy psychologicznego wsparcia, ale też pomocy prawnej – mówi Marcin Romanowski, wiceminister w resorcie sprawiedliwości. I dodaje, że MS razem z Naczelną Radą Adwokacką oraz Krajową Izbą Radców Prawnych organizują bezpłatne porady prawne dla uchodźców. Temu ma służyć m.in. przystosowanie do nowych okoliczności punktów nieodpłatnej pomocy prawnej i poradnictwa obywatelskiego (NPP), które dotąd świadczyły pomoc polskim obywatelom. – Jest ich w kraju ponad 1,5 tys., z czego już ponad 100 jest wyspecjalizowanych w pomocy cudzoziemcom, bo udziela porad w języku ukraińskim, rosyjskim lub angielskim – opisuje Romanowski.
Teraz organizowane są szkolenia specjalistyczne dla pracujących w punktach osób z zakresu wsparcia uchodźców wojennych. Szkolenie jest potrzebne m.in. ze względu na spec ustawę, która wprowadza nowe rozwiązania. Ale nie tylko. – Nie ma wątpliwości, że w kolejnych tygodniach życie będzie przynosiło sprawy wymagające wyjaśnienia – dodaje Marcin Romanowski. Jakie? Jeśli okaże się, że oferta pracy w praktyce odbiega znacznie od tego, co zostało uzgodnione, jeśli będzie dochodziło do nadużyć, uchodźcy mogą zgłosić się właśnie do punktu. Otrzymają poradę, co dalej, łącznie z napisaniem pisma procesowego do sądu pracy. Pomocy mogą potrzebować osoby, które przekroczyły granicę Polski z dziećmi, których nie są rodzicami. Specustawa daje możliwość ustanowienia opieki tymczasowej, dzięki czemu małoletni zyskają reprezentanta prawnego m.in. w relacjach ze szkołą. Zgłaszające się osoby otrzymają też wiedzę potrzebną w sprawach urzędowych, np. jakie i gdzie złożyć wnioski, by uzyskać świadczenia socjalne.
Punkty nieodpłatnej pomocy prowadzą starostowie jako zadania zlecone przez wojewodów. Działają pięć dni w tygodniu przez cztery godziny.
Prezes NRA Przemysław Rosati opisuje, że adwokaci są szkoleni praktycznie od wybuchu wojny. – Dotąd to były wewnętrzne działania adwokatury, ale postanowiliśmy zaangażować też inne zawody prawnicze. Pomysł, by wykorzystać istniejące NPP, jest trafiony. Bo choć dotąd adwokaci, aplikanci i radcowie wykonywali z zaangażowaniem i w oparciu na własnych praktykach działania pro bono, to przy stale rosnącej grupie uchodźców jesteśmy na granicy wydolności – podkreśla. Dlatego zaproponował ministerstwu, by w ramach NPP stworzyć skoordynowaną pomoc i dostęp do informacji.
Przemysław Rosati spodziewa się szybkiego przyrostu ludzi szukających pomocy prawnej i – jak zaznacza – na tę wewnętrzną falę trzeba być przygotowanym, choć na razie trudno konkretnie oszacować skalę potrzeb. – Wciąż nie wiadomo, ilu uchodźców zdecyduje się zostać w Polsce, a ilu potraktuje nasz kraj jako miejsce tranzytowe – dodaje szef NRA.
Piotr Lewko, członek rady NPP i Związku Biur Porad Prawnych, który prowadzi punkty na terenie woj. pomorskiego i w Poznaniu (we współpracy ze Stowarzyszeniem Ovum), uważa, że konieczne jest przeorientowanie NPP, by w większym stopniu zajmowały się poradnictwem obywatelskim, bo tego w dużej mierze potrzebują osoby przybywające z Ukrainy. – Pełnię też dyżury w punkcie recepcyjnym. Ludzie pytają, gdzie wymienić walutę, jak założyć konto w banku, zapisać dziecko do szkoły, gdzie znaleźć nocleg, jak potwierdzić datę przekroczenia granicy, gdzie i po co uzyskać PESEL, zalegalizować opiekę nad niepełnoletnim rodzeństwem, jak zrealizować receptę, gdzie ją uzyskać. To nie jest pomoc typowo prawna, tylko właśnie poradnictwo obywatelskie i NPP powinny iść też w tym kierunku. Do tego potrzeba osób władających biegle ukraińskim lub rosyjskim. A jeśli uchodźców szukających wsparcia w NPP będzie przybywało tak szybko, jak się spodziewamy, obecna kadra nie udźwignie tego zadania – wyjaśnia Piotr Lewko. Obecnie w praktyce ok. 25 proc. punktów świadczy pomoc obywatelską – to mniej więcej połowa miejsc prowadzonych przez organizacje pozarządowe, reszta oraz punkty organizowane przez adwokatów delegowanych z regionalnych izb zajmują się nieodpłatnym poradnictwem prawnym.
Ministerstwo Sprawiedliwości zapewnia, że zamierza monitorować potrzeby NPP.
Osobną kwestią, nad którą pracuje teraz NRA, jest zaangażowanie do punktów prawników z Ukrainy, którzy również uciekają przed wojną. Dla nich także organizowane są szkolenia. – Dziś ludzie chcą się czuć bezpieczne. Ale w kolejnym etapie pojawi się potrzeba unormowania prawnego ich spraw, m.in. może być to problem nakładania się dwóch jurysdykcji. I tu będziemy chcieli wykorzystać transgraniczną wiedzę ukraińskich prawników – wskazuje prezes NRA. ©℗
Na razie 100 punktów udziela porad prawnych także cudzoziemcom