Jak przyznaje resort, obecny system jest tak nieszczelny, że nie gwarantuje nawet osiągnięcia do końca 2014 r. wymaganych poziomów odzysku (60 proc. wszystkich opakowań wprowadzonych do obrotu w Polsce, bez względu na rodzaj materiału).

Dlatego zatwierdzona już przez Radę Ministrów nowa ustawa przewiduje m.in. utworzenie przez marszałków województw rejestrów przedsiębiorców wprowadzających na rynek opakowania, prowadzących recykling czy eksportujących odpady. Jednak w skali mikro projekt powiela właściwie błędy starej ustawy.

Obecnie nawet najprostszy teoretycznie system odbioru zwrotnych opakowań, jakim są szklane butelki, jest niewydolny. I to w takim stopniu, że branża browarnicza – bo używanie tego typu opakowań sprowadza się już tylko do piwa – traci corocznie krocie.

– Dokładnej liczby nikt nie zna, ale to nie są kwoty rzędu kilku, czy nawet kilkunastu, lecz kilkudziesięciu milionów złotych – szacuje Danuta Gut ze Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie.

Zwrot butelek wielokrotnego użytku

Zwrot butelek wielokrotnego użytku

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– Normalnie butelka powinna krążyć pomiędzy browarem a konsumentem 20–30 razy, co znaczy, że cykl jej „życia” może trwać pięć lat. W Polsce jest to mocno poniżej średniej i liczba napełnień butelki oscyluje wokół 12 – wylicza Danuta Gut.

Dlaczego?

– Wiele sklepów podchodzi do obrotu opakowaniami zwrotnymi jak do zła koniecznego, w obawie przed przyjęciem funkcji „punktu zwrotu butelek” stawia ograniczenia w postaci dowodu zakupu – dodaje Małgorzata Lichota z ZPPP Browary Polskie.

Wyzwanie dla piwosza

Żądanie dowodu zakupu to nie wszystko. Nawet jeśli do zwrotu butelek nie wymaga się paragonu, to gros sklepów ogranicza przyjmowanie butelek zwrotnych do produktów, które ma w swoim asortymencie. W niektórych sklepach nie można, kupując piwo, oddać pustych butelek na wymianę, ponieważ kaucja naliczana jest automatycznie. By to zrobić, trzeba udać się do specjalnej kasy lub punktu obsługi klienta i odstać swoje w kolejnej kolejce.

Niektóre sklepy nie chcą też przyjmować zwrotnych opakowań nawet wtedy, gdy klient nie chce zwrotu pieniędzy.

Co najdziwniejsze, taki poligon funduje się klientom zgodnie z prawem. Artykuł 14 ustawy o opakowaniach stanowi co prawda, że jednostki handlu detalicznego są obowiązane do przyjmowania zwracanych lub wymienianych na nowe opakowań wielokrotnego użytku po produktach w takich opakowaniach, które znajdują się w ich ofercie handlowej.

– Ustawa nie precyzuje, czy sklep może uzależniać przyjęcie butelki zwrotnej od okazania paragonu, natomiast zwalnia sklepy z obowiązku przyjmowania butelek po napojach, których dany sklep nie sprzedaje – wyjaśnia Paweł Mikusek z Ministerstwa Środowiska.

– Sklep ma obowiązek przyjąć opakowanie wielokrotnego użytku po artykułach, które sprzedaje, zarówno do zwrotu, jak i na wymianę. Ale jeśli klient chce uzyskać zwrot kaucji za butelki, to sklep może wymagać od niego paragonu.

Nie może natomiast zwrócić kaucji niższej, niż ją pobrał – tłumaczy Andrzej Grochowski z wydziału kontroli artykułów żywnościowych i gastronomi w Wojewódzkim Inspektoracie Inspekcji Handlowej w Warszawie.

Zdaniem Inspekcji Handlowej zgodne z prawem jest też odsyłanie klientów z butelkami zwrotnymi do specjalnego punktu.

– Ustawodawca tego nie precyzuje. Jeśli sprzedawca nie oddaje kaucji bądź nie przyjmuje butelek, lecz odsyła do osobnego punktu, ale znajdującego się w tym samym obiekcie handlowym, to zarówno my jako inspekcja, jak i klienci nie powinniśmy mieć żadnych pretensji – dodaje Andrzej Grochowski.

Natomiast wynikające z treści art. 14 ograniczenie przyjmowania opakowań, tylko do „takich opakowań, które znajdują się w ofercie handlowej jednostki”, a nie „rodzajów” sprzedawanych opakowań, prowadzi do absurdu. Jeśli jakiś browar produkuje pięć marek piw w opakowaniach zwrotnych, to w sklepie, który sprzedaje tylko dwie z nich, klienci nie mogą oddać butelek po pozostałych trzech. Mimo że to ten sam rodzaj opakowań, tyle że różni się etykietą, a wszystkie butelki i tak powinny trafić z powrotem do tego samego browaru.

Projektowany art. 55 ustawy o gospodarce opakowaniami jest w tym zakresie przeniesieniem art. 14 z ustawy o opakowaniach. Z tym że jeśli sklep odmówi przyjęcia butelki po piwie, które sprzedaje, będzie można nałożyć na niego grzywnę w wysokości od 5 do 500 tys. zł.

Bez zwrotów łatwiej...

Trudno zignorować wysokość powyższych kar. Dlatego sklepom bardziej się opłaca nie prowadzić sprzedaży napojów w butelkach zwrotnych w ogóle. Co prawda w obecnie obowiązującej ustawie o opakowaniach mamy art. 13 zobowiązujący jednostki handlu detalicznego o powierzchni handlowej powyżej 25 mkw, sprzedające napoje w opakowaniach jednorazowych, do posiadania w ofercie podobnych produktów dostępnych w opakowaniach wielokrotnego użytku, jednak ustawodawca nie przewidział tu jakichkolwiek sankcji. Tak samo jest oczywiście również w projekcie nowej ustawy.

W efekcie np. jedna z dużych sieci dyskontowych, posiadająca setki sklepów, konsekwentnie nie zawraca sobie głowy sprzedażą piwa w butelkach wielokrotnego użytku. Nad wykonaniem przepisów ustawy czuwa Inspekcja Handlowa, która może skontrolować, czy dany sklep przestrzega wymogów art. 13. W przypadku negatywnego wyniku inspekcja nakazuje dostosowanie się do wymogów ustawy w określonym terminie. Nie są jednak znane przypadki nałożenia w takiej sytuacji kary na sklep.

– Albo sklepy wprowadzają piwo w opakowaniach zwrotnych, albo mają dobrych prawników, którzy wskazują, że w ustawie jest mowa o posiadaniu w ofercie „podobnych produktów” w opakowaniach wielokrotnego użytku – mówi jeden z inspektorów.

...ale drożej

Z danych ZPPB wynika, że w Polsce w obiegu jest ok. 390 mln sztuk butelek o pojemności 0,5 l (znikomy odsetek opakowań o innej pojemności podlega wymianie). Z każdego cyklu – od produkcji do sprzedaży i zwrotu – znika ok. 8 proc. z nich. Przy sześciu cyklach rocznie browary tracą 50 proc. butelek wprowadzonych do obrotu, przez co średni czas „życia” butelki w Polsce zamiast 5 lat trwa ok. dwóch.

– Nie tylko z powodów ekologicznych, ale również w naszym interesie jest, aby do browarów wróciło jak najwięcej butelek. Nie wszystkie wracają, bo ulegają zniszczeniu lub konsumenci wolą się ich pozbyć – także w ramach recyklingu. Z tego powodu rocznie musimy dokupywać 60 mln butelek – wylicza Sebastian Tołwiński, rzecznik Grupy Żywiec.

– Tak jak inni kupujemy piwa w sklepach i rozumiemy powody, dla których w Polsce wciąż niewiele osób oddaje butelki zwrotne. Problemem są nie tylko bariery stawiane przez sklepy, ale i to, że przepisy obowiązującego prawa niejednoznacznie odnoszą się do kwestii butelek zwrotnych – dodaje.

Nie mówiąc już o kosztach dla środowiska.

– Wydłużając o 1 cykl rotację opakowań zwrotnych w całej branży, zapobiegamy powstaniu 128 tys. ton odpadów szklanych. Dla porównania obecnie w kraju przetwarza się ok. 250 tys. ton odpadów szkła opakowaniowego – przypomina Adam Pawełas, menedżer ds. środowiska i bezpieczeństwa Carlsberg Polska.

Z kolei Wojciech Mrugalski, rzecznik Kompanii Piwowarskiej, dodaje, że butelka zwrotna oszczędza energię, emisję gazów cieplarnianych i innych zanieczyszczeń, a browary są przystosowane do odpowiedniego mycia tych opakowań z oczyszczaniem ścieków.

– Ponadto dla regularnego konsumenta piwa butelka zwrotna jest ważna ekonomicznie – pozwala zaoszczędzić do 20–30 proc. w stosunku do ceny produktu w opakowaniu jednorazowym – przekonuje rzecznik.