Artur Strzelecki

Artur Strzelecki

źródło: Materiały Prasowe

5 lipca Krajowa Rada Notarialna zmieniła uchwałę z 2008 roku w sprawie zakresu i formy zakładania i prowadzenia stron internetowych dla kancelarii notarialnych. Pojawił się m.in. nowy zapis, który zakazuje "sztucznego pozycjonowania witryny internetowej z zastosowaniem linków ze stron zewnętrznych". Dlaczego Pana zdaniem KRN zdecydowała się na takie uszczegółowienie swoich wcześniejszych zaleceń?

Kancelarie notarialne wzajemnie się obserwują i widzą, co się dzieje u konkurencji. Nowe przepisy mają najprawdopodobniej uregulować rywalizację pomiędzy witrynami. Pamiętajmy o tym, że strony w internecie nie są sobie równe. Duże znaczenie ma na przykład ich wiek. Im strona jest starsza - tym bardziej zaufana. Notariusze, którzy wcześniej założyli swoje witryny, są w lepszej sytuacji. Linki, o których mowa w uchwale, mają oczywiście duże znaczenie w pozycjonowaniu, ale dla Google'a przestają być już tak istotne jak zawartość strony, do której prowadzą.

Jednak w przypadku stron kancelarii notarialnych ta zawartość jest bardzo mocno ograniczona. Pierwotna wersja uchwały precyzyjnie wymienia elementy, które mogą się na niej znaleźć czyli: imię i nazwisko, adres, numer telefonu i faksu, mapę dojazdu oraz linki do witryny internetowej KRN, izby notarialnej i internetowej wyszukiwarki notariuszy. W konsekwencji strony kancelarii są do siebie pod względem zawartości bardzo podobne.

I to rodzi kolejne, czasami dosyć kuriozalne pytania. Notariusze zastanawiają się na przykład, czy mogą na stronie zamieścić zdjęcie swojej siedziby, które w uchwale nie jest wymienione. Mam wrażenie, że intencją Krajowej Rady Notarialnej była próba przeciwdziałaniu opisom, które towarzyszą linkom w katalogach stron internetowych. Najczęściej znajdują się tam wymienione w uchwale elementy plus dodatkowo na przykład godziny otwarcia, lista świadczonych usług czy dostępność windy. Zdarza się jednak, że w opisie pojawia się zwrot wartościujący kancelarię jako "najlepszą" lub "najtańszą". Izby notarialne wyłapują tego typu przypadki. Wynikają one moim zdaniem z problemów na linii notariusz - firma pozycjonująca. Często ta ostatnia nie wie o zakazie stosowania niektórych elementów. Zdarza się również, że notariusze nie zdają sobie do końca sprawy z tego, na czym konkretnie usługa SEO polega.

W rozmowie z Ewą Grączewską-Ivanovą rzecznik Krajowej Rady Notarialnej stwierdza, że "pozycjonowanie stron internetowych jest jedną z form reklamy". Czy Pan również postawiłby znak równości pomiędzy SEO i reklamą?

Pozycjonowanie strony ma za zadanie zwiększyć widoczność witryny internetowej w wynikach wyszukiwania. Zwiększona widoczność powinna prowadzić do większej liczby osób odwiedzających stronę. Zwrócę jeszcze uwagę, że ostatnie trendy odróżniają pozycjonowanie, które traktowanie jest jako wyłącznie zdobywanie linków i wpływ na pozycję w Google od całego obszaru SEO, który jest rozumiany jako szereg działań zwiększający atrakcyjność witryny internetowej dla wyszukiwarki Google. Zgodzę się z tym, że celowe pozycjonowanie strony, jest jedną z form reklamy internetowej.

Fragment uchwały, o którym rozmawiamy mówi o linkach zewnętrznych natomiast Pani rzecznik mówi głównie o "płatnej usłudze zlecanej w wyszukiwarce Google", czyli AdWords. Czy w Pana ocenie jest to powszechna usługa stosowana przez notariuszy? Czy jeśli głównym zamierzeniem KRN był zakaz wykupywania Ad Words to zapis o "zewnętrznych linkach" jest trafiony?

Notariusze powszechnie korzystają z płatnej reklamy w linkach sponsorowanych, obecnych w wyszukiwarce Google. Jeśli uchwała miała dotyczyć także praktyki korzystania z Adwords, to jest nietrafiona. Płatna reklama w AdWords to zupełnie odrębny produkt, który nie ma wpływu na pozycjonowanie oraz nie korzysta z linków zewnętrznych. Do jego uruchomienia są niezbędne środki finansowe oraz własna witryna internetowa. Reklamy stosowane przez notariuszy w programie AdWords, które obecnie obserwuję, wykraczają także poza wyszukiwarkę. Są dostępne w sieci reklamowej Google, czyli sieci witryn internetowych, które odsprzedają firmie Google swoją powierzchnię pod wyświetlanie reklam linków sponsorowanych. Natomiast treść reklamy zwykle jest podobna, zgodna z uchwałą, wyświetla np. numer telefonu i adres. Warto też zwrócić uwagę, że notariat zezwala na linki, ale tylko na te, które prowadzą do Izb Notarialnych lub KRN. W kontekście tych stron, taka forma reklamy jest dozwolona, ale dla poszczególnych stron notarialnych już nie.

Uchwała nakłada na notariuszy obowiązek dostosowania do jej zapisów własnej strony internetowej oraz "przegląd publicznych stron www zawierających informacje o ich kancelariach i o nich samych". Czy drugi z wymogów jest w ogóle możliwy do spełnienia?

Usunięcie wszystkich linków prowadzących do własnej strony wydaje się niemożliwe. Oczywiście można próbować to zrobić, najlepiej wynająć tę samą firmę, co wcześniej pozycjonowała, a teraz się tym zajmie, bowiem nie wyobrażam sobie, aby sam notariusz to robił. Drugie kryterium jest możliwe do spełniania, jeśli istnieje lista wszystkich miejsc, w których te odnośniki do stron notariuszy powstały. Bez takiej listy, będzie to utrudnione. Istnieje możliwość pobrania zbliżonej listy albo z wykorzystaniem usługi Google Narzędzia dla Webmasterów, albo komercyjnych usług oferowanych przez MajesticSEO lub Ahrefs.

Pojawienie się linka do kancelarii np. na forum internetowym nie musi być efektem wykupionej usługi SEO. Adres do strony może zamieścić każdy.

Oczywiście nie da się zabronić zamieszczania linków przez osoby prywatne. Jeśli ktoś spyta na forum o polecane kancelarie to w naturalny sposób pojawiają się tam odesłania do konkretnych stron. Problem z opisami, w które moim zdaniem chciała uderzyć uchwała, jest taki, że nie są to wpisy pojedyncze, które naturalnie mogą się pojawić w internecie, ale takie, które idą w dziesiątki lub setki, a nawet tysiące. Sam niedawno korzystałem z usług notariusza, który obniżył mi maksymalną taksę notarialną o jakieś 50 proc. Z miłą chęcią poleciłbym jego usługi, gdyby mnie ktoś o to w internecie zapytał.

Szukanie notariusza poprzez Google’a jest powszechne. Niezależnie od obostrzeń uchwalanych przez KRN, jedne strony będę wyżej w wynikach wyszukiwania, a inne niżej. Jak Pana zdaniem zmieni się pozycjonowanie stron kancelarii. Czy jedynym sposobem pozostanie optymalizacja samej strony?

Istnieją techniczne sposoby wpływania na pozycję w Google bez użycia linków. Myślę tu o przekierowaniu jednej domeny na drugą, gdzie to pierwsza posiada linki, a druga jest stroną notariusza. Faktycznie żaden link nie powstanie, natomiast nie jest to trudne do odkrycia i może prowadzić do nakładania kolejnych obostrzeń na notariuszy. Duże pole do wykorzystania pozostawia optymalizacja samej strony. Wykorzystanie znaczników, które oferuje język HTML, nagłówków i tytułów stron oraz opisów fotografii. Zwrócę też uwagę na usługą Mapy Google, która już posiada bazę wielu notariuszy z całej Polski i wyświetla wyniki ich stron w powiązaniu z mapą. To maksymalnie 7 miejsc, gdzie zwykle znajdują się adresy kancelarii notarialnych. Dobre przygotowanie opisu w tej usłudze, oczywiście w zgodzie z uchwałą, może sprawić, że obecność na tej mapie nie będzie zależała od liczby prowadzących linków, a od należytej staranności przygotowania tego opisu.

dr Artur Strzelecki, Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach, ekspert ds. marketingu w wyszukiwarkach, specjalista SEO, pomysłodawca spotkań i szkoleń Silesia SEM w Katowicach