Z informacji przekazanych wczoraj wynika, że :

  • Zostaną zamknięte żłobki i przedszkola,
  • Zostaną zamknięte zakłady usługowe np. Fryzjerskie i kosmetyczne,
  • Zakazana zostanie działalność obiektów sportowych,
  • Markety budowlane i sklepy meblowe zostaną zamknięte,
  • W sklepach i w miejscach kultu religijnego będą obowiązywały limity osób.

Takie informacje znajdziemy również na oficjalnej stronie rządowej. W opublikowanym wczoraj wieczorem rozporządzeniu znajduje się jeszcze jeden zakaz, a dotyczy on zgromadzeń publicznych. Jak informuje tokfm.pl zakazno już nie tylko organizacji, ale także udziału w nich. Dodatkowo w dokumencie mowa jest już o udziale w zgromadzeniach "niezależnie od ich rodzaju”.

Od soboty rząd zakazuje więc nie tylko "organizowania zgromadzeń", ale również "organizowania lub udziału w zgromadzeniach". Dodatkowo, zakazane jest organizowanie lub udział w "imprezach, spotkaniach i zebraniach niezależnie od ich rodzaju”.

przepisy prawne zgromadzenia / nieznane

Prawnicy są zgodni: tak ustawiony zakaz nie ma umocowania w przepisach. Jak tłumaczy dla tokim.pl mecenas Eliza Rutynowska z Forum Obywatelskiego Rozwoju: "Rządzący nadal uważają, że zarządzanie pandemią może odbywać się przez wydawanie kolejnych rozporządzeń. Oczywiście Konstytucja w art. 31 ust. 3 przeczy takiemu podejściu, ponieważ jasno wskazuje, że ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie, tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie, co więcej - nie mogą one naruszać istoty wolności i praw"

Przypomnijmy, że 16 marca Sąd Najwyższy orzekł w sprawie zeszłorocznego zakazu przemieszczania się i uznał, że ustanowienie zakazów ograniczających wolności konstytucyjne w rozporządzeniu było niezgodne z prawem.

Dotyczyły one wyroków skazujących na kilkusetzłotowe grzywny za naruszenie zakazu przemieszczania się. Jak pisaliśmy o tej sprawie: "Obowiązujący od 25 marca do 19 kwietnia 2020 r. zakaz wychodzenia z domu (poza wyjściem do pracy czy zaspokajaniem najpilniejszych potrzeb) był jednym z najbardziej ingerujących w prawa i wolności elementem tzw. twardego lockdownu. Przy tym nie dość, że został wprowadzony bez ogłoszenia stanu klęski żywiołowej, to jeszcze nie w drodze ustawy, lecz za pomocą rozporządzeń. Z tego powodu rzecznik praw obywatelskich zdecydował się wnieść do Sądu Najwyższego kasacje od wyroków skazujących obywateli za naruszenie obostrzeń, wprowadzonych w sposób sprzeczny z konstytucją. SN przyznał mu rację, uznając, że kasacje były oczywiście zasadne."