statystyki

Nie ma nic za darmo. Hotelowych noclegów też nie

autor: Ewa Maria Radlińska24.11.2014, 08:32; Aktualizacja: 24.11.2014, 08:36

Sześć miesięcy więzienia dla oszusta, który jako uczestnik pikiety politycznej wkroczył do jednego z warszawskich hoteli, domagając się, aby recepcjonista zameldował go na koszt komitetu wyborczego.

W 2010 r. do jednego z warszawskich hoteli przyszedł Jan Nowak (imię i nazwisko zmienione na potrzeby opisania wyroku), oświadczając kierownikowi nocnej zmiany, że wraca z pikiety zorganizowanej przez komitet wyborczy pewnej partii. Jego członkowie mieli zarezerwować dla niego pokój w tym hotelu. Rezerwacji jednak nie było. Mimo to Nowak postanowił spędzić tę i kolejne noce na wygodnym łóżku, a nie pod chmurką.

Fakturę przesłać mailem

Mężczyzna nie chciał zapłacić za pobyt gotówką, a jego karta nie była obsługiwana przez system płatniczy w hotelu. Zapewniał jednak, że za nocleg zapłaci komitet wyborczy. Pracownik hotelu ostatecznie zgodził się zameldować go na jeden dzień. Niedługo potem na adres mailowy hotelu przyszedł e-mail z oświadczeniem, że należność za pobyt Nowaka – łącznie pięć dni – zostanie pokryta przez komitet wyborczy w ciągu siedmiu dni od przesłania faktury. Widniały pod nią dane „pełnomocnik wyborczy G. W.”. Pracownik hotelu spisał więc dane z dowodu osobistego mężczyzny i zameldował go na pięć dni.


Pozostało 88% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane