Państwo Kazimierz i Janina zarezerwowali tygodniowy pobyt nad morzem. Zamówili pokój w ośrodku wczasowym, zapłacili w formie zadatku całą kwotę. Pech chciał, że pani Janina rozchorowała się poważnie i musieli zrezygnować z wyjazdu. Jakież było ich zdziwienie, gdy dowiedzieli się, że ośrodek pieniędzy im nie zwróci, bo zadatek zwrotowi nie podlega. – Czy to zgodne z prawem? – zastanawiają się małżonkowie.
Nie. W bardzo podobnej sprawie interweniował niedawno Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Dotyczyła ona ośrodka w Jastrzębiej Górze, który żądał od potencjalnych klientów wpłaty całej kwoty za pobyt z góry tytułem zadatku. Gdy klient rezygnował z przyjazdu, nie zwracano mu pieniędzy. W wyniku interwencji UOKiK ośrodek zaprzestał tej praktyki.
Reklama
Oba te zdarzenia pokazują wyraźnie, jak bardzo istotne jest, czy płacimy zadatek, czy zaliczkę. Między tymi formami przedpłaty jest ogromna różnica, która ujawnia się dopiero w momencie, gdy któraś ze stron nie wywiąże się z umowy. Jeżeli klient zrezygnuje z usługi po wpłacie zaliczki, może liczyć na jej zwrot. Jeśli wpłaci zadatek – potencjalny wykonawca usługi ma prawo zatrzymać go w całości. Jeśli natomiast z umowy nie wywiąże się usługodawca – w tym przypadku ośrodek wczasowy odwoła rezerwację – to zaliczka jest zwracana klientowi w takiej wysokości, w jakiej została wpłacona. Zadatek natomiast wykonawca zwraca w podwójnej wysokości. Warto przy tym pamiętać, że ani zaliczka, ani zadatek nie mogą stanowić całości wynagrodzenia za zamawianą usługę, a jedynie uzgodniony procent tej kwoty.
I uwaga! Jeśli usługa nie zostanie wykonana wskutek okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności albo za które ponoszą odpowiedzialność obie strony, wtedy zadatek lub zaliczka zostają zwrócone klientowi w pełnej wysokości.
Podstawa prawna
Art. 394, art. 622, art. 626 i in. ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 ze zm.).