statystyki

Sąd nad paparazzi

autor: Ewa Maria Radlińska08.05.2014, 08:24; Aktualizacja: 08.05.2014, 08:33

Uśmiechanie się do paparazzi może być poczytane za przyzwolenie na zrobienie zdjęć. Nie oznacza to jednak, że osoba fotografowana automatycznie wyraża zgodę na to, by materiały trafiły do wielonakładowej gazety i na stronę internetową.

Chodziło o znaną piosenkarkę oraz jej przyjaciółkę i pewną noc, w którą obie panie wyszły zaszaleć na miasto. Sprawy by nie było, gdyby nie fotorelacja z tej nocy w jednym z tabloidów.

Pod kusą spódniczką

W gazecie ukazał się bowiem artykuł, pt. Pani X „ogląda pośladki koleżanki”. W tekście napisano, że celebrytka ze swą serdeczną przyjaciółką „urządziły sobie szampański wieczór. Były na kolacji w znanej restauracji, a potem piosenkarka dokładnie lustrowała swoją koleżankę”. W dalszej części artykułu napisano, że przyjaźń obu pań trwa od 10 lat i że w obecnych brutalnych czasach show businessu jest to rzeczą bardzo piękną i rzadko spotykaną. Zdaniem autora artykułu pod koniec spotkania „doszło do zaskakującej sceny, kiedy to przyjaciółka gwiazdy podniosła nagle do góry swoją kusą spódniczkę, ukazując światu swoje krągłości, a gwiazda z uwagą i zaciekawieniem zaczęła je oglądać”. Tekst zawierał informację, że koleżanka piosenkarki jest cenioną menedżerką i zajmuje się organizacją imprez. Ilustrację do artykułu stanowiły trzy zdjęcia, z których jedno zostało zatytułowane „nic do ukrycia” i przedstawiało obie panie stojące w oszklonym bankomacie. Wyraźnie było widać, że obie panie mają świadomość, iż są fotografowane i dobrze się bawią.

Przedruk tego artykułu znalazł się na stronie internetowej. Komentarze były różne: „brawo dla A.”, „a mi się tam podobają takie zdjęcia… jeszcze zgrabna ładna pupeczka więc jest ok” lub „a ta druga blachara z gołą d... nie powinna być aresztowana za ekshibicjonizm”, „Ani to ciekawe, ani zabawne, ani cool. Po prostu laski są żenująco prymitywne.” Wizerunek rozrywkowej gwiazdy na tym nie ucierpiał. Koleżanka miała jednak kłopoty w związku z publikacją. Jest bowiem zatrudniona w spółce jako menedżer i odpowiada za wizerunek firmy. Sprawa z jej powództwa o ochronę dóbr osobistych trafiła więc do sądu.


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane