Kultura podsłuchów, która była budowana przez ostatnie 25 lat

autor: Jacek Trela, Andrzej Zwara27.06.2014, 16:00
Andrzej Zwara

Andrzej Zwara adwokat, prezes Naczelnej Rady Adwokackiejźródło: Materiały Prasowe

Jeśli dziś można naruszać tajemnicę dziennikarską, to jutro może być zagrożona nawet adwokacka

Podsłuchy, pluskwy, mikrokamery, dyktafony, a nawet telefony. Sposobów na skuteczny podsłuch jest dziś naprawdę wiele, a do tego lawinowo rośnie ich użycie. Skąd się wzięła ta swoista kultura podsłuchów w Polsce? Stawiamy tezę, że była budowana przez ostatnie 25 lat. Aktualny rząd stał się jej ofiarą.

W latach 90. potajemnie zarejestrowane nagrania wykorzystywano do walki i niszczenia przedsiębiorców i konkurentów w biznesie, 10 lat później przy użyciu podsłuchów niszczono przeciwników politycznych. A obecnie podsłuchy zaczyna się wykorzystywać do destabilizacji struktur władzy i wywarcia nacisku na rząd. Mamy nadzieję – przyznajemy, niewielką – że afera, jaka wybuchła ostatnio, przyniesie otrzeźwienie, a może zapoczątkuje nowy trend społeczny, który zatrzyma plagę podsłuchów. Jako adwokaci obserwujemy jej przejawy na co dzień. Potajemnie zrobione nagrania stają się orężem w sprawach rozwodowych, rodzinnych, a nawet sporach gospodarczych. Przyszedł czas na opamiętanie. Adwokatura od lat zwraca uwagę, że Polacy są jednym z najbardziej podsłuchiwanych społeczeństw zarówno przez służby państwa, jak i prywatne podmioty.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • be be(2014-06-28 05:58) Zgłoś naruszenie 00

    A Policja co robi, przyzwala i nagradza nagrywających kierowców.

    Odpowiedz
  • aa(2014-06-27 21:13) Zgłoś naruszenie 00

    Z jednej strony mamy ochronę danych osobowych, która przejawia się w najdziwniejszych formach (np. lekarz, który w poczekalni wyczyta nazwisko pacjenta może być oskarżony o ujawnienie jego danych osobowych przed innymi pacjentami), ochronę informacji niejawnych itp., a z drugiej strony te wszystkie "tajemnice" będą niebawem (a może już są...) dostępne na youtube, albo w posiadaniu jakiejś redakcji. Swoją drogą ciekawe, co by było, gdyby ktoś wykradł np. dane osobowe jakiegoś świadka koronnego (a to są informacje ściśle tajne) i zaniósł do redakcji jakiejś gazety, a dziennikarze by to opublikowali licząc na niezły zarobek i zasłonili się tajemnicą dziennikarską. Mogłoby być tak, że ten cały świadek zdaniem wielu nie powinien być tym świadkiem koronnym. Czy wtedy też powiedzielibyśmy, że to, kto to wykradł jest sprawą trzeciorzędną, a należy się teraz bacznie przyjrzeć działaniom tych, którzy zgodzili się daną osobę uczynić świadkiem koronnym?... Czyli co? Dajemy powszechne przyzwolenie na podsłuchiwanie ile się da? To pamiętajmy, że nas też może podsłuchują i nagrywają także np. w WC, w sypialni itp. bo ktoś może liczy na to, że zrobi kiedyś z tych nagrań użytek. Ja tam uważam, że niezależnie od tego, jak oceniamy tych nagrywanych i ich wyczyny, a oceniamy jak najbardziej negatywnie i być może ten rząd powinien już nie istnieć, to, jeśli mamy żyć w jako tako praworządnym państwie, ci, którzy podsłuchiwali, powinni jednak trafić do kicia, ale... nie mam nadziei, że tak się stanie...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane