Przed 1 stycznia 2012 r. niewykonaną karę ograniczenia wolności sąd zmieniał na zastępczą karę grzywny. Zgodnie z art. 65 par. 1 kodeksu karnego wykonawczego, określając jej wysokość, przyjmował jeden dzień ograniczenia wolności za równoważny jednej stawce dziennej. Dopiero w przypadku nieściągnięcia grzywny (lub gdyby sąd uznał, że nałożenie jej jest niecelowe), sąd zamieniał niewykonaną karę ograniczenia wolności na karę więzienia. Wszystko zmieniło się z chwilą nowelizacji k.k.w., która weszła w życie z początkiem 2012 r. (Dz.U. z 2011 r. nr 240, poz. 1431). Dziś więc art. 65 przewiduje karę więzienia jako zastępczą za karę ograniczenia wolności. I nie ma już możliwości wcześniejszego zastosowania kary grzywny.

Wolność ograniczona

Wolność ograniczona

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Co z konstytucją

Co gorsza, przepis przejściowy art. 10 ust. 1 ustawy nowelizującej stanowi, że regulacje w brzmieniu nadanym tą ustawą stosuje się również przy wykonywaniu orzeczeń, które stały się wykonalne przed dniem wejścia w życie ustawy. W efekcie wobec osób, które w poprzednim stanie prawnym zostały skazane na ograniczenie wolności, po zmianie przepisów stosowano karę zamienną w postaci więzienia. Krótko mówiąc, przepis przejściowy pozwala stosować do wcześniejszych spraw surowsze sankcje.

Do Trybunału Konstytucyjnego wpłynęła już skarga konstytucyjna, wniesiona przez jedną z osób, która znalazła się w takiej sytuacji. Zdaniem skarżącej przepis przejściowy art. 10 ust. 1 jest niezgodny z art. 2 i 42 konstytucji, a także narusza przepisy europejskiej konwencji praw człowieka.

Do skargi przyłączył się rzecznik praw obywatelskich.

– Artykuł 10 ust. 1 narusza zasadę lex benignior, czyli stosowania prawa względniejszego dla sprawcy, jak również zasadę niedziałania prawa wstecz, co zdaniem rzecznika jest niezgodne odpowiednio z art. 2 i 42 ustawy zasadniczej – mówi Ewa Dawidziuk z zespołu prawa karnego wykonawczego Biura RPO.

– Warto też zwrócić uwagę na niekonsekwencję ustawodawcy, który w ust. 2 przepisu stwierdza, że w przypadku orzeczeń zakończonych nałożeniem kary grzywny stosuje się przepisy dotychczasowe, czyli łagodniejsze. Z kolei w przypadku kar ograniczenia wolności stosuje się już nowe, surowsze przepisy – dodaje Ewa Dawidziuk.

Profesor Maria Szewczyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego podziela te wątpliwości.

– Reguła jest taka, że zawsze stosuje się ustawę nową, a ustawę dawniej obowiązującą stosuje się, gdy jest dla sprawcy względniejsza. Zmiana prawa nie może bowiem powodować pogorszenia jego sytuacji – zauważa prof. Szewczyk.

Również zdaniem dr Moniki Zbrojewskiej z Uniwersytetu Łódzkiego taki kształt przepisów przeczy zasadzie pewności prawa, gdyż obywatel, co do zasady, powinien wiedzieć, jakie konsekwencje grożą mu za popełnienie danego czynu.

– Nowelizacja pozwoliła w toku postępowania wykonawczego stosować system kar zastępczych bardziej represyjny od tego, który obowiązywał przed jej wejściem w życie. I w tym zakresie najprawdopodobniej TK stwierdzi jej niezgodność z ustawą zasadniczą – przewiduje Łukasz Kluska ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.

Jednocześnie przypomina on, że w toku postępowania wykonawczego co do zasady nie orzeka się kar, a jedynie wykonuje te już orzeczone prawomocnym wyrokiem sądu.

– Tak więc sprawca nie zostaje ponownie ukarany w sytuacji zamiany kary ograniczenia wolności na inną karę zastępczą. Oczywiście, musi wiedzieć, jakie jest ustawowe zagrożenie za popełniony przez niego czyn, ale nie wynika z tego jeszcze, iż orzeczona kara nie może ulec zamianie w toku postępowania wykonawczego. Właśnie z uwagi na ową świadomość prawną przy ustalaniu reguł systemu kar zastępczych ustawodawca powinien zachować najdalej idącą ostrożność i uchwalając nowelizację, wyłączyć jej stosowanie wobec wyroków prawomocnie orzeczonych przed wejściem w życie nowych regulacji – zaznacza sędzia.

Która kara surowsza

Warto jednak postawić pytanie o sens nowelizacji art. 65 k.k.w.

– Sama możliwość zamiany kary ograniczenia wolności na karę pozbawienia wolności bez uprzedniego orzekania zastępczej kary grzywny jest rozwiązaniem skutecznym z punktu widzenia wykonalności tej pierwszej kary i jako taką należy ją ocenić pozytywnie – ocenia sędzia Kluska.

Z uzasadnienia do projektu ustawy wynika, że ustawodawca zdecydował się na ten krok, uważając, że nie można w zastępstwie kary stosunkowo surowszej (jaką jest kara ograniczenia wolności) wymierzać kary stosunkowo łagodnej (grzywny). Ale czy rzeczywiście kara ograniczenia wolności jest surowsza niż grzywny?

– Oficjalnie uznaje się, że kodeks wskazuje kary w kolejności ich surowości (grzywna, kara ograniczenia wolności, kara pozbawienia wolności – red.). Moim zdaniem to nie jest słuszne. Jak powtarzał wybitny karnista prof. Wolter: życie jest bogatsze, niż sobie człowiek może wymyślić. Dla poszczególnych ludzi – a to przez ich pryzmat należy oceniać surowość sankcji – nie ma zamkniętej, twardej reguły rozstrzygającej, która kara jest surowsza – zaznacza prof. Szewczyk.

Zwłaszcza jeśli porównuje się kary wolnościowe. Choć, jak zauważa sędzia Rafał Puchalski, zdarzają się sytuacje, gdy oskarżony woli odbyć krótkoterminową karę więzienia, niż zapłacić ogromną grzywnę.

– W praktyce oficjalna gradacja kar nie ma zastosowania. Osoba, która jest bezrobotna czy ma jakąś nędzną emeryturę, będzie wolała odpracować karę, sprzątając parki. Wymierzenie grzywny, czyli sankcji rzekomo łagodniejszej, będzie dla niej o wiele dotkliwszą karą. I odwrotnie – przedsiębiorca będzie wolał zapłacić nawet wysoką grzywnę, byleby nie musiał sprzątać przystanków – przyznaje Monika Zbrojewska.

Jednak – co podkreśla również RPO – zmiana art. 65 k.k.w. ma się nijak do głoszonych postulatów zmiany polityki karnej, która miała zmierzać do zmniejszania liczby osadzonych, przyznawać priorytet karom wolnościowym.

Nowe przepisy o karach zastępczych doprowadzą do zapełniania więzień