Reklama
W 2019 r. powództwo o podwyższenie alimentów wytoczyła w imieniu syna jego matka. Argumentowała, że poprzednią kwotę comiesięcznego świadczenia – 500 zł – zasądzono ponad 10 lat wcześniej, a od tego czasu wiele istotnych czynników uległo zmianie. Przede wszystkim wzrosły potrzeby małoletniego, głównie ze względu na wiek i fakt, że cierpi na chorobę, której leczenie jest kosztowne. Wymaga on też sporadycznych hospitalizacji. Z tych względów w powództwie domagała się podwyższenia alimentów do 1500 zł miesięcznie. Ojciec małoletniego nie utrzymuje kontaktów z synem, jest schorowany, nie może pracować. Utrzymuje się z renty i zasiłku pielęgnacyjnego.
Sąd uznał, że powództwo jest uzasadnione w niewielkim stopniu i zadecydował o podwyższeniu alimentów do 600 zł miesięcznie. Jak podkreślono w uzasadnieniu wyroku, w utrzymaniu dziecka powinni partycypować oboje rodzice. Ważne jest jednak to, by przy wyznaczaniu konkretnej kwoty alimentów patrzeć także na ich realne możliwości zarobkowe. Sąd uznał, że skoro wysokość świadczeń została ustalona kilkanaście lat wcześniej, to rzeczywiście powinno się wziąć pod uwagę np. to, że przez inflację wzrosły w tym czasie ceny żywności czy odzieży. Na tej podstawie można uznać, że sytuacja małoletniego faktycznie uległa zmianie. Zarazem dalsze podwyższenie alimentów spowodowałoby, że ojciec dziecka byłby nadmiernie obciążony, a z uwagi na stan zdrowia nie jest on w stanie iść do pracy. Takie możliwości ma za to matka, której dochody – jak podkreślił sąd – powinny wystarczyć na pokrycie wszystkich usprawiedliwionych wydatków syna.

orzecznictwo

Wyrok Sądu Rejonowego w Pruszkowie z 29 lipca 2021 r., sygn. akt III RC 558/19 www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia