Prawie trzy godziny. Tyle trwało odczytywanie wyroku z uzasadnieniem przez Trybunał Konstytucyjny w sprawie szerokich uprawnień służb specjalnych w zakresie pozyskiwania prywatnych danych obywateli, w tym prawników. I choć co do zasady wyrok trybunału nie budzi kontrowersji, to jednak adwokaci mają wątpliwości co do stanowiska sędziów konstytucyjnych w sprawie tajemnicy zawodowej.

Trybunał nie znalazł bowiem uzasadnienia dla bezwarunkowego wyodrębnienia jakiejkolwiek kategorii podmiotów spod dopuszczalności objęcia czynnościami operacyjno-rozpoznawczymi, w tym pozyskiwania informacji w trybie kontroli operacyjnej. „Konstytucja nie przewiduje bowiem w tym zakresie żadnych podmiotowych wyłączeń. Nie oznacza to bynajmniej dopuszczalności pozyskiwania informacji w takim trybie od wszystkich osób w jednakowym stopniu i na jednakowych zasadach. Zdaniem trybunału wyższe standardy oceny konstytucyjności regulacji niejawnego pozyskiwania informacji o jednostkach dotyczą wiadomości przekazywanych osobom wykonującym zawody zaufania publicznego w ramach wykonywanych przez nie funkcji”. Jak dalej czytamy w komunikacie trybunału: „ustawodawca jest tym samym zobowiązany chronić poufność wiadomości przekazywanych w warunkach dyskrecji osobom wykonującym zawody zaufania publicznego znacznie intensywniej, niż poufność innych informacji przekazywanych między jednostkami”.

- Mimo tego, nie jest całkowicie wykluczone umożliwienie służbom policyjnym oraz ochrony państwa pozyskania informacji o charakterze poufnym, przekazywanym podmiotom wykonującym zawody zaufania publicznego – wskazywał w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia sprawozdawca Marek Zubik.
Tłumaczył, że wyłączenie informacji uznawanych za stanowiące tajemnicę zawodową, jako bezwzględnie niedopuszczalnych do pozyskania w kontroli operacyjnej, prowadziłoby do istotnych utrudnień w gromadzeniu materiału dowodowego niektórych rodzajów przestępstw, popełnianych np. przy wykorzystaniu nowych technologii.
- Takie wartościowanie można przeprowadzić z uwzględnieniem okoliczności konkretnej sprawy – dodał sędzia Zubik.

Mina obecnego na rozprawie przedstawiciela Naczelnej Rady Adwokackiej – adwokata Mikołaja Pietrzaka słuchającego ustnych motywów wyroku jasno wskazywała, że orzeczenia w tej części nie odbiera entuzjastycznie. Nie chciał go jednak komentować. A z nieoficjalnych źródeł Prawnik.pl dowiedział się, że NRA zajmie stanowisko w ciągu najbliższych dni odnośnie wyroku TK w tej sprawie.

- Wyrok podnosi jakość standardów, jakimi powinny cechować się regulacje prawne dotyczące działań operacyjnych polegających na zbieraniu informacji o jednostce za pomocą środków technicznych. Za szczególne ważne uważam uznanie za niekonstytucyjne dotychczasowych rozwiązań w zakresie, w jakim nie przewidują gwarancji niezwłocznego, komisyjnego i protokolarnego zniszczenia materiałów zawierających informacje objęte zakazami dowodowymi. Informacje stanowiące tajemnicę obrończą nie powinny w żadnej sytuacji stanowić przedmiotu zainteresowania służb, zaś inne informacje objęte tajemnicą adwokacką - jedynie za uprzednią zgodą sądu w wyjątkowych okolicznościach i po przeprowadzeniu restrykcyjnej procedury. Trybunał wskazuje w tym wypadku jako rozwiązanie modelowe art. 180 par. 2 kodeksu postępowania karnego, sugerując jednocześnie w ustnym uzasadnieniu wyroku zasadność rozważenia w tym wypadku instytucji tzw. kontroli uprzedniej, czyli obowiązku uzyskania zgody sądu na zastosowanie technik operacyjnych – komentuje wczorajsze orzeczenie adwokat Radosław Baszuk.

Jego zdaniem brak jest konstytucyjnego uzasadnienia dla generalnego wyłączenia grupy
zawodowej adwokatów spod pozyskiwania informacji w trybie kontroli operacyjnej.
- Nie wszystkie informacje posiadane przez adwokata stanowią tajemnicę zawodową, a
tylko ta kwestia, czyli uzyskiwanie wiadomości przy udzielaniu pomocy prawnej lub prowadzeniu sprawy klienta, stawia prawnika w sytuacji uprzywilejowanej wobec innych osób poddanych kontroli operacyjnej – mówi dalej mec. Baszuk.
Podkreśla, że nie istnieją grupy zawodowe, których członkowie nie są podatni na popełnianie przestępstw.
- Nie można niestety wykluczyć sytuacji, w której to adwokat dopuszcza się przestępstwa mogącego być przedmiotem zainteresowania służb upoważnionych do stosowania technik operacyjnych. Przestępstwo to może mieć związek z wykonywaniem zawodu lub nie mieć z nim nic wspólnego. Bezwarunkowy zakaz stosowania technik operacyjnych w takich sytuacjach byłby niedorzeczny – wskazuje.




Tym samym TK po części podzielił argumentację prokuratora generalnego. W stanowisku przesłanym do TK (liczącym 99 stron!) Robert Hernand, zastępca prokuratora generalnego wytknął, że „analiza przepisów zakwestionowanych przez rzecznika praw obywatelskich” pozwala na wysnucie wniosku, że ustawodawca nie wyłączył żadnej kategorii użytkowników telekomunikacyjnych urządzeń końcowych z kręgu podmiotów, których dane telekomunikacyjne mogą być pozyskiwane przez stosowne służby. Najwyraźniej, ustawodawca pominął fakt, że dane te mogą być objęte tajemnicą notarialną, adwokacką, radcy prawnego, lekarską lub dziennikarską”.

- Nie można wykorzystywać tych danych. Powinny podlegać zniszczeniu, jeżeli nie dotyczą przestępstw popełnianych przez te osoby – uważa Robert Hernand.
Adwokat Andrzej Michałowski, wskazuje, że są pewne kategorie funkcji jak: ksiądz, lekarz i adwokat, które powinny być wyłączone z założenia z działań operacyjnych prowadzonych przez służby.
- Skoro tajemnica adwokacka ma bezwzględny charakter i ani klient nie może z niej adwokata zwolnić, ani on siebie sam, to państwo również nie może. Tajemnica adwokacka obejmuje dwa obszary: tajemnicę obrończą i inne informacje. W szczególności zakaz jakiegokolwiek pozyskiwania i wykorzystywania informacji dotyczy tajemnicy obrończej – mówi mec. Michałowski. I dodaje, że jest trochę zaskoczony stanowiskiem trybunału. Przestrzega, że relatywizowanie w tym zakresie źle się kończy.

Szerzej o istocie tajemnicy zawodowej adwokatów i o tym komu można – a właściwie komu nie można – opowiadać o procesach w piątkowym wydaniu dodatku do DGP „Prawnik”, w rozmowie z mec. Andrzejem Michałowskim. Fragmenty wywiadu opublikujemy też w serwisie Prawnik.pl.