statystyki

Polscy sędziowie nie lubią pytać

03.11.2014, 05:50; Aktualizacja: 03.11.2014, 11:20

Brak odpowiednich szkoleń, niedostateczne kształcenie uniwersyteckie w zakresie prawa europejskiego, bariery psychologiczne oraz obawy o wydłużenie postępowań - to zdaniem sędziego Trybunału Sprawiedliwości UE Marka Safjana główne powody, dla których polskie sądy tak rzadko występują do luksemburskiego trybunału z pytaniami prejudycjalnymi.

Każdy sąd krajowy, rozpoznający sprawę, w której zastosowanie zasady prawa europejskiego budzi zastrzeżenia, może zadać TSUE pytanie prejudycjalne. Z takiej formy kontaktu chętnie korzystają np. sądy niemieckie czy włoskie. W Polsce sędziowie pytają rzadko. W 2013 r. skierowali do trybunału jedynie 11 pytań prejudycjalnych. Dla porównania ich niemieccy koledzy 97. Pod tym względem wyprzedzają nas również Rumunia czy Bułgaria, które przystąpiły do UE później.


Pozostało 74% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (5)

  • Malcolm(2014-11-03 09:17) Zgłoś naruszenie 00

    a może rzeczywistość jest bardziej banalna. pierwszoinstancyjny nie zadają pytań, bo po prostu nie mają na to czasu, zawaleni robotą, jak przy taśmie..

    Odpowiedz
  • Joanna Żakowska(2014-11-04 09:34) Zgłoś naruszenie 00

    No i znowu sędziowie sobie kpią z prostego ludu miast i wsi . Co prawda mam nieszczęście mieć do czynienia z sądami karnymi jako oskarżyciel posiłkowy ale się tu wypowiem . Polscy sędziowie po prostu uważają się za bogów . Jakoś sobie sprywatyzowali wymiar sprawiedliwości i mogą sobie robić co chcą . Nie ma żadnej nad tym kontroli bo "kontrola" to koledzy "kontrolowanych" . Świadomi swej bezkarności łamią prawo i są stronniczy . Nie czytają nawet akt sprawy a wszystko wiedzą lepiej . To właśnie w sądzie wołomińskim dowiedziałam się , że osoba może być w dwóch różnych postaciach jednocześnie . Totalny bałagan , chaos , głupota . Jak na to patrzę to nie rozumiem jak tacy ludzie stali się sędziami i prokuratorami ? Przecież nie powinni skończyć żadnych szkół ? W moim odczuciu b. szkodzą społeczeństwu . Nie można mieć zupełnie zaufania do władz Polski skoro to wszystko akceptują .

    Odpowiedz
  • Marek Mruczkowski(2014-11-04 10:37) Zgłoś naruszenie 00

    Nie ma opcji przerwania działania szkodliwego. Kiedy wskazuję na ewidentny knot (np. 3440,06 = liczba pi x 365 x 3) to od 16 lat zauważam, że każdy kolejny "prawnik" stara się to kłamstewko utrzymać w stanie aktywności, chronić, nie ruszać, nie dotykać, nie pytać komornika jak liczył aby to kłamstwo się rozszczepiało i było paliwem dla korporacji. Przyciśnięci do muru będą milczeć albo twierdzić, że było badane i wszystko jest wporzo. Raz z tego powodu, żeby chronić korporację, dwa żeby zarabiać maksymalnie długo na kłamstwie, trzy żeby pokrzywdzony pisał gdzie tylko się daje pisać i dawał zatrudnienie możliwie wielkiej rzeczy prawników budując ich majestat. Jeszcze raz zapytam - gdzie jest Szef Władzy Sądowniczej ? Brak szefa (chodzi o zasady etyki procesowej) to świetna metoda generalnego wykluczenia kwestii osobistej odpowiedzialności z terytorium władzy publicznej.

    Odpowiedz
  • Marek Mruczkowski(2014-11-03 19:02) Zgłoś naruszenie 00

    Panie Marku Safian skorzystam z okazji i zadam Panu ciężkie pytanie tzw. prejudycjalne. Polscy sędziowie i prokuratorzy nie odpowiadają od 16 lat, więc niech chociaż Pan będzie odpowiedzialny:
    W jaki sposób komornik obliczył kwotę 3.440.06 zł. Kwota jest udokumentowana. Znajdzie mnie Pan jeśli tylko zechce szukać. Pytanie jest ważne z tego powodu, że sposób działania (w tym przypadku sposób liczenia długu) ściśle wiąże się z rzeczywistym celem działającego, więc znając ten sposób automatycznie poznam cele nie tylko komornika ale także cele milczących sędziów i w ogóle cele gigantycznej korporacji prawników polskich. Jeśli Pan nie pomoże w ujawnieniu tej informacji, to także będę miał jasność co do pańskich intencji jako sędziego ziemskiego, europejskiego sądu ostatecznego. Jawność intencji - świadectwo dobrej woli.

    Odpowiedz
  • pozywam.blogspot.com(2014-11-03 23:25) Zgłoś naruszenie 00

    Obawiam się, że Malcolm ma rację. Przy takim nawale spraw nie sposób znaleźć czasu na pytania prejudycjalne. Myślę również, że chodzi po prostu o szybkie rozpoznawanie spraw, albo jak kto woli, "pozbywanie" się spraw ze swojego decernatu.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane