Nowa ustawa jest konieczna, bo obowiązujące dziś regulacje mają charakter podustawowy i za sprawą orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego (sygn. akt U 5/07, sygn. akt K 10/11) stracą moc w czerwcu.

– Trybunał zalecał, aby przestrzeń dotyczącą użycia środków przymusu i broni palnej uregulować na poziomie ustawowym – wskazuje poseł sprawozdawca Marek Biernacki.

Przypomniał, że ustawa określi też zasady użycia środków przymusu, które dotąd były w stosowane bez podstawy prawnej. Chodzi np. o metody pokonywania zamknięć budowlanych i innych przeszkód, w tym materiały wybuchowe. Wykorzystują je grupy antyterrorystyczne.

W toku prac zgłoszono wiele poprawek (ok. 75). Większość miała charakter redakcyjny, ale podejmowano także próby ograniczenia użycia środków przymusu. Najwięcej emocji wzbudził zakres kompetencji Inspekcji Transportu Drogowego i kontroli skarbowej. Przy aprobacie szefa ITD zrezygnowano z prawa jej funkcjonariuszy do używania kajdanek zespolonych i kolczatki jako zapory drogowej.

– Ta ustawa jest aktem nowatorskim. Dlatego w przyszłym roku trzeba będzie dokonać weryfikacji jej funkcjonowania – deklarował poseł Biernacki.

W projekcie zaproponowano rozszerzenie uprawnień do stosowania paralizatorów o nowe formacje (np. ABW, BOR, Straży Ochrony Kolei oraz strażnicy: Państwowej Straży Łowieckiej, Państwowej Straży Rybackiej, Straży Leśnej). Funkcjonariusze będą mogli korzystać z paralizatorów w sytuacjach związanych z zagrożeniem zdrowia i życia, ale też w celu przeciwdziałania bezpośredniemu zamachowi na ochraniane obiekty. Wskazano, że nie będzie można celować urządzeniem w głowę.

Projekt ustawy zakłada też, że nie wolno używać środków przymusu bezpośredniego, z wyjątkiem siły fizycznej w postaci technik obezwładniających, wobec kobiet w widocznej ciąży oraz osób, których wygląd wskazuje na wiek do 13 lat lub ograniczoną sprawność ruchową. Inne metody będą mogły znaleźć wobec nich zastosowanie tylko w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia innej osoby.

Etap legislacyjny

Projekt przed głosowaniem w Sejmie