statystyki

Deregulacja: Patent na kłopoty. I to potężne

03.07.2013, 11:25; Aktualizacja: 22.07.2013, 11:03
Prawo

Prawoźródło: ShutterStock

Kontakt adwokatów i radców prawnych z wiedzą techniczną kończy się na umiejętności przeczytania instrukcji obsługi pralki automatycznej – twierdzą rzecznicy patentowi. To ich odpowiedź na propozycję zawartą w trzeciej ustawie deregulacyjnej, rozszerzającej liczbę podmiotów uprawnionych do stawania przed Urzędem Patentowym RP.


Pozostało jeszcze 93% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (9)

  • m(2013-07-04 08:25) Zgłoś naruszenie 00

    W związku z artykułem można by też dyskutowac o umiejętności stosowania prawa przez rzeczników patentowych...

    Odpowiedz
  • państwo w pańśtwie(2013-07-04 13:17) Zgłoś naruszenie 00

    Prawo reprezentacji przed sądem czy urzędem powinien mieć każdy, kto się daną gałęzią prawa zajmuje od lat i ma w niej doświadczenie i kogo wybiorę sobie JA na własny koszt i odpowiedzialność, ryzykując przegranym procesem i tak np. księgowy w firmie, banku czy urzędzie to prawnik od prawa finansowego, bankowego, rachunkowości on stosuje to prawo w praktyce i musi je znać niema siły tym bardziej z 15 letnim stażem, urzędnik to też prawnik. Prawo jest wszędzie, jest w każdej dziedzinie naszego życia, wszystko jest uregulowane, jest go tyle, że nie jest się w stanie znać wszystkiego, wszelkich regulacji i np. policjant nie zna się na prawie finansowym, bo mu to nie potrzebne, a księgowy na prawie wykroczeń, bo mu to też niepotrzebne i tego nie śledzą tych zmian, orzeczeń, literatury itd. Jak ten policjant będę miał problem z finansowego to pójdzie do księgowego czy do kogoś, kto się tym zajmuje, na co dzień, w pracy, a jak księgowy będzie miał problem z wykroczeniami, to pójdzie do policjanta lub adwokata lub funkcjonariusza ABW jak będzie znał – proste. Wiadomo, że jak będę mieć problem z wykroczeniami to nie pójdę do doradcy podatkowego, a jak będę mieć problem z podatkami to nie pójdę do policjanta, oczywiście teoretycznie to możliwe, ale przegram proces – proste, więc nie muszę iść do radcy, adwokata, bo mam prawników dookoła siebie – ludzi zajmujących się tym, na co dzień w pracy od 15<x lat. Chyba, że chcę iść do adwokata to mam taką możliwość. Idę jak uznam, że jest lepszy i tańszy, to idę. Wszyscy powinni mieć w tej kwestii wolny wybór, a wymiar sprawiedliwości to jest sąd i to on będzie oceniał mojego reprezentanta i mnie, a jak zostać sędziom to już kwestia państwa, nie interesuje mnie to, mi chodzi o reprezentacje przed sądem. Druga sprawa to kwestia taka, że jak jakiś policjant mnie złapie, wlepi mandat itd. To on nie będzie mnie mógł jednocześnie bronić, ale bronić mnie będzie mógł znajomy inny policjant nawet z innego miasta czy województwa, po służbie, po cywilnemu, jako dodatkowe zajęcie, jako cywil, oczywiście płatnie. Jeżeli nie chcecie tych ludzi, którzy spokojnie mogą to robić dopuszczać bez tzw. „Aplikacji” to dopuście ich do egzaminu, nie tylko po prawie, ale też po innych kierunkach, nie każdy za młodego szedł na prawo, może ktoś jest inżynierem, ale zajmuje się właśnie prawem od 20 lat, może ktoś skończył ekonomię, administrację i co zajmuje się prawem na co dzień 20 lat i nie może podejść do egzaminu, bo nie skończył prawa, przecież pytania są takie same dla każdego i opłatę by wnieśli, jaki problem, a aplikacja, jako taka zostałaby dla studentów prawa, chociaż moim zdaniem ona niema sensu, a to, co jest teraz jest niekonstytucyjnym ograniczeniem prawa wykonywania zawodu, tylko, dlatego, że ktoś 20 lat temu nie poszedł na prawo tylko na np. architekturę, administracje czy ekonomię, jaki sens? Jeżeli ktoś mi mówi, że skończył prawo i aplikację i zna się na każdej gałęzi prawa ma w niej doświadczenie i umiejętności to odpowiadam śmiechem, oni po tych aplikacjach i tak się specjalizują w 1-2 góra 3 gałęziach. Czyli jak ktoś się specjalizuje w prawie administracyjnym to wie tyle, co urzędnik, jak w finansowym to tyle, co urzędnik skarbówki, księgowy, a jak ktoś w wykroczeniach to wie tyle co policjant ze stażem jakiś naczelnik, komendant, przykro mi tak niestety jest. I na koniec powiem wam jak ktoś jest po prawie to teoretycznie powinno mu być łatwiej zdać egzamin, więc po co te oburzenia? Moim zdaniem egzamin powinien być dzielony na moduły, moduł karny, cywilny, administracyjny, finansowy itd. itd. niema sensu wkuwać wszystkiego, żeby i tak zapomnieć to i siedzieć w jednej, dwóch gałęziach i tak np. policjanci by sobie zdawali moduł karny tzn. prawo karne, wykroczeń, postępowanie karne itd., księgowi finansowe, podatkowe, gospodarcze itd., urzędnicy w zależności jakim prawem się zajmują. I tak powinien wyglądać ten egzamin, jak już ma być. Dany moduł daje uprawnienia w danej działce prawa, gdzie się jest dobrym, ale najlepszym rozwiązaniem jest to co na początku całkowita wolność wyboru reprezentanta przez WSA, NSA, SN itd. tak jak wolność gospodarcza, wyznania, wybór sklepu do którego idę itp.

    Odpowiedz
  • Tdk(2013-07-04 15:41) Zgłoś naruszenie 00

    Państwo w państwie masz 10 lat? Policjant Cię będzie bronił? Urzędnik to też prawnik? Co to za kocoboły? Widzę na codzień jak urzędnicy znają prawo. Tak znają, że zawsze przegrywają w sądzie.
    Idź się lecz

    Odpowiedz
  • Tdk(2013-07-04 15:44) Zgłoś naruszenie 00

    Deregulacja to pomysł jak z przedstawicieli wolnych zawodów zrobić biedaków, żeby już żaden urzędas nie czuł się gorszy

    Odpowiedz
  • Janusz(2013-07-04 00:45) Zgłoś naruszenie 00

    Ale bzdury. Przed każdym urzędem w Polsce (od urzędu skarbowego do agencji atomistyki), klienta może reprezentować zupełnie dowolnie wynajęty usługodawca... poza jednym urzędem w Polsce: Patentowym - gdzie monopol ma reprezentacje ma grupka 900 "wybrańców - monopolistów".
    Polecam w tym zakresie Deregulacja Blog.

    Odpowiedz
  • państwo w pańśtwie(2013-07-04 18:42) Zgłoś naruszenie 00

    do 4, ale to nie twoja sprawa jak oni znają prawo rynek to zweryfikuje i zostaną najlepsi, chyba nie powiesz mi, że urzędnicy w ministerstwach nie znają prawa?, a bronić mnie, jak będę chciał to ma i policjant czy urzędnik moja sprawa, ja płacę, to i ja wymagam i wybieram, a nie ustawa zabrania...

    Odpowiedz
  • Jan(2013-07-04 23:25) Zgłoś naruszenie 00

    Do Tdk.
    A co Ciebie obchodzi kto kogo bedzie reprezentowal w Sadzie czy Urzedzie Patentowym? Tobie nikt nie ma zamiaru zabraniac korzystac nadal z Adwokatow i Rzecznikow Patentowych (na twoj koszt i w twojej sprawie). Dlaczego ty chcesz zabraniac innym korzystania z uslug Polichanow czy Urzednikow (na ich koszt i w ich sprawach)?

    Odpowiedz
  • adwokat(2013-07-06 16:41) Zgłoś naruszenie 00

    Do 6 - przestań facet gadać głupoty typu "rynek to zweryfikuje", nie wiem czy chciałbyś abyś aby rynek zwreyfikował twojego adwokata podczas sprawy np. o zabójstwo. Twierdzenia typu rynek to zweryfikuje moga wypowiadać jedynie ludzie bez wyobraźni.

    Odpowiedz
  • student(2014-03-04 12:57) Zgłoś naruszenie 00

    Nie widzę powodu dlaczego regulacja rynkowa miała by być gorsza od ustawowej.
    Ponadto stwierdzenie "płacę i wymagam" jest nie adekwatne. Płacić i wymagać to w moim przekonaniu można malarzowi pokojowemu za wyznaczenie koloru ściany lub wybór rodzaju farby. Twórcy (w tym adwokatowi, programiście, architektowi) należy uiścić honorarium i termin "wymagam" jest mocno ograniczony do zachowania najwyższej staranności.
    mgr inż. student prawa

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane